Obcy na dole - fakty i mity

fot: Jarosław Galusek/ARC

PIP po kontroli w 20 z 32 kopalń węgla kamiennego stwierdziła, że w większości tych zakładów naruszane są przepisy dotyczące czasu pracy

fot: Jarosław Galusek/ARC

Firmy okołogórnicze. Obce spółki. Firmy usługowe. Różne określenia i niezbyt pochlebne opinie wyrażane są przez pracowników zatrudnionych "normalnie" w kopalniach. Powszechne mniemanie jest takie, że w tych firmach praca jest tyleż ciężka i niebezpieczna, co mało płatna.

Rzut oka na statystykę śmiertelnych wypadków w górnictwie jako takim. Stan na początek listopada: 27 zginęło na miejscu lub zmarło później wskutek odniesionych urazów. Osiem osób było pracownikami firm- jak to określa się w Wyższym Urzędzie Górniczym - usługowych, czyli podmiotów wykonujących w zakresie działalności zawodowej czynności im powierzone w ruchu zakładu górniczego. Zatem co trzeci zatrudniony w górnictwie, który stracił życie w wypadku podczas pracy, to... I ta ponura statystyka mniej więcej odzwierciedlałaby geografię zatrudnienia firm zewnętrznych w górnictwie.

Te same przodki i stanowiska
W cyklu produkcyjnym wszystkich zakładów górniczych uczestniczy 3,5 tys. oddziałów podmiotów wykonujących w nich prace na zlecenie. W górnictwie węgla kamiennego bezpośrednio z procesem wydobycia (a więc nie przy sprzątaniu placów lub prowadzeniu pralni) związanych jest stale 714 podmiotów zewnętrznych. I uwaga: pracuje w nich 34,5 tys. osób. "Normalnie" zatrudnionych na dole (czyli z pełnią konsekwencji wynikających z Karty Górnika i zakładowych zbiorowych układów pracy) i pracujących pod ziemią jest ok. 75 tys. pracowników. Wyliczanka ta jest niezbyt dokładna, gdyż zdarza się, że "normalnie" zatrudnieni górnicy zatrudniani są w dni wolne od ich etatowej pracy w firmach zewnętrznych. Często na tych samych przodkach i stanowiskach pracy.

Wśród poszkodowanych w katastrofie w Mysłowicach-Wesołej byli tacy, którzy weekend spędzili, pracując w związkowej spółce. Nowy tydzień, feralny, jak się okazało, rozpoczęli w etatowym miejscu pracy. Czy to, że mogli być zmęczeni, mogło mieć wpływ na to, co się wydarzyło?

- Kodeks pracy ustala średnio tygodniowo 40-godzinny czas pracy u głównego pracodawcy, z zachowaniem nienaruszalności, co do zasady, dobowych (11-godzinnych) i tygodniowych (24 godzin wypoczynku). Zatem jeśli pan X pracuje w kopalni w dni robocze i nie przekracza w niej dopuszczalnego prawem czasu pracy, a gdy ma wolne pracuje w firmie usługowej (u innego pracodawcy), to nie można mu zarzucić, że łamie prawo pracy, choć wiadomo, że odbywa się to kosztem jego wypoczynku - wyjaśnia Janusz Malinga, wieloletni dyrektor Departamentu Warunków Pracy, a obecnie zastępca dyrektora Departamentu Górnictwa Otworowego i Wiertnictwa WUG

Względnie proporcjonalny do stopnia uczestnictwa firm usługowych w procesie produkcyjnym zakładów górniczych jest ich udział w tzw. wypadkowości. W 2013 r. w polskim górnictwie odnotowano 2551 wypadków, z czego 584 było udziałem firm usługowych. Z 16 ciężkich wypadków aż 7 było przypisanych do firm usługowych.

Ze statystyk WUG dla górnictwa węgla kamiennego wynika, że do połowy października w tym roku odnotowano 1277 wypadków (w tym 961 przypadków dotyczyło załogi własnej kopalń).

Zaczęło brakować pracowników
Popyt na firmy usługowe rozpoczął się na przełomie wieków. Górnictwo wówczas zrestrukturyzowano, wiele kopalń zamknięto i jeszcze więcej górników odprawiono za odszkodowaniem poza branżę. I okazało się, że zaczęło brakować ludzi do wykonywania robót przygotowawczych, obsługi maszyn itd. Popyt na outsourcing nadal istnieje i (jak twierdzą niektórzy znawcy tematu) będzie się zwiększał, bo pracownik z firmy usługowej jest tańszy w utrzymaniu od swojaka.

Dziś nie ma kopalni, powtórzmy: kopalni, która mogłaby się obejść bez firmy usługowej. Firmy wykonują te prace, których nie opłaca się wykonywać własnej załodze. Ona ma wydobywać węgiel, a nie demontować, dajmy na to, obudowę w likwidowanej ścianie. Nie tak dawno Jarosław Zagórowski, prezes JSW, przyznał TG, że bardzo ceni firmy usługowe, gdyż "to zaplecze ma niższe koszty niż my, jest bardziej elastyczne i mobilne, ma lepsze systemy płacowe...". Dzięki "lepszym systemom płacowym" LW Bogdanka, w której prawie połowę załogi stanowią ludzie zatrudnieni w firmach usługowych, ma się tak finansowo, jak się ma.

Popyt to jedna strona medalu. Podaż, a konkretniej zmiany zachodzące po tej stronie, to druga. Mija bowiem czas kilkuosobowych firemek, które wykonują najcięższą i najczarniejszą robotę za niewysokie wynagrodzenie. Sądzić należy, że po nowelizacji Prawa zamówień publicznych, w wyniku której "kryterium najniższej ceny" nie będzie bezwzględnie decydujące, małe firmy usługowe zostaną wyparte z rynku przez duże, posiadające specjalistyczne kadry i sprzęt. Takie już dziś zatrudniają i po kilkaset osób, dysponują wyspecjalizowanymi urządzeniami, a nie tylko rękami ludzi (wynajętych po wygranym przetargu) gotowych do wykonania zlecenia, gdy tylko dostaną w nie kilofy i łopaty.

Bez pobłażania
- Wzrastają wymagania zakładów górniczych wobec jakości usług świadczonych przez firmy i poziomu bezpieczeństwa pracy. Oczywiście to kopalnia zapewnia na przykład profilaktykę antymetanową, ale to od pracowników firmy zależy także jej skuteczność. Sprawdza się więc teraz nie tylko to, jakim sprzętem dysponuje firma, która wygrała przetarg na wykonanie konkretnego zadania, ale także kwalifikacje i przygotowanie fachowe pracowników i osób dozoru - podkreśla dyrektor Malinga.

- Do 2001 r. liczba wypadków z udziałem pracowników firm usługowych rosła. Potem była stabilizacja, a od 2013 r. obserwuje się spadek liczby wypadków.

Nie ma przymykania oka na ryzykowne metody pracy, na łamanie przepisów bhp. To ważne, że nie ma przyzwolenia ani ze strony nadzoru górniczego, ani spółek węglowych, na rzecz których działają firmy mające bezpieczeństwo pracy w "głębokim" poważaniu. Ze statystyk WUG wynika, że poszkodowanymi w wypadkach są najczęściej najmłodsi pracownicy. W firmach usługowych trzon załóg stanowią pracownicy bez doświadczenia i emeryci ze skłonnością do popadania w rutynę. W załogach własnych kopalń emerytów raczej nie spotyka się. Za to pracowników, u których potencjalnie brak doświadczenia lub nadmiar rutyny może skutkować wypadkami, jest równie (proporcjonalnie biorąc) sporo, co w firmach świadczących usługi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.