Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.51 USD (-0.02%)

Srebro

84.96 USD (-0.49%)

Ropa naftowa

100.02 USD (+3.24%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.65%)

Miedź

5.84 USD (-0.76%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.51 USD (-0.02%)

Srebro

84.96 USD (-0.49%)

Ropa naftowa

100.02 USD (+3.24%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.65%)

Miedź

5.84 USD (-0.76%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Paweł Wyciślok: Kiedy akcja ratownicza dobiega końca, gasną światła fleszy i znikają telewizyjne przekazy

fot: Kajetan Berezowski

- Niestety zdarzają się przypadki w niektórych kopalniach bardzo niskich stanów liczbowych w ratownictwie, a osoba za to odpowiedzialna zasłania się przepisem o stanach minimalnych – podkreśla Paweł Wyciślok, szef ZZRG

fot: Kajetan Berezowski

- Trzeba sobie zadać pytanie, czy ludzie odpowiedzialni za ratownictwo górnicze nie dostrzegają tych alarmujących sygnałów, że jeżeli za parę lat na emerytury górnicze odejdą ratownicy z tego największego przedziału wiekowego i nie zastąpią ich nowi, to nie będzie miał kto zabezpieczyć pracujących pod ziemią górników. Warto zwrócić na ten problem uwagę, zanim będzie za późno! - apeluje w rozmowie z portalem netTG.pl Paweł Wyciślok, przewodniczący Związku Zawodowego Ratowników Górniczych w Polsce. 

- Dochodzą mnie słuchy, że ratownicy górniczy nie są zadowoleni ze swoich zarobków. Potwierdza pan?
- W naszym fachu to jest tak, że dopóki trwa akcja, dopóty wszyscy podziwiają nasz kunszt, odwagę ratowników, ich poświęcenie, determinację, wysokie kwalifikacje, umiejętności i długo mógłbym jeszcze wymieniać. Lecz kiedy akcja ratownicza dobiega końca, gasną światła fleszy i znikają telewizyjne przekazy, kończą się zapewnienia poprawy sprzętu, zwiększenia stanów osobowych drużyn ratowniczych, czy podwyższenia tzw. dodatków ratowniczych, które od prawie 14 lat pozostają w tej samej wysokości. Nietrudno sobie porównać, jaką wartość w 2009 r. miał dodatek ratowniczy w kwocie 300 zł, czy dodatek za godzinę w akcji ratowniczej w kwocie 24 zł za godzinę, a jaką wartość te dodatki mają obecnie. Tych dodatków ratowniczych tak właściwie już nie ma, gdyż zostały przez te 14 lat pożarte przez inflację. W ubiegłych latach, kiedy tworzono zakładowe układy zbiorowe pracy, w ówczesnych spółkach węglowych strony tych porozumień, czyli pracodawcy i przedstawiciele organizacji związkowych ustalili kwoty odpowiednie i godne wykonywania tej profesji. One wynikały z wyliczeń ze średniego wynagrodzenia przedsiębiorstw. Ale w 2008 r. postanowiono w byłej już Kompanii Węglowej zburzyć ten przyjęty porządek. Ustalono, że wszystkie dodatki, nie tylko ratownicze, ale również dodatki dla przodowych, strzałowych, sanitariuszy itd., zostaną ustalone kwotowo z możliwością corocznej ich waloryzacji. Tylko raz, w 2009 r. wywiązano się z tego ustalenia. Od tamtego czasu wszystkie dodatki dla członków drużyn ratowniczych i pracowników Kompanii Węglowej, a później Polskiej Grupy Górniczej zostały zamrożone. Nasuwa się refleksja, że niewiele ponad dekadę temu w spółkach węglowych zdawano sobie sprawę z tego, jak trudna, odpowiedzialna i niebezpieczna jest praca ratowników górniczych, a obecnie chyba już nie. 

