Pod ziemią eksplodował skład amunicji RAF, w większości były to bomby lotnicze

1597918317 raf fauld explosion

fot: Andy Mabbett/wikipedia

Na pomniku ofiar w Narodowym Arboretum Pamięci podana jest liczba 70 zabitych

fot: Andy Mabbett/wikipedia

Wybuch w Bejrucie był jedną z największych eksplozji w historii poza wybuchami bomb jądrowych. Do tej grupy zdarzeń zalicza się również wypadek, do którego doszło pod koniec II wojny światowej w opuszczonej kopalni gipsu, znajdującej się w środkowej Anglii.

Eksplozja w Bejrucie, do której doszło 4 sierpnia br., to jedna z największych tragedii, będąca efektem wypadku i ludzkich zaniedbań. W porcie, w stolicy Libanu, eksplodował magazyn, w którym była składowana saletra amonowa. Bilans jest wstrząsający – zginęło ponad 220 osób, ponad 100 uznano za zaginione, a 6 tys. odniosło mniej lub bardziej poważne obrażenia. Równie wstrząsające są ekonomiczne skutki wybuchu – straty są szacowane na miliardy dolarów, prawie 300 tys. mieszkańców straciło dach nad głową, a odbudowa domów zajmie dziesiątki lat. Jak szacują eksperci, wybuch w Bejrucie mógł mieć siłę przekraczającą nawet odpowiednik 2 kiloton trotylu, co stawia to wydarzenie w gronie największych eksplozji, poza tymi, które zostały wywołane przez bomby atomowe.

Na liście największych niejądrowych eksplozji w historii znajduje się również wybuch, który miał miejsce w opuszczonych korytarzach dawnej kopalni gipsu nieopodal brytyjskiego miasteczka Fauld. W tych rejonach od lat prowadzono wydobycie gipsu, a jeszcze przed wojną rząd zakupił teren z kilometrami nieużywanych pogórniczych tuneli – w ten sposób kopalnia została zamieniona na składnik amunicji RAF. Podziemia miały dawać bezpieczeństwo i chronić przed nalotami, ale z powodu niefrasobliwości jednego z pracowników obsługi na niewiele się to zdało.

Do zdarzenia doszło przed południem 27 listopada 1944 r. Początkowo władze nie podawały jednoznacznych przyczyn wybuchu i pojawiło się nawet podejrzenie sabotażu. Wszystko wskazuje jednak na to, że powodem był błąd człowieka – brakowało wykwalifikowanego personelu, a w składzie amunicji pracowało prawie 200 niedoświadczonych włoskich jeńców wojennych. Dopiero w 1974 r. podano, że prawdopodobną przyczyną wybuchu był fakt, że jeden z pracowników do usunięcia detonatora z bomby używał mosiężnego dłutka zamiast drewnianej łaty, mimo że było to surowo zabronione. Taki przebieg zdarzeń miał podać jeden z naocznych świadków, który taką sytuację widział już wcześniej.

Eksplozji uległo prawie 4 tys. t amunicji – w większości były to bomby lotnicze, choć składowano tam również inne rodzaje broni, m.in. 500 mln sztuk nabojów do broni ręcznej.

Według relacji świadków całą okolicą targnęły dwie potężne eksplozje, a następnie uniosły się dwa ogromne „grzyby” czarnego dymu – źródłem drugiego była eksplozja znajdującego się w bliskim sąsiedztwie składu bomb zapalających, który trzymano pod otwartym niebem. Eksplozja zniszczyła jedną trzecią bazy RAF Fauld, w której pracowało kilkaset osób. Wybuch zabił 26 pracowników bazy – żołnierzy, obsługi cywilnej i włoskich jeńców, a podziemne wyrobiska, które dla jednych stały się pułapką (część ofiar zmarła w wyniku zatrucia toksycznymi gazami), dla innych stanowiły solidną ochronę.

Jednak wszystkich ofiar było 70. Większość spośród nich stanowiła ludność cywilna, choć i tak zbawienny wpływ miała mała gęstość zaludnienia w tym rejonie. W wyniku wybuchu niektóre domy wraz z mieszkańcami po prostu zniknęły z powierzchni ziemi. Najwięcej ofiar spowodowało jednak pęknięcie wałów zbiornika wodnego, który zalał sąsiednią, wciąż pracującą kopalnię gipsu. Wybuch był odczuwalny w miejscowościach oddalonych dziesiątki kilometrów od składu amunicji – usłyszeli go mieszkańcy Birmingham i Coventry, wstrząs odnotowały urządzenia sejsmologiczne w Szwajcarii.

Do dzisiaj „pamiątką” po wybuchu jest ogromny krater (Hanbury Crater), który ma ok. 30 m głębokości i ponad 200 m szerokości. Miejsce wciąż należy do brytyjskiego Ministerstwa Obrony i wciąż znajdują się tutaj materiały wybuchowe, więc jego zwiedzanie nie jest możliwe.

Wybuch, który był największą eksplozją na terytorium Zjednoczonego Królestwa, miał miejsce w opuszczonej kopalni. Jeśli chodzi o najtragiczniejsze wybuchy w pracujących kopalniach, to największą liczbę ofiar pochłonął wybuch w chińskiej kopalni węgla w Benxi, która znajdowała się wtedy na terenach okupowanych przez armię japońską. W kopalni, w której nikt wtedy nie dbał o elementarne zasady bezpieczeństwa, a Chińczycy byli zmuszani do morderczej pracy, 26 kwietnia 1942 r. doszło do wybuchu metanu i pyłu węglowego, w którym zginęło 1549 osób.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niebezpieczne manewry na S1. Co skłania kierowców do zawracania przed tunelami?

Obejście Węgierskiej Górki na drodze ekspresowej S1 to jedna z najbardziej malowniczych tras w Polsce. Są tam imponujące estakady, mosty i tunele. I właśnie przed tunelami na tej trasie część kierowców „głupieje” – zawraca i jedzie pod prąd. Dlaczego tak się zachowują? - Znamy prawdopodobną przyczynę – informują w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

20. Marsz Autonomii z poparciem dla języka śląskiego

W sobotę, 11 lipca, jubileuszowy Marsz Autonomii przejdzie ulicami Katowic.

Ta kopalnia zwiększy dostawy węgla dla ORLENU

LW Bogdanka podpisała aneks do umowy na sprzedaż węgla ze spółką ORLEN Termika. Kontrakt ten obowiązuje od 2018 roku i dotyczy dostaw paliwa głównie do Elektrociepłowni Siekierki w Warszawie

Inflacja na koniec roku wyniesie 2,9 procent? Tak przewiduje NBP

Według centralnej ścieżki projekcji, którą w piątek opublikował Narodowy Bank Polski, inflacja na koniec 2026 r. wyniesie 2,9 proc., na koniec 2027 r. 2,7 proc., a na koniec 2028 r. 2,2 proc. Jednocześnie wzrost PKB na koniec br. powinien wynieść 3,7 proc.