Pakiet: apel śląskiego PiS
fot: Bartłomiej Szopa
Renegocjacja pakietu jest racją stanu Polski i Śląska. Rządzący i opozycja muszą wspólnymi siłami o to walczyć - podkreśla Czesław Sobierajski
fot: Bartłomiej Szopa
Radni śląskiego sejmiku wojewódzkiego z Prawa i Sprawiedliwości wciąż bezskutecznie domagają się przyjęcia pod obrady uchwały, mającej na celu wystosowanie do rządu apelu, mówiącego o drastycznych skutkach jakie dla polskiej gospodarki przyniesie przyjęcie założeń pakietu energetyczno-klimatycznego.
Podczas poniedziałkowego (12 września) posiedzenia sejmiku 19 radnych było za wprowadzeniem jej do porządku obrad, a 16 przeciw. Wstrzymało się 5 osób.
- Niestety to nie wystarczyło, gdyż aby tego dokonać potrzeba większości bezwzględnej głosów – wyjaśnił przewodniczący klubu PiS Czesław Sobierajski podczas zwołanej dzień po obradach konferencji prasowej.
- Renegocjacja pakietu jest racją stanu Polski i Śląska. Rządzący i opozycja muszą wspólnymi siłami o to walczyć. Nie trzeba już rozliczać historii i tego za czyich rządów powstał problem. Trzeba teraz się skupić na działaniach by ten problem rozwiązać – apelował Sobierajski.
Śląski PiS podkreśla, że sprawa jest ważna nie tylko z punktu widzenia opozycji. Zdaniem Sobierajskiego kwestia pakietu jest obecnie najpoważniejszym problemem jakim polskie władze powinny się zająć.
- Projekt uchwały przygotowaliśmy razem z marszałkiem Adamem Matusiewiczem (PO), co utwierdziło mnie w przekonaniu, że uda się go włączyć do porządku obrad. Niestety tak się nie stało. Liczyłem na to, że polska prezydencja w Unii Europejskiej będzie czasem kiedy damy ten ważny sygnał. Uchwały sejmików wojewódzkich muszą wesprzeć rząd w dążeniu do renegocjacji pakietu – podkreślił przewodniczący.
Warto dodać, że zdaniem Sobierajskiego, w przypadku wejścia założeń pakietu w życie dochód jaki Polska osiągnie z wydobycia węgla nie wystarczy na pokrycie opłat związanych z wykupem praw do emisji CO2.
- Proszę zauważyć, że antropogenne (wytworzone przez człowieka – red.) CO2 stanowi tylko 1,2 proc. tego gazu na całym świecie. A my mówimy tutaj o 20 proc. tego co wytwarza sama Polska. Tu nie chodzi o środowisko, ale o interes tych, którzy będą handlować prawami do emisji – uważa Sobierajski.
Czytaj więcej: