Metan: Zapisy pierwotnej jego wersji były bardzo niekorzystne dla kopalń eksploatujących węgiel energetyczny

1519484612 11 dolarcgal k4 m

fot: ARC Jarosław Galusek

Kopalnie funkcjonują na podstawie zatwierdzonych planów ruchu zakładu górniczego, który zawiera opis przedsięwzięć organizacyjno-technicznych i zadań produkcyjnych

fot: ARC Jarosław Galusek

W Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej 15 lipca br. opublikowano Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady UE 2024/1787 z dnia 13 czerwca 2024 r. w sprawie redukcji emisji metanu w sektorze energetycznym oraz zmieniające rozporządzenie UE 2019/942 - zwane rozporządzeniem metanowym.

Metan jest drugim gazem po CO2, którego emisje – zdaniem unijnych ekspertów – w największym stopniu przyczyniają się do ocieplenia klimatu. Według danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego, ze względu na wysoką eksploatację złóż węgla, w Polsce udział sektora produkcji energii w całkowitych emisjach metanu w 2022 roku wynosił 44,3 proc. i jest cztery razy wyższy niż średnia Unii Europejskiej, gdzie – jak policzono – wynosi 10,9 proc. Pojawił się pomysł uregulowania tych kwestii w unijnym prawie.


Wymagające warunki
W efekcie powstało Rozporządzenie metanowe, którego celem jest ograniczenie emisji metanu z sektora energetycznego. Objęło sektory ropy naftowej, gazu i węgla. Wprowadziło wymogi w zakresie monitorowania, raportowania i weryfikacji emisji. Ponadto sektory ropy naftowej i gazu objęte zostały obowiązkiem wykrywania nieszczelności i naprawy.

Warto przypomnieć, że w pierwotnej wersji, przedstawionej przez Komisję Europejską, projekt rozporządzenia zawierał niekorzystne dla polskiego górnictwa zapisy. Limit emisji miał wynosić 0,5 t metanu na kilotonę wydobytego w kopalniach węgla. Przyjęcie takiej normy oznaczałoby w praktyce rychłe zamknięcie kopalń węgla energetycznego.

– Na początku negocjacji nawet trudno było przypuszczać, że to się uda, ale się udało. Komisja postawiła bardzo wymagające warunki. Jeszcze w czasie negocjacji limity, jeśli chodzi o samą emisję metanu, zostały zwiększone wielokrotnie – mówił w tamtym czasie prof. Jerzy Buzek.

W listopadzie br., w ramach wynegocjowanego kompromisu, m.in. dzięki staraniom europosłów: prof. Jerzego Buzka, Adama Jarubasa i Łukasza Kohuta złagodzono propozycję Komisji Europejskiej i tym samym 10-krotnie zwiększony został dozwolony poziom emisji metanu. To 5 t na 1000 t wydobywanego węgla od 2027 r. Ponadto limity będą liczone na poziomie operatora, a nie kopalni, co pozwoli Polskiej Grupie Górniczej uśrednić emisje. I najważniejsze: w poprawkach zamieniono kary za łamanie przepisów na opłaty, które będą trafiały do budżetu państwa członkowskiego, a następnie zostaną przekazane kopalniom na inwestycje w technologie ograniczenia emisji metanu.

– W jednym rozporządzeniu zadbaliśmy o trzy kluczowe kwestie. Z jednej strony obroniliśmy, w dialogu ze stroną społeczną, dziesiątki tysięcy miejsc pracy. Śląskie kopalnie nie zostaną zamknięte z dnia na dzień, a takie zagrożenie było realne. Z drugiej strony podejmujemy konkretne działania na rzecz ograniczania emisji metanu – bardzo szkodliwego dla klimatu. I po trzecie – zapewniamy kopalniom na ten cel środki, co powinno przełożyć się na większe bezpieczeństwo pracy górników. Zadziałaliśmy kompleksowo – podkreślił wówczas prof. Jerzy Buzek.


Monitoring emisji
„W niniejszym rozporządzeniu ustanawia się przepisy dotyczące dokładności pomiarów, kwantyfikacji, monitorowania, raportowania i weryfikacji emisji metanu w sektorze energetycznym w Unii, jak również przepisy dotyczące redukcji tych emisji, w tym poprzez prowadzenie badań mających na celu wykrywanie wycieków i naprawę, obowiązki dotyczące przeprowadzania napraw oraz ograniczenia dotyczące uwalniania do atmosfery i spalania gazu w pochodni” – czytamy w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej z 15 lipca br. Jednocześnie w dokumencie potwierdzono, że niniejsze rozporządzenie ma zastosowanie m.in. do: „czynnych podziemnych kopalń węgla i odkrywkowych kopalń węgla, zamkniętych podziemnych kopalń węgla oraz opuszczonych podziemnych kopalń węgla”. A zatem zobliguje to przedsiębiorców do prowadzenia monitoringu emisji metanu. Nie ma co ukrywać, że będzie to ogromne wyzwanie organizacyjno-techniczne, a także finansowe, chociażby z uwagi na znaczną liczbę zlikwidowanych kopalń i czas, który upłynął od likwidacji wielu z nich. Trzeba będzie na bieżąco wykrywać i naprawiać wycieki metanu i sporządzać sprawozdania. Zostaną one następnie poddane kontroli przez niezależnych akredytowanych weryfikatorów.

W rozporządzeniu nie ma mowy o emisjach metanu z kopalń węgla koksowego. Ten problem zostanie uregulowany oddzielnym aktem delegowanym. Ma być on wprowadzony w ciągu 3 lat od wejścia w życie regulacji.

Obecne Rozporządzenie metanowe nakłada też limity emisji metanu na import ropy i gazu do Europy od 2030 r. Nowe prawo wejdzie w życie 20. dnia po opublikowaniu w Dzienniku Urzędowym UE. W 2028 r. Komisja dokona przeglądu jego stosowania.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Uniwersytet Ekonomiczny też zaprasza kandydatów na studia

W tegorocznej rekrutacji na pierwszy rok studiów Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach przygotował 5650 miejsc. W ofercie dla kandydatów są 34 unikalne programy studiów (w ramach 25 kierunków na I stopniu studiów i 27 kierunków na II stopniu studiów), w tym 9 o profilu praktycznym.

Blisko połowa Polaków biorących kredyt miała problem z jego spłatą

Blisko połowa badanych Polaków biorących kredyt miała problem z jego spłatą - wynika z badania "Polacy i kredyt: między finansową odpowiedzialnością a codziennymi potrzebami i pragnieniami". Co trzecia osoba, poza kredytem hipotecznym ma jeszcze przynajmniej trzy zobowiązania finansowe.

Zatrudnienie w górnictwie spada, kurczą się też kopalniane zwały

Agencja Rozwoju Przemysłu przedstawiła kolejny raport na temat wydobycia i sprzedaży węgla kamiennego, a także zatrudnienia w górnictwie. Dane dotyczą kwietnia 2026 r. ARP podaje informacje na początku drugiego miesiąca przypadającego po podsumowywanym.

Unia Europejska chce chronić producentów stali

Unia Europejska wprowadza niższe limity bezcłowego importu stali. Po przekroczeniu dopuszczalnego wolumenu stawka celna będzie wynosić nie 25 proc., ale 50 proc. To rozwiązania z rozporządzenia zatwierdzonego w maju br. przez Parlament Europejski. Ich celem jest ochrona unijnego przemysłu stali, który zmaga się z wieloma trudnościami w związku z globalną nadwyżką podaży tego surowca. Nowe przepisy mogą wzmocnić również konkurencyjność polskiego sektora.