Nowe podejście do zagrożeń

Litwa piotr m wug

fot: WUG

XII Konferencję z cyklu Problemy Bezpieczeństwa i Ochrony Zdrowia w Polskim Górnictwie otworzy Piotr Litwa, prezes Wyższego Urzędu Górniczego

fot: WUG


Konieczne jest nowege podejście do trzech głównych zagrożeń – metanowego, pożarowego oraz wyrzutami gazów i skał - mówi  Piotr Litwa, prezes Wyższego Urzędu Górniczego w rozmowie zamieszczonej na łamach „Trybuny Górniczej”.


Około 70 proc. wypadków przy pracy w górnictwie jest spowodowanych przez ludzkie błędy. Co jeszcze trzeba i można zrobić, aby temu zaradzić?


Przed kilkoma dniami – z inicjatywy przedsiębiorcy – spotkałem się z zarządem Jastrzębskiej Spółki Węglowej. To zaproszenie było dla mnie kolejnym sygnałem otwierania się tej spółki na działania podporządkowane poprawie stanu bezpieczeństwa. Nawiązuję do tego spotkania, ponieważ byłem pozytywnie zaskoczony zbieżnością wniosków i zamierzonych działań w tej sferze, ujętych w długofalowej polityce JSW, a jednocześnie widniejących w strategii urzędów górniczych na lata 2010-2014. Głównym i bodaj najtrudniejszym z takich obszarów jest właśnie zmiana ludzkich postaw w podejściu do bezpieczeństwa. Na JSW wskazuję także dlatego, że tam zdefiniowali trudne obszary i podejmują konkretne działania.


Wykraczające poza rutynowe nawyki?


Tak. W myśl jednego z takich wniosków, przedsiębiorca powinien wypracować nowy model wynagradzania, uwzględniający i promujący bezpieczne zachowania indywidualnych pracowników oraz wiążących z nimi wyniki całych oddziałów. Sądzę, że jest to najprostsza metoda docierania do świadomości ludzi i motywowania zespołów pracowniczych do nadawania prymatu bezpieczeństwu. „Borynia” – to własna inicjatywa kopalni – zaproponowała konkurs pn. „Parasol bezpieczeństwa”. W tejże JSW postanowiono opracować vademecum bezpieczeństwa w postaci, napisanej przystępnym językiem, książeczki dla każdego pracownika. Tego rodzaju projekty są zbieżne z naszymi. Także WUG, szerzej niż dotąd, zamierza zwiększyć swą aktywność promocyjną i wydawniczą. Myślę m.in. o broszurach, z którymi chcemy dotrzeć do pracowników niższych szczebli i przekonywać ich, że dbałość o bezpieczeństwo własne i kolegów na stanowisku pracy jest również ich rolą i powinnością.


Czy JSW jest odosobniona w inicjatywach zwiększających bezpieczeństwo?


Nie. Wyraźnie lepszą współpracę z urzędami górniczymi dostrzegam też ze strony Kompanii Węglowej. Jednym z jej przejawów jest kwietniowe zarządzenie prezesa Mirosława Kugiela, porządkujące organizację kontroli wewnętrznych w kopalniach. Był to dotąd słaby element systemu zarządzania bezpieczeństwem. Dokument obliguje do przeprowadzania kontroli w taki sposób, na jakim nam zależy, czyli kładzie nacisk na rezultaty i indywidualną odpowiedzialność za nie przed przełożonym.
Każdą katastrofę w górnictwie, każdy zbiorowy wypadek badają specjalne komisje, a ich raporty wieńczą dziesiątki wniosków, kierowanych do wielu adresatów. Czy – w Pana ocenie – ich realizacja jest później dostatecznie skuteczna?
W ostatnim okresie wraz z przedsiębiorcami zweryfikowaliśmy niezrealizowane wnioski komisji powypadkowych z ostatnich 10 lat. Największą, a właściwie jedyną ich grupę, stanowiły te, adresowane do zaplecza naukowo-badawczego górnictwa. I nie dlatego, że ludzie nauki nie są im w stanie sprostać intelektualnie. Problem rodzi konieczność zewnętrznego finansowania takich kosztownych na ogół opracowań. Dlatego, w następstwie przeglądu, sformułowaliśmy
6 tematów prac badawczo-rozwojowych, w obrębie których mieszczą się wszystkie niezrealizowane wnioski. W istocie rzeczy dotyczą konieczności nowego podejścia do trzech głównych zagrożeń – metanowego, pożarowego oraz wyrzutami