Pawlak odwołał szefową PARP za opóźnienia w uzyskaniu funduszy UE
– Na wtorkowym posiedzeniu rządu była awantura dotycząca poziomu wykorzystania funduszy UE. Jest tu strasznie silna presja na efekty – mówi „Rz” wysoki rangą urzędnik Ministerstwa Gospodarki. Wpompowanie w gospodarkę jak najwięcej unijnych dotacji jest jednym z antykryzysowych pomysłów rządu. Minimum na ten rok to 16,8 mld zł, a mówiło się o przekroczeniu 20 mld złotych. Na razie jednak ich wydawanie idzie bardzo słabo.
Może dlatego niespodziewanie „wicepremier Pawlak wystąpił z wnioskiem do premiera Tuska o odwołanie Danuty Jabłońskiej z funkcji prezesa Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. – Ma to związek z zastrzeżeniami do tempa wykorzystania funduszy unijnych przez PARP, które resort rozwoju zgłaszał na wtorkowym posiedzeniu rządu – przekonuje Zbigniew Kajdanowski z biura prasowego MG.
PARP jest jedną z najważniejszych instytucji odpowiedzialnych za wdrażanie programów unijnych. Obsługuje przede wszystkim program „Innowacyjna gospodarka”, z którego dotacje czerpią firmy. W tym roku pula na konkursy organizowane przez PARP wynosi ponad 2 mld zł.
Na decyzji Pawlaka suchej nitki nie pozostawia Grażyna Gęsicka, minister rozwoju regionalnego w rządach PiS: – Trudno mi znaleźć merytoryczne uzasadnienie. Danuta Jabłońska to bardzo dobry fachowiec i uczciwa osoba. Niewątpliwie to odwołanie wynika z rozgrywek politycznych i nepotyzmu uprawianego przez premiera Pawlaka – komentuje Gęsicka.
Źle idzie także budowa dróg (do wydania w 2009 r. jest ponad 30 mld zł), więc i tu mogą się posypać głowy. Rząd rozważa powołanie swojego pełnomocnika ds. budowy dróg, którym ma zostać wiceminister infrastruktury Zbigniew Rapciak. Tym doniesieniom zaprzecza jednak Paweł Graś, rzecznik rządu. Niewykluczone, że w przypadku rezygnacji z powołania pełnomocnika Rapciak zostanie szefem GDDKiA - napisała \"Rzeczpospolita\".