Nowe prawo uderzy w PGNiG i odbiorców gazu

1330070020 mkimg 0338

fot: PGNiG

Na realizację projektu budowy podziemnego magazyny gazu Kosakowo PGNiG uzyskało wsparcie unijne w wysokości ponad 112,5 mln zł. Inwestycja obejmuje budowę 4 kawern o czynnej pojemności magazynowania około 100 mln m3 gazu ziemnego

fot: PGNiG

Podatek od wydobycia gazu ziemnego, w tym łupkowego i ropy naftowej, to kluczowa zmiana w prawie, nad którym pracuje Sejm. Łączne obciążenie podatkowe dla działalności wydobywczej ropy i gazu wzrośnie o kilkadziesiąt procent.

- Jest ryzyko, że najbardziej poszkodowanym będzie najpoważniejszy producent gazu w Polsce, czyli PGNiG - przestrzega Tomasz Chmal, ekspert Instytutu Sobieskiego.

- Tworzenie nowych regulacji uderzających w państwowe firmy, które przeniosą ten koszt na odbiorców w kraju, a nie poza granicami, jest trochę nieskuteczne. Przelewamy pieniądze z jednej kieszeni do drugiej w ramach Skarbu Państwa albo opodatkowujemy znów gospodarstwa domowe czy przemysł, który kupuje gaz produkowany w Polsce. To nie jest dobra koncepcja - podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Tomasz Chmal z Instytutu Sobieskiego.

W środę (28 maja) sejmowa Komisja Nadzwyczajna ds. energetyki zajmie się projektem zmian w Prawie geologicznym i górniczym, z kolei jutro posłowie z podkomisji do monitorowania systemu podatkowego będą pracować nad ustawami wprowadzającymi podatki od wydobycia.

Dyskusja o opodatkowaniu wydobycia gazu, zwłaszcza łupkowego, jest zdaniem wielu ekspertów przedwczesna, bo zasobność krajowych złóż tego surowca ciągle nie jest znana.

- Nie ma powodu, aby dzisiaj dyskutować o opodatkowaniu, nie wiedząc, jakim potencjałem dysponujemy, czy to jest potencjał, który będzie wykorzystywany na potrzeby własnych przedsiębiorców, czy też będzie to eksport. Jeżeli będzie to wykorzystywane na krajowe potrzeby, wówczas warto myśleć o tym, aby te opłaty były jak najniższe i aby podnosić konkurencyjność gospodarki, a nie opodatkowywać dodatkowo nowe wydobycia - tłumaczy Chmal.

Według eksperta na nakładanie wysokich obciążeń podatkowych na firmy wydobywcze stać tak naprawdę zamożne kraje, jak Norwegia.

- Państwo do każdego projektu poszukiwawczego, wydobywczego może wystawić swój podmiot, może dokonywać dużych umorzeń podatkowych lub w ogóle zwalniać z podatków, może też dokładać pieniądze do projektu, by później je odzyskać. Czyli jest inwestorem. To jest jeden z modeli dla bogatego państwa. Polska nie jest w tym miejscu, nie ma takiego funduszu, który byłby w stanie być elementem podziału koncesji czy złóż - podkreśla ekspert Instytutu Sobieskiego.

Dlatego zamiast odstraszać inwestorów poprzez nakładanie podatków i innych obostrzeń na firmy wydobywcze, warto zastanowić się nad wprowadzeniem mechanizmów zachęcających je do rozwijania działalności w Polsce.

- Jeżeli geologia jest znakomita, to wszyscy przełkną regulacje jak gorzką pigułkę i będą kontynuowali wiercenia. Natomiast dzisiaj sytuacja jest daleko inna. Okazuje się, że złoża nie są aż takie zasobne, za to trzeba wydawać dużo pieniędzy, jest coraz mniej chętnych do tego, żeby je wydawać, a tym samym rola państwa polega na tym, aby stymulować rozwój i atrakcyjność inwestycyjną. Tylko wtedy pojawią się pieniądze, których państwo nie ma - mówi Tomasz Chmal.

Taką pozytywną zmianą przewidzianą w projekcie ustawy o węglowodorach jest pomysł połączenia w jedną koncesji poszukiwawczej, rozpoznawczej i wydobywczej. Z drugiej strony barierą dla przedsiębiorców pozostaje trudno dostępna droga i słabej jakości informacja geologiczna, którą w naszym kraju najwyraźniej ominęła era cyfryzacji.

- Ta informacja geologiczna powinna być bardzo dobrej jakości, jednocześnie tania i dostępna 24 godziny na dobę w systemie online, z bardzo prostym systemem dostępu. To jest dzisiejszy świat, a nie biblioteka, archiwum i segregatory - ubolewa Chmal.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.

Z Wełnowca na koniec świata. Jak chłopak ze Śląska zarządza gigantyczną kopalnią na pustyni Atakama

Mateusz Moskwa pochodzi z Katowic, wykształcenie zdobywał na krakowskiej AGH, a dziś odpowiada za kluczowe operacje w jednej z największych kopalni miedzi na świecie, należącej do KGHM

Bez poprawek do specustawy dla poszkodowanych właścicieli domów w Czystym Powietrzu

Senat nie zgłosił poprawek do ustawy, która umożliwi zawieszenie spłaty należności, ich umarzanie i dochodzenie roszczeń od oszustów przez fundusze ochrony środowiska. Nowe prawo ma pomóc właścicielom domów poszkodowanym przez nieuczciwych wykonawców prac termomodernizacyjnych w "Czystym Powietrzu".