Odzież robocza też może być modna
Efekty wspólnego projektu zaprezentowano w czwartek w Głównym Instytucie Górnictwa (GIG) w Katowicach. Choć – jak przystało na pokaz mody – robocze ubrania prezentowały przy muzyce pełne wdzięku modelki, naukowcy i wytwórcy strojów zapewniali, że cały projekt jest jak najbardziej poważny, a nowe stroje podniosą nie tylko komfort pracy, ale i bezpieczeństwo.
- To jeden z najciekawszych i ważniejszych, realizowanych w ostatnim czasie projektów, wpływających na zminimalizowanie ryzyka wypadków i podniesienie wydajności pracy. Udało się opracować wzory gotowe do seryjnej produkcji, spełniające wszelkie normy i przetestowane w rzeczywistych warunkach kopalń – mówił koordynator prac, prof. Adam Lipowczan z GIG.
Ryszard Lech z kieleckiej firmy produkującej odzież roboczą, która uczestniczyła w projekcie, za zalety nowych ubrań uważa przede wszystkich ich konstrukcję, zastosowane materiały oraz estetykę. Choć w tego typu odzieży trudno o ekstrawagancję, projektanci pokusili się np. o urozmaicające wygląd ubrania kolorowe wstawki, dodatkowe kieszenie (prosili o nie sami górnicy), praktyczne zapinki czy zróżnicowanie kroju strojów.
Ubrania testowali górnicy z kilkunastu kopalń węgla kamiennego oraz rud miedzi. Był to pierwszy taki test. Naukowcy i przedstawiciele producenta przyznają, że testujący nie chcieli po ich zakończeniu ubrań oddać, a w specjalnych ankietach wpisywali, że podoba im się niemal wszystko. Uwzględniono też ich uwagi – np. sztygarzy prosili o wewnętrzne kieszonki na notes, górnicy o zapinki na przypięcie identyfikatorów, inni o dodatkowe szlufki wzmacniające pasek.
Odzież z nowej kolekcji będzie o ok. 10-15 proc. droższa od tradycyjnej, ale zdaniem Lecha, będzie dwa razy bardziej wytrzymała, a przy tym znacznie bardziej użyteczna i przyjemna w noszeniu.
Andrzej Pakura, odpowiedzialny za BHP w największej górniczej firmie – Kompanii Węglowej – przyznaje, że w przetargach na zakup odzieży, oprócz zgodności z normami, zwykle decyduje cena. Trudno więc przesądzać, czy i kiedy nowe stroje trafią do kopalń. Pakura, choć obrusza się na porównanie górniczych strojów z PGR-em, przyznaje, że wielu nowości w tym zakresie w kopalniach nie ma, a przydałyby się.
Z danych GIG wynika, że rocznie kopalnie węgla kamiennego i rud miedzi wydają na odzież roboczą ok. 30 mln zł, z czego prawie trzecia część przypada na Kompanię Węglową. Każdy z ponad 47,5 tys. górników dołowych zużywa co najmniej jeden strój na pół roku. Roczne zakupy przekraczają więc grubo 100 tys. sztuk. Wraz z kaskami, maskami i innymi elementami wyposażenia górników, Kompania wydaje na to rocznie ponad 50 mln zł.