PGNiG idzie na wojnę z RosUkrEnergo
fot: segodnya.ua
Ukraiński robotnik przy gazociągu
fot: segodnya.ua
Płatności dla Rosjan wstrzymano by na poczet przyszłych roszczeń.
Od 25 stycznia RosUkrEnergo nie wywiązuje się z kontraktu, jaki ma z PGNiG. Dotyczy on dostaw do Polski do końca tego roku 2,3 mld m sześc. gazu rocznie.
- Gdy znany będzie wynik rozliczeń za styczniowe dostawy ze wschodu PGNiG podejmie decyzję o skierowaniu swych roszczeń do arbitrażu - twierdzi Sławomi Hinc, wiceprezes PGNiG. Albo Rosjanie wznowią wymagany przesył, w co nikt nie wierzy, albo polska spółka zacznie stosować kary umowne.
\"Puls Biznesu\" przypomina, że kontrakt wartości 2 mld zł PGNiG podpisało z ukraińsko-rosyjskim pośrednikiem RUE w 2005 i 2006 roku na dwa lata. Na przełomie roku ukraiński Naftohaz wykupił długi RUE wobec Gazpromu i tytułem zabezpieczenia zajął zapasy gazu RUE na terenie Ukrainy. Kijów ogłosił, że tego gazu nie wyśle na zachód. W bilansie PGNiG zabrakło więc jednej czwartej importowanego paliwa i Polska musi teraz gorączkowo szukać zamiennych dostawców.