Obama: Wyciek ropy może być bezprecedensową katastrofą

New orleans jez pontchartrain ropa daylife com

fot: daylife.com

W Nowym Orleanie robotnicy rozciągają zapory przeciwolejowe na kanałach łączących Jezioro Pontchartrain z Zatoką Meksykańską

fot: daylife.com

- Powiększająca się plama ropy naftowej w Zatoce Meksykańskiej może okazać się bezprecedensową katastrofę ekologiczną - ostrzegł prezydent USA Barack Obama. Odpowiedzialnością za wyciek obarczył właściciela szybu, koncern BP.

Ropa naftowa wycieka do wód Zatoki Meksykańskiej od 20 kwietnia, gdy eksplodowała i zatonęła pracująca dla BP platforma wiertnicza Deepwater Horizon. W katastrofie zginęło 11 osób.

- Rząd będzie robił wszystko co w jego mocy i tak długo, jak to będzie konieczne, aby zażegnać ten kryzys - obiecał Obama podczas wizyty w stanie Luizjana, którego wybrzeże jest najbardziej zagrożone wyciekiem. Prezydent USA spotkał się tam z przedstawicielami amerykańskiej straży przybrzeżnej, aby z pierwszej ręki dowiedzieć się o przebiegu akcji ratunkowej.

- Nie spoczniemy, dopóki wyciek nie zostanie zatamowany i region nie zostanie uprzątnięty - zadeklarował Obama. Jednocześnie podkreślił, że rachunek za akcję ratunkową zapłaci BP.

Powiększająca się plama ropy zagraża nie tylko środowisku Zatoki Meksykańskiej, ale również gospodarce południowych stanów USA, gdzie istotną rolę odgrywa przemysł rybny.

 

Czytaj też:
USA: Katastrofa ekologiczna po wycieku ropy

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.