Orlen nie będzie wydobywać ropy?
Nowo wybrany prezes Orlenu Wojciech Heydel zamierza przejrzeć szczegóły strategii koncernu, aby móc zdecydować o ewentualnych jej zmianach – napisał „Parkiet”. JEWdną z nich może być wycofanie się z pomysły wydobywania ropy.
Analitycy najwyraźniej nie takich słów oczekiwali, bowiem wielu z nich wypowiada się krytycznie o pomyśle nowego prezesa.
- Była to jedna z jego pierwszych wypowiedzi publicznych po wyborze na prezesa, dlatego podchodziłbym do niej z pewną rezerwą - komentuje Paweł Burzyński, analityk z DM BZ WBK. - Uważam, że pragnąc być \"politycznie poprawnym\", przedstawił plan, który jest zgodny z obecnie obowiązującą strategią koncernu - stwierdził.
Dodał jednak, że gdyby docelowo taka miała być polityka spółki w dziedzinie wydobycia, nie byłby usatysfakcjonowany. - Również inwestorzy właśnie w tym segmencie działalności Orlenu pokładają teraz największe nadzieje - powiedział Burzyński.
- Zdobycie dostępu do złóż jest kwestią strategiczną dla rozwoju Orlenu - powiedział Kamil Kliszcz z DI BRE Banku. Analityk widzi także pewne szanse dla firmy. - W ostatnim czasie obserwujemy wzmożoną ekspansję paliwowych koncernów ze Wschodu, nie tylko firm rosyjskich, ale także z Azerbejdżanu czy Kazachstanu. Dysponują one bardzo dużymi złożami ropy, nie mają jej jednak gdzie przetwarzać. Dlatego zawierają umowy z firmami zachodnimi. Orlen mógłby zawrzeć podobną umowę - powiedział Kliszcz.
Specjalista dodał, że Orlenu nie stać teraz na zakup dostępu do pól naftowych za gotówkę. Jego zdaniem, firma mogłaby jednak zapłacić za złoża własnymi akcjami. Podobnie zrobił choćby MOL, który w zamian za pola naftowe w Omanie dał własne akcje. - Ta metoda zdobycia dostępu do złóż nie wiązałaby się z koniecznością wydania gotówki - powiedział.