PERN donosi do prokuratury
W ostatnich latach wyjątkowo często w kontekście PERN, firmy dzięki które do Polski i Niemiec trafia rosyjska ropa, pada słowo prokuratura. Zmieniające się jak w kalejdoskopie zarządy spółki kierują kolejne zgłoszenia o nadużyciach czy fałszerstwach.
Artur Zawartko, obecny prezes, który niebawem może pożegnać się ze stanowiskiem (resort skarbu prowadzi konkurs na szefa spółki), kontynuuje proces czyszczenia firmy.
- Na początku lutego skierowałem do prokuratury w Poznaniu wniosek w związku z podejrzeniem wykonania fikcyjnych prac przy modernizacji zachodniego odcinka rurociągu. Straty oszacowaliśmy na milion złotych. Przygotowujemy kontrolę na pozostałych odcinkach - informuje prezes.
To nie jedyna sprawa, która ostatnio trafiła do prokuratury. Kilka tygodni temu zarząd PERN skierował wniosek o zbadanie sprawy znikającego paliwa.
- Z raportu, który otrzymałem pod koniec stycznia, wynika, że na tydzień przed głośnym w ubiegłym roku wyciekiem oleju z naszego rurociągu dodatkowo wyparowała z niego znacząca ilość benzyny. Mamy podejrzenia, że nie stanowi to ubytku związanego z uszkodzeniem samej magistrali - tłumaczy Zawartko.