Ortodoksja tłamsi dyskusję

Majchrzak ARC

fot: ARC

fot: ARC

Rozmowa z Jerzym Majchrzakiem, dyrektorem w Polskiej Izbie Przemysłu Chemicznego

Pańska biografia zawodowa – poprzez wieloletnią pracę w Instytucie Ciężkiej Syntezy Organicznej Blachownia oraz prezesurę w Zakładach Azotowych Kędzierzyn SA – jest związana z przemysłem chemicznym. Jaka – patrząc z tej pozycji – jest Pańska ocena pakietu energetyczno-klimatycznego?

Proponowany w obecnym kształcie przez Komisję Europejską pakiet – tak naprawdę tylko klimatyczny – jest rozwiązaniem zdecydowanie niekorzystnym dla polskiej gospodarki. Wynika to z tego, że jego główne założenia zostały opracowane z punktu widzenia wysoko rozwiniętych krajów Unii Europejskiej, których energetyka w małym lub bardzo małym stopniu jest oparta na węglu lub udział branż energochłonnych w tworzeniu dochodu narodowego jest niewielki. Sytuacja Polski, której energetyka w około 94 procentach jest oparta na węglu jest zdecydowanie inna niż pozostałych krajów UE. Widać to po poziomie emisji, sięgającej w Polsce 940 kilogramów CO2 na megawatogodzinę, przy średniej unijnej 420 kilogramów, zaś we Francji wynoszącej 40, a w Szwecji – ledwie 18 kilogramów. Polska jest przy tym krajem na dorobku i nie posiada wystarczających kapitałów na szybką przebudowę całej energetyki. Wreszcie przejście na energetykę gazową drastycznie zwiększy nasze uzależnienie od Rosji w zakresie dostaw gazu. Pełne wdrożenie pakietu w Polsce istotnie podwyższy ceny energii elektrycznej i ciepła, co obniży konkurencyjność wielu sektorów przemysłu, w tym chemicznego, oraz pogorszy warunki życia mieszkańców. Jednym ze skutków wdrożenia pakietu w Polsce jest przewidywane obniżenie PKB w roku 2020 o około 0,6-2,2 procent. Innym skutkiem może być wyjście z Polski do innych krajów UE lub poza jej granice niektórych gałęzi branż energochłonnych, w tym chemicznej. Przewidywany przez zwolenników pakietu wzrost zatrudnienia w „zielonych branżach” jest niepewny, ponieważ obecnie energetyka ze źródeł odnawialnych funkcjonuje w oparciu o wysokie dotacje, co nie będzie do utrzymania na dłuższą metę.

Czy tak niefortunny bieg rzeczy jest do odwrócenia?

Podstawowym problemem pakietu jest bezdyskusyjne i kontrowersyjne przyjęcie tezy, że jedyną przyczyną zachodzących zmian klimatu jest wzrost emisji CO2, spowodowany działalnością człowieka. Przyjęcie tego aksjomatu uniemożliwia racjonalność dalszego działania. Zmiany klimatu są faktem, trudno również dyskutować z koniecznością oszczędności energii czy zwiększaniem udziału energii odnawialnej. Potrzebna jest również zmiana mentalności konsumpcyjnej Polaków w kierunku bardziej zrównoważonej konsumpcji, lepiej uwzględniającej możliwości środowiska. Czy koniecznie musimy jeść meksykańskie truskawki w lutym? Natomiast ukierunkowanie całej aktywności w celu obniżenia emisji CO2 za każdą, nawet nieracjonalnie wysoką cenę musi ulec zmianie. Wycofanie się z poglądu, że na całym świecie tylko Unia Europejska wie, jak zahamować zmiany klimatu, umożliwi racjonalną i potrzebną dyskusję oraz wprowadzenie legislacji w zakresie zwiększenia efektywności energetycznej, obniżenia zużycia energii, zwiększenia udziału surowców i energii odnawialnej, czyli tak zwanego zrównoważonego rozwoju.

Gdyby przyjąć, że pakiet wejdzie w życie w obecnej postaci, to kto miałby zrekompensować Polsce koszty klimatycznego dyktatu?

Problem polega na tym, że przyjęcie pakietu w obecnej postaci ma na Polsce wymusić kosztowne zmiany gospodarcze w imię ochrony klimatu, natomiast nie ma mowy, że ktoś nam to zrekompensuje. Wręcz przeciwnie, jeśli przejdzie koncepcja istotnego sfinansowania inwestycji ograniczających emisję CO2 w krajach trzecich, to nastąpi wypływ kapitału z Polski. Propozycje derogacyjne wymagają, aby wielkość zmniejszonego zakupu pozwoleń na emisję pokryć równoważnymi nakładami inwestycyjnymi. Podobnie część pieniędzy ze sprzedaży pozwoleń zawrócona do gospodarki na inwestycje proefektywnościowe będzie najpierw wyłożona przez konsumentów energii i ciepła. W związku z tym całość dodatkowych kosztów wynikających z wdrożenia pakietu musi pokryć nasze społeczeństwo.

Czy angażuje się Pan w działania na rzecz zmiany założeń pakietu?

Jestem pracownikiem Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego, która konsekwentnie działa na rzecz zmiany tych założeń pakietu, które w świetle prawdy, że Unia Europejska została osamotniona w świecie na polu wdrażania tak rygorystycznych rozwiązań, wymagają pilnej zmiany. Podejmowane przez nas działania koncentrują się przede wszystkim na wywieraniu nacisku na zmianę najbardziej nieuzasadnionych rozwiązań prawnych, podejmowanych przez Unię, ponieważ do chwili obecnej Komisja Europejska nie chce uznać będącego historyczną spuścizną, węglowego charakteru energetyki w Polsce, co najbardziej
rzutuje na znacznie wyższe niż w innych krajach UE koszty wdrażania pakietu energetyczno-klimatycznego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nowy dyrektor Planetarium Śląskiego. Stefan Janta przechodzi na emeryturę, stery przejmuje Damian Jabłeka

Zmiana na stanowisku dyrektora Planetarium Śląskiego w Chorzowie. Po blisko 46 latach pracy dotychczasowy szef instytucji Stefan Janta przeszedł na emeryturę. 1 września 2026 r. jego miejsce zajął dotychczasowy wicedyrektor, Damian Jabłeka.

PSE, Gaz-System i PERN utworzyły stowarzyszenie do reprezentowania polskich operatorów w UE

Polskie Sieci Elektroenergetyczne, Gaz-System i PERN utworzyły stowarzyszenie Polish Energy Infrastructure House, które ma reprezentować interesy operatorów strategicznej infrastruktury energetycznej na forum Unii Europejskiej.

Szybciej z Rybnika do Pszczyny. Pociągi wróciły na trasę

Po blisko dwóch latach przerwy pociągi Kolei Śląskich wróciły na trasę Rybnik – Żory – Pszczyna, a czas przejazdu między Pszczyną a Żorami skrócił się z około 32 do około 21 minut. Od 30 sierpnia 2026 r. obowiązuje jesienna korekta rozkładu jazdy, w ramach której linia S72 nie tylko wraca na całą trasę, ale też oferuje więcej połączeń i kursy wydłużone w kierunku Bielska-Białej, Czechowic-Dziedzic i Żywca.

Nowy park handlowy w Rudzie Śląskiej. Powstanie przy autostradzie A4

Firma Scallier rozpoczęła komercjalizację nowego parku handlowego, który powstanie w Rudzie Śląskiej-Kochłowicach przy ul. Józefa Piłsudskiego. Inwestorem projektu jest spółka Merkury, a otwarcie obiektu zaplanowano na wiosnę 2028 roku.