- Ale 6 czerwca br. w Polskiej Grupie Górniczej podpisano porozumienie płacowe podwyższające dodatki. Dlaczego wobec tego Związek Zawodowy Ratowników Górniczych w Polsce nie podpisał go?
- Otóż przodowym i strzałowym słusznie podwyższono dodatki o 100 proc., natomiast członkom drużyn ratowniczych podwyższono dodatek ratowniczy już tylko o 30 proc. z 300 zł na 400 zł. Wszystkie pozostałe dodatki, w tym za udział w akcji ratowniczej, pozostają w niezmienionej od 14 lat kwocie. Tak samo potraktowano również tych wszystkich pracowników, którym jakiekolwiek dodatki z racji wykonywanej przez nich pracy się należą. Dlatego nasza organizacja nie podpisała tego porozumienia, gdyż uważamy, że jest rażąco niesprawiedliwe. Pytam zatem, kim dla pracodawców są ratownicy górniczy? Czy takie traktowanie nas ma coś wspólnego z szacunkiem i uznaniem naszej pracy, o której tak często się wypowiadają? 

- Jak się sprawa ma w pozostałych spółkach węglowych?
- W spółce Tauron Wydobycie zawarte niedawno porozumienie zwiększyło dodatek ratowniczy o 40 zł, a dodatek za godzinę udziału w akcji ratowniczej wzrósł o… 6 zł. W Jastrzębskiej Spółce Węglowej, mimo trwających rozmów, nadal brak jest rozstrzygnięć regulujących dodatki ratownicze. W Węglokoksie Kraj ratownicy górniczy również oczekują na waloryzację od 14 lat. Od dłuższego czasu obserwujemy w ratownictwie sytuację, jaka jeszcze do tej pory nie miała nigdy miejsca. W niektórych kopalniach, nie tylko w Polskiej Grupie Górniczej, ale również w pozostałych spółkach węglowych, brakuje chętnych kandydatów do ratownictwa górniczego. Pracodawcy wiedzą o tym zjawisku, gdyż problem był wielokrotnie zgłaszany przez naszą organizację podczas posiedzeń Zespołu ds. Ratownictwa Górniczego przy Wyższym Urzędzie Górniczym w Katowicach. W skład tego Zespołu wchodzą m.in. przedstawiciele spółek węglowych, którzy również dostrzegają problem braku chętnych kandydatów do pracy w ratownictwie górniczym. Istotnym powodem tego, że młodzi do ratownictwa się nie garną, są żenująco niskie dodatki ratownicze, które przecież od zawsze przyznawane były z szacunku dla wykonywanej pracy, ale również jako motywacja do wstępowania do drużyn ratowniczych. Brak chętnych kandydatów do ratownictwa ciągnie za sobą kolejny problem. Aby zapewnić pracującej załodze kopalni wymagane bezpieczeństwo, ratownicy górniczy pełnią dyżur w pogotowiu ratowniczym przez 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. W kopalnianych stacjach ratownictwa górniczego, w których stan osobowy jest niski, ratownicy górniczy, aby zapewnić codzienne obłożenie zastępów ratowniczych, częstokroć pracują niemalże przez cały miesiąc. To nie powinno mieć miejsca. 

- Jaki jest obecnie przeciętny wiek ratownika górniczego?
- Ja bym chętnie to pytanie rozszerzył o staż pracy członków drużyn ratowniczych w kopalnianych stacjach ratownictwa górniczego. Otóż wszystkie prowadzone przez spółki węglowe analizy jasno wskazują, że obecnie w drużynach ratowniczych zdecydowaną większość stanowią ratownicy górniczy w przedziale wieku od 30 do 40 lat i starsi. Najgorzej sytuacja wygląda w przedziale wiekowym do 25 lat, który balansuje na poziomie 5-10 proc. stanu drużyn ratowniczych. Trzeba sobie zadać pytanie, czy ludzie odpowiedzialni za ratownictwo górnicze nie dostrzegają tych alarmujących sygnałów, że jeżeli za parę lat na emerytury górnicze odejdą ratownicy z tego największego przedziału wiekowego i nie zastąpią ich nowi, to nie będzie miał kto zabezpieczyć pracujących pod ziemią górników. Warto zwrócić na ten problem uwagę, zanim będzie za późno!

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.