PGNIG Termika: Zwarcie możliwą przyczyną awarii w EC Żerań

1508581970 zeran ec termika pgnig pl

fot: PGNiG Termika

Nowy blok w EC Żerań ma być gotowy do 2020 r, a w jego realizację będzie zaangażowanych około 30 tys. osób

fot: PGNiG Termika

Zwarcie kabla zasilającego mogło być przyczyną czwartkowej awarii w elektrociepłowni Żerań, należącej do PGNiG Termika. Ostateczną odpowiedź ma dać specjalna komisja. Spółka zapewnia, że zdarzenie nie ma związku z późniejszymi awariami sieci ciepłowniczej.

Komisja ma zakończyć prace do 8 lutego - poinformowała w poniedziałek, 18 stycznia, dyrektor Departamentu Komunikacji i Promocji w PGNiG Termika Barbara Gorzelak.

- Prawdopodobnym powodem zakłóceń pracy mogło być zwarcie kabla zasilającego, ale to zweryfikuje ostatecznie komisja, której zadaniem jest wyjaśnienie wszelkich okoliczności związanych z tym zdarzeniem - podkreśliła.

- Do awarii doszło w czwartek ok. godz. 18 w części elektrycznej stołecznej elektrociepłowni Żerań. Jej skutkiem było wyłączenie wszystkich urządzeń produkcyjnych. Około godziny 20. stopniowo rozpoczęło się podnoszenie parametrów wody sieciowej. Produkcja ciepła w EC Żerań powróciła do normy w piątek rano, ok. godz. 7.45. Od tamtej pory spółka nie odnotowała żadnych zakłóceń w dostawach ciepła dla odbiorcy - podkreśliła Barbara Gorzelak.

- Była to pierwsza tak poważna awaria w sezonie zimowym dużego zakładu od kilkudziesięciu lat. Bezpośrednio przed awarią temperatura wody sieciowej na wyjściu wynosiła 91-95 stopni Celsjusza. W wyniku wyłączenia urządzeń spadła do 48-50 stopni. Były to najniższe odnotowane wartości. Od tego momentu do zakończenia awarii temperatura wzrastała - stwierdziła. 

- Zdajemy sobie sprawę z uciążliwości, jakie mogły dotknąć mieszkańców kilku dzielnic Warszawy, choć dla dużej części z nich obniżenie temperatury nie było mocno odczuwalne - dodała Barbara Gorzelak.

Według PGNiG Termika nie ma ma związku między awarią elektryczną w EC Żerań, a kilkoma awariami sieci ciepłowniczych, do których później doszło w Warszawie. Jak przypomniała spółka, PGNiG Termika produkuje ciepło, a siecią ciepłowniczą zarządza firma Veolia Energia Warszawa i to ona dostarcza ciepło do odbiorców końcowych.

W piątek doszło do dwóch awarii sieci ciepłowniczej przy ul. Jagiellońskiej oraz na Kabatach. W niedzielę doszło do awarii sieci ciepłowniczej na Ursynowie, a w poniedziałek na Mokotowie.

- Jeśli awarie sieci ciepłowniczej wystąpiły także w lokalizacjach, które nie były zasilane przez EC Żerań, ale na Ursynowie i Mokotowie, gdzie to EC Siekierki produkuje ciepło dla mieszkańców tych okolic, to nie może być związku, pomiędzy awarią EC Żerań a awariami sieci ciepłowniczych, do których doszło w różnych miejscach Warszawy - podkreśliła Barbara Gorzelak.

Jak przypomniała PGNiG Termika, awarie zarządzanej przez Veolię sieci ciepłowniczej zdarzają się, co roku, a poważne awarie z ostatnich lat nie były poprzedzone żadnymi innymi awariami w zakładach wytwórcy ciepła, czyli PGNiG Termika.

- Wiązanie czwartkowej awarii Elektrociepłowni Żerań z kilkoma awariami cieci ciepłowniczej, mającymi miejsce w kolejnych dniach, nie znajduje uzasadnienia - podkreśliła Barbara Gorzelak.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.