Od czego zależy bezpieczeństwo energetyczne państwa?

fot: Andrzej Bęben/ARC

W elektrowni jest budowany nowy blok - ma on być przekazany do eksploatacji w drugiej połowie 2017 r.

fot: Andrzej Bęben/ARC

W piątkowym (9 października) numerze dziennika Rzeczpospolita wiceprezes Enei ds. finansowych Dalida Gepfert w rozmowie z Anetą Wieczerzak-Krusińską potwierdza: "naszym strategicznym celem jest przejęcie Bogdanki".

Jeśli Enea zrealizuje ten cel, to możliwe jest, że będzie rozszerzała swoje zainteresowanie innymi podmiotami z sektora wydobywczego.

"Akcjonariusze Bogdanki mają do wyboru albo pewną przyszłość kopalni w grupie, jako zakładu dostarczającego paliwo do naszych elektrowni, albo dużą niepewność związaną z bardzo trudną sytuacją na rynku węgla. Jeśli nasze wezwanie się nie powiedzie, będziemy szukać innych sposobów na zapewnienie sobie taniego paliwa. Równie dobrze możemy kupować węgiel w innych kopalniach np. na Śląsku, co i w Bogdance. Technologicznie jesteśmy gotowi na spalanie każdego węgla. Wszystko zależy od optymalnych warunków takich dostaw z punktu widzenia Enea" - wyjaśnia wiceprezes Gepfert.

Przypomnijmy, że w połowie września Elea wezwała do sprzedaży 64,6 proc. akcji kopalni Bogdanka. Przejęcie jest elementem uaktualnionej strategii Enei na lata 2014-2020 - podała spółka w komunikacie i wyjaśniła, że przesłanką do aktualizacji strategii były zmiany uwarunkowań rynkowych i regulacyjnych sektora elektroenergetycznego w Polsce w ostatnich latach. Chodzi m.in. o wolniejsze niż zakładano tempo wzrostu zapotrzebowania na energię elektryczną i niższy poziom cen energii, a także istotne zmniejszenie planów inwestycyjnych w obszarze wytwarzania.

- Problemy górnictwa nie pociągną na dno energetyki? - pyta dziennikarka Rzeczpospolitej, a jej rozmówczyni wyjaśnia:

- Dziś jako branża jesteśmy pod ogromną presją cen. Dlatego tak ważne jest zabezpieczenie dostaw surowca do wytwarzania energii we własnych elektrowniach po optymalnych kosztach. Dzięki temu będziemy w stanie lepiej je kontrolować i zarządzać kosztami pozyskania paliwa. Pokazaliśmy już, że potrafimy być skuteczni i efektywni w energetyce, dlatego poradzimy sobie także z zarządzaniem kopalnią. Branża energetyczna jest w sytuacji, w której przejęcie kontroli nad aktywami paliwowymi jest z punktu widzenia naszych celów strategicznych kluczowe. Oczywiście wszystkie akwizycje muszą mieć sens biznesowy i być bezpieczne finansowo. Pamiętamy, że polska elektroenergetyka ma do zrealizowania w najbliższych latach potężne inwestycje we wszystkich obszarach. Od ich powodzenia zależy bezpieczeństwo energetyczne państwa.

 

Cała rozmowa na stronie internetowej dziennika Rzeczpospolita.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zmarli powracają w snach. Oni wciąż żyją w naszych sercach

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny sprzyjają refleksji nad przemijaniem ludzkiego życia. Wspominamy tych, których nie ma już wśród nas, ale też zastanawiamy się nad własnym istnieniem. mamy świadomość tego, że nas kiedyś również zabraknie na tym świecie. O sprawach ostatecznych rozmawiamy z ks. Piotrem Brząkalikiem, emerytowanym proboszczem, publicystą i rekolekcjonistą.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.

Marian Zmarzły: Pamiętamy o tych, którzy nie wrócili do domu

W listopadowych dniach pamięci o zmarłych górnicza wspólnota wraca myślami do tych, których zabrakło przy rodzinnym stole. Marian Zmarzły, podsekretarz stanu w Ministerstwie Energii, kieruje do górników, ratowników, emerytów i ich rodzin osobiste przesłanie. Wspomina poległych, zwraca się do ich bliskich i przypomina: pamięć zobowiązuje także do troski o bezpieczeństwo tych, którzy dziś zjeżdżają pod ziemię.

Krzyże poza cmentarzami i świeże kwiaty po latach. Jerzy Markowski o górniczej pamięci na Śląsku

– Mamy rok 2026, a na zbiorowej mogile z 1951 roku wciąż leżą świeże kwiaty. Pamięć o tych ludziach po prostu nie umiera – mówi były wiceminister gospodarki Jerzy Markowski