Podziemna lokomotywa górnicza wciąż na torach. Uratowali ją miłośnicy historii

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Gdyby nie pomysł, akcja i brawurowe działania miłośników górniczej historii, po podziemnej lokomotywie górniczej z kopalni 1 Maja zostałaby tylko potężna góra złomu

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

+13 Zobacz galerię

Galeria
(16 zdjęć)

Gdyby nie pomysł, akcja i brawurowe działania miłośników górniczej historii, po podziemnej lokomotywie górniczej z kopalni 1 Maja zostałaby tylko potężna góra złomu.

Szkoła Podstawowa im. Wincentego Woźniaka w Czyżowicach na swoim terenie posiada oryginalną podziemną lokomotywę górniczą (PZ 45 Jung) wraz z wozem do transportu pracowników oraz górniczy wagonik. Wszystkie elementy pochodzą z KWK 1 Maja, działającej w latach 1960-2001 w Wodzisławiu Śląskim.

- Ta lokomotywa pracowała na poziomie 850 metrów - opowiada Wojciech Kurasz, emerytowany górnik kopalni i jeden z inicjatorów postawienia lokomotywy obok szkolnego budynku. - Dzisiaj widać, że to był świetny pomysł. Pamiętam, jak niedługo po postawieniu lokomotywy przechodził obok szkoły były górnik i powiedział: „Jak przyjemnie na to popatrzeć, zwłaszcza że sam nią jeździłem” - dodaje. Lokomotywa służyła do transportu wagonów z górnikami i węglem pod ziemią.

Wojciech Kurasz też się cieszy, że tak zakończył się żywot kopalnianego sprzętu. Sam pracował na kopalni 1 Maja – był sztygarem zmianowym oddziału maszynowego - a gdy ją zamknięto w 2001 r., został alokowany na kopalnię Marcel.

- Oprócz lokomotywy mamy tutaj wóz do transportu ludzi, który zabierał 12 osób, oraz wagonik do transportu urobku. Wszystko ma autentyczne kolory, no a o cały ten zestaw trzeba dbać. Ostatnio był malowany w 2020 r. W tym roku lokomotywę też trzeba pociągnąć farbą, społecznicy na pewno się skrzykną. Proszę zobaczyć, jaka ta blacha jest ciężka, gruba. Tylko napis o kopalni został domontowany - tłumaczy.

W Szkole Podstawowej w Czyżowicach uczy się dzisiaj około 320 uczniów. - To prawda, że wielu z nich pochodzi z górniczych rodzin, choć jest ich - wiadomo - coraz mniej - przyznaje Aleksander Kucza, dyrektor placówki. - Czasami ktoś zagląda do szkoły i pyta, czy może sobie zrobić zdjęcie z naszą lokomotywą - uśmiecha się.

Sam pochodzi z górniczej rodziny, jego syn pracuje na Pniówku, tata też pracował na kopalni. - A my z bratem, gdy obserwowaliśmy, jak tata szedł na szychtę na czwartą zmianę, a za oknem była plucha, zimno i ciemno, to powiedzieliśmy sobie, że nigdy nie chcielibyśmy aż tak ciężko fizycznie pracować - mówi Aleksander Kucza.

Tony tłucznia i 160-tonowy dźwig

Kopalnia 1 Maja działała w latach 1960-2001 w dzielnicy Wilchwy w Wodzisławiu Śląskim. Powstała w ramach planu sześcioletniego, była też pierwszą wybudowaną od podstaw kopalnią węgla kamiennego w PRL. Właścicielem zakładu było Rybnickie Zjednoczenie Przemysłu Węglowego.

W momencie jej likwidacji maszyny i sprzęt zostały wywiezione, część powędrowała na złom. W ratowanie jednej z górniczych lokomotyw, która trafiła na teren SP w Czyżowicach, zaangażowanych było wiele osób. Oprócz Wojciecha Kurasza, także Piotr Pawlica, lokalny pasjonat historii, który w czerwcu 2001 r., jako członek zarządu stowarzyszenia „Promocja. Integracja. Rozwój” Gminy Gorzyce, napisał pismo do dyrekcji kopalni Marcel i wkrótce uzyskał zgodę na odbiór z kopalni lokomotywy.

Początkowo lokomotywa z wagonikami stały obok sali gimnastycznej ówczesnego gimnazjum. Przywieziono 8 ton tłucznia, którego użyto pod utwardzenie podłoża pod przyszłe torowisko. 16-tonowy dźwig i samochód ciężarowy przetransportowały lokomotywę, wagoniki i 10 metrów torowiska.

Gdy w sierpniu 2007 r. szkołę rozbudowano o dodatkowy budynek, kolejkę trzeba było przenieść w inne miejsce. Tym razem sprowadzono dźwig aż 160-tonowy, gdyż lokomotywę przenoszono nad wysokimi drzewami.

Lokomotywa i dwa wozy dobrze się trzymają. Gdyby nie inicjatywa lokalnych społeczników i pasjonatów historii, losy sprzętu ważącego w sumie około 12-13 ton byłyby nieciekawe. To znaczy na pewno zainteresowaliby się nim złomiarze. 

Czy wiesz, że…

Budowę kopalni Mszana (taką nazwę nosiła kopalnia 1 Maja do grudnia 1960 r.) rozpoczęto w 1951 r. w Wilchwach. W 1958 r. wprowadzono pierwszą lokomotywę na sprężone powietrze typu Jung, uruchomiono też zajezdnię lokomotyw na poziomie 410 m.

Kopalnię Mszana przekazano do eksploatacji w 1960 r., 1 stycznia zmieniono jej nazwę na 1 Maja.

W 1980 r. w kopalni pracowało 6600 osób, zaś w 1995 r. przyłączono ją do kopalni Marcel. W 2000 r. załoga oddziału G-IV fedrowała na ostatniej ścianie w ruchu 1 Maja.

28 lutego 2001 r. oficjalnie zakończono wydobycie węgla w kopalni 1 Maja, 9 marca 2001 r. z kopalni wyjechał ostatni wózek węgla, rozpoczęto fizyczną likwidację zakładu. 3 sierpnia 2001 r. do Czyżowic sprowadzono z kopalni 1 Maja lokomotywę dołową na sprężone powietrze typu Jung.

Lokomotywa była wyprodukowana w 1961 r. w Republice Federalnej Niemiec, jej ciężar to 11,2 t, a moc silnika – 50 KM.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej

Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.

Górnicy i hutnicy na filmach sprzed 60 lat. Mamy je! Warto zobaczyć!

Jeśli ktoś ma ochotę zobaczyć film zmontowany z archiwalnych nagrań TVP 3, zachęcamy do oglądania! Ma ponad 7 minut, nosi tytuł „Twarze Przemysłu” i był pokazywany podczas tegorocznej Industriady w Muzeum Miejskim „Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej.

Trójkąt Transformacji. Co po fedrowaniu? Cyfrowy i bezpieczny Śląsk

W Katowicach wiele razy mówiono, że transformacja Śląska powinna być sprawiedliwa, zrównoważona, nowoczesna, zielona, ambitna i innowacyjna. Prof. Artur Dyczko, dyrektor Oddziału Górnośląskiego PIG-PIB, dopisał do tej listy słowo: bezpieczna. Jego wystąpienie pokazało wizję Cyfrowego i Bezpiecznego Śląska - regionu, który dzięki danym, mapom, modelom, monitoringowi i cyberodporności będzie potrafił nie tylko przechodzić transformację, ale także ją rozumieć, monitorować i zabezpieczać.

Na koniec maja br. zasoby złota wzrosły do 613,9 ton

W rezerwach Narodowego Banku Polskiego na koniec maja było niemal 613,9 ton złota - poinformował w piątek bank centralny. To wzrost o ponad 18 ton wobec poprzedniego miesiąca.