Opalanie węglem i peletami - najtańsze
Z punktu widzenia kosztów utrzymania domu cena ogrzewania (70 proc. zużywanej energii) to sprawa zasadnicza. Nie licząc drewna najtańszym paliwem pozostaje węgiel kwalifikowany, czyli o obniżonej emisyjności pyłów. Niewiele ustępują mu pelety, czyli prasowane pod ciśnieniem produkty z biomasy, na przykład z wiórów drewnianych.
- Zainteresowanie węglem ze strony odbiorców indywidualnych jest ogromne. Klienci widzą, że to najtańsze paliwo - potwierdza Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej. Popyt jest już tak duży, że węgla zaczyna brakować. - To powoduje, że rynek skłania się w kierunku miału węglowego, czyli paliw niższej jakości - mówi Tomasz Krakowczyk, dyrektor firmy Klimosz z Żor, jednego z liderów na rynku pieców centralnego ogrzewania.
W północno-zachodniej Polsce alternatywą dla węgla stają się pelety. - Wobec węgla kwalifikowanego pelety nie są tak konkurencyjne jak wobec oleju opałowego czy gazu, ale w naszym województwie ekowęgiel kosztuje 800-840 zł za tonę, a pelety 635-700 zł za tonę - mówi Sławomir Dudzic, dyrektor sprzedaży podbydgoskiej firmy NeoTermo, która zajmuje się dystrybucją pelet.
Rynek pelet dynamicznie rośnie, co potwierdza atrakcyjność tego paliwa. W 2006 roku w Polsce sprzedano około 35 tys. ton pelet, a w ubiegłym roku już ok. 60 tys. ton. Ten sezon zapowiada się jeszcze lepiej. Sprzedawcy i dystrybutorzy pelet planują pod koniec lipca nieformalne spotkanie, na którym mają ustalić sposoby promowania tego typu ogrzewania.