Piechociński: polskie firmy kolejowe są w europejskiej czołówce

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Jedno to osiągać efektywność ekonomiczną i przywracać konkurencyjność, a drugie to zachować dobre relacje między menedżmentem a reprezentacją załogi - podkreśla wicepremier

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Kiedy popatrzymy na ekspansję polskiego kapitału, polskiej techniki i technologii w kolejnictwie, to widać, że weszliśmy na trwałe do europejskiej czołówki - powiedział w czwartek (9 października) wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński.

Wziął on udział w otwarciu IV Kongresu Kolejowego w Łodzi, gdzie w hali Expo prawie 900 menadżerów spółek kolejowych, samorządowców i dostawców rozwiązań dla transportu szynowego dyskutuje o problemach polskiego kolejnictwa.

- Mogę powiedzieć z satysfakcją, że praca, która została w ostatnich latach wykonana powoduje - szczególnie w tym obszarze, który był bardzo zaniedbany, a więc przewozy pasażerskie - to, że możemy z dumą powiedzieć: wchodzimy w rok 2015 z rekordową, także na rynku europejskim, liczbą nowego, świetnego efektywnego taboru - powiedział Piechociński.

Wicepremier podkreślił, że powodem do dumy może być fakt, że znaczna część tego taboru jest wytwarzana w polskiej przestrzeni gospodarczej i przez polski kapitał.

- Ten sukces - niekwestionowany już w Europie - Pesy czy Newagu - pokazuje bardzo wyraźnie, że w tym obszarze możemy być wyjątkowo konkurencyjni. Kiedy popatrzymy na ekspansję polskiego kapitału, polskiej techniki, technologii w tym zakresie, to widać, że weszliśmy na trwałe do europejskiej czołówki - powiedział Piechociński.

Dodał, że nowe korytarze transportowe i zmiany w przemyśle sprawiają, że nie tylko polska kolej, ale cała logistyka, spedycja i transport cały czas podlegają potężnym turbulencjom.

- Wygasają jedne rodzaje przemysłu, powstają nowe. Kolej jest przywiązana do tych tradycyjnych - górnictwa, energetyki, hutnictwa. Stąd m.in. ta wielka determinacja naszego rządu, aby zwiększać uprzemysłowienie kraju, aby restrukturyzować skutecznie i modernizować właśnie te dziedziny - powiedział Piechociński.

Jego zdaniem wydolność kolei odbija się na wielu dziedzinach gospodarki, w tym na cenach energii elektrycznej.

- W dalszym ciągu węgiel i energia oparta na węglu będzie jednym z fundamentów w naszym miksie energetycznym. Co najmniej jest to przesądzone do roku 2050. A na cenę energii wpływa także jakość, sprawność i koszt usługi kolejowej. Infrastruktura i transport - w tym kolej - są szczególnie istotne, bo tworzą przewagi konkurencyjne albo brak przewag konkurencyjnych dla pozostałej części wytwórczości. Dają nam - jeśli są sprawne, wydolne i efektywne - więcej czasu dla nas, więcej sprawności w funkcjonowaniu otoczenia przedsiębiorców i tworzą jeden z kluczowych elementów w łańcuchu powiązań - wyjaśnił wicepremier.

W otwarciu Kongresu Kolejowego uczestniczył też m.in. minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk, który podkreślił, że wybór Łodzi na gospodarza obrad nie był przypadkowy. Jego zdaniem kolejowe inwestycje realizowane w Łodzi ostatecznie zlikwidują pozostałości po zaborach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.