Nowy Rozbark?
Przez ponad 180 lat kopalnia Rozbark przypominała tętniące życiem górnicze miasteczko. Oprócz szybu, budynku maszyn wyciągowych i cechowni, czyli tego co ma każda kopalnia, Rozbark miał własną kuźnię, kotłownię, laboratorium i remizę strażacką. Przez prawie dwa stulecia węgiel utrzymywał całą dzielnicę. Cztery lata temu, kiedy kopalnia przestała fedrować, zabytkowymi budynkami zainteresowali się złomiarze. Obracali w perzynę kolejne hale. Do dziś ocalało niewiele, w tym unikatowa stara cechownia - przypomina \"Gazeta Wyborcza\".
Miasto od kilku już stara się przejąć pokopalniane tereny od Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Do magistratu zgłosił się nawet inwestor, który chce zainwestować w to, co zostało po Rozbarku. Mayfield Poland ma pomysł, żeby stworzyć tu nową dzielnicę miasta. Spółka jest częścią brytyjskiej grupy kapitałowej Fordgate. - Miejsce miałoby łączyć funkcje mieszkalne, handlowo-usługowe i kulturalne. Liczymy, że do tego celu uda nam się zaadaptować jak najwięcej pokopalnianych zabudowań, które później będą punktami rozpoznawczymi dzielnicy. Dopiero pracujemy nad koncepcją Nowego Rozbarku, a całe przedsięwzięcie zajmie kilka lat - wyjaśnia Jerzy Hańczewski, prezes Mayfield Poland.
Na razie plany wobec Rozbarku przypominają trochę dzielenie skóry na niedźwiedziu. Mimo obietnic SRK teren pomiędzy ulicami Chorzowską i Łagiewnicką wciąż nie może stać się własnością miasta.