PGNiG: Nieprawdziwa teza o budowie konkurencyjnego gazoportu

Nieprawdziwą jest teza, iż Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo chce budować gazoport, konkurencyjny do inwestycji realizowanej w Świnoujściu - dowiaduje się nettg.pl z dzisiejszego oświadczenia rzecznika prasowego PGNiG, Joanny Zakrzewskiej. Zostało ono wydane w reakcji na doniesienia prasowe o takim zamyśle.

 

PGNiG SA już w 2009 roku podpisało dwudziestoletni kontrakt na dostawy gazu LNG (Liquefied Natural Gas-gaz ziemny w postaci ciekłej) z Kataru, którego dostawa zgodnie z umową ma rozpocząć się w połowie 2014 roku do terminalu LNG w Świnoujściu. Gaz będzie dostarczany statkami Q-flex, które nie mają na pokładach instalacji do regazyfikacji LNG. A 18 marca 2010 PGNiG podpisało umowę regazyfikacyjną ze spółką Polskie LNG.


Nie jest prawdą, iż PGNiG zamierza budować terminal LNG w Zatoce Puckiej. Planowany projekt jest m.in. związany z budowanym w Kosakowie kawernowym magazynem gazu i dotyczy terminalu CNG (Compressed Natural Gas - sprężony gaz ziemny), który mógłby odbierać sprężony gaz z norweskiego szelfu kontynentalnego. Projekt jest na etapie koncepcyjnym i w tej sprawie nie zapadły decyzje inwestycyjne.


Na obecnym, koncepcyjnym etapie projekt terminalu CNG przewiduje zastosowanie boi do odbioru gazu oraz gazociągów podmorskich, łączących boję z budowanym magazynem gazu w Kosakowie oraz powstającym gazociągiem Pszczółki w okolicy rafinerii Lotos. Nie jest przewidywana budowa żadnej instalacji do regazyfikacji gazu skroplonego na wybrzeżu gdańskim - głosi oświadczenie Joanny Zakrzewskiej.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.