Pawlak o złożach gazu łupkowego
fot: Jarosław Galusek
- Kompania Węglowa i Katowicki Holding Węglowy pokazały, że potrafią się restrukturyzować - powiedział wicepremier Waldemar Pawlak
fot: Jarosław Galusek
- Myślę, że już za rok będziemy mogli odpowiedzieć na pytanie, czy i ile jest w Polsce złóż gazu łupkowego. Pamiętajmy jednak, że ich ewentualna eksploatacja na skalę przemysłową będzie możliwa dopiero w perspektywie 7-10 lat – powiedział wicepremier, ministrem gospodarki Waldemar Pawlak podczas panelu „Implikacje strategiczne oraz znaczenie międzynarodowe wydobycia gazu łupkowego w Polsce”, zorganizowanego 9 września br. w ramach XX Forum Ekonomicznego w Krynicy.
Według wstępnych prognoz na terytorium Polski może znajdować się od 1,5 do bln m sześć. gazu łupkowego. Wicepremier Pawlak zaznaczył, że dokładne określenie potencjału złóż oraz opłacalności ich eksploatowania będzie wymagało przeprowadzenia wielu odwiertów. Na dzień dzisiejszy resort środowiska wydał blisko 60 koncesji na poszukiwania.
Tym rodzajem paliwa zainteresowane są krajowe firmy paliwowe i dlatego w swoich strategiach uwzględniają poszukiwania gazu łupkowego. Potwierdził to Sławomir Jedrzejczyk, wiceprezes zarządu ds. finasowych PKN Orlen. – Jest to bardzo perspektywiczny projekt, w którego rozwój jesteśmy gotowi inwestować kilka miliardów złotych rocznie – zapowiedział. Według prezesa PGNiG Michała Szubskiego, eksploatacja złóż gazu łupkowego to wielka szansa dla Polski, która może uczynić z naszego kraju drugą Norwegię lub Katar. W jego opinii działania te muszą być jednak poprzedzone rzetelnymi badaniami geologicznych oraz analizą ryzyk inwestycyjnych.
Na kosztowność badań zwracał uwagę także były minister gospodarki Janusz Steinhoff. - Zainteresowanie, jakim cieszą się te projekty wśród największych światowych potentatów wydobywczych, pozwala jednak przypuszczać, że są realne perspektywy pozyskiwania gazu z tych źródeł – powiedział. Jego zdaniem, gaz łupkowy może już za 10 lat mieć swój udział w bilansie energetycznym Polski.