Konkurują ze sobą dwa projekty - ten, który przyznaje dodatkowe uprawnienia emisyjne elektroenergetyce, oraz ten, który bez większych modyfikacji pozostawia ustalone wcześniej, po długich bojach, limity.
\"Parkiet\" pisał ostatnio, że powstał nowy pomysł na rozdzielenie uprawnień do emisji CO2 . Gdyby wszedł on w życie, byłoby to prawdziwą rewolucją. Chodzi o to, że do rozdzielenia są uprawnienia obejmujące emisję średnio 208,5 mln ton CO2 rocznie. Stanowi to około 96 proc. tego, co potrzebuje cały kraj. W wersji rozporządzenia, która pojawiała się w lutym, przewidziano, że energetyce, jako największemu \"trucicielowi\", limity emisji zostaną przyznane na poziomie proporcjonalnie niższym niż innym branżom, np. hutnictwu czy branży cementowej.
Rzecz w tym, że elektroenergetyka wytwarza prąd, a jego ceny bardzo mocno wpływają na całą gospodarkę. W związku z tym istnieją obawy, że jeśli elektrownie zawodowe i elektrociepłownie będą musiały dokupować na rynku zbyt dużą pulę uprawnień do emisji CO2, podniosą mocno swoje ceny. A przez to spowodują wzrost inflacji. Te kontrowersje powodują, że cały czas trwają intensywne prace nad ostatecznym kształtem rozporządzenia.
Ponieważ projektu rozporządzenia z rozdziałem praw do emisji nie udało się wczoraj zatwierdzić, sprawa przechodzi do programu prac Komitetu na najbliższy czwartek.
Wyniki produkcji przemysłowej pozostaną solidne przez całe lato
Wyniki produkcji przemysłowej pozostaną solidne przez cały okres letni, choć eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie mogłaby przejściowo zakłócić rozwój przemysłu - wynika z poniedziałkowego komentarza Erste Bank Polska do danych o PMI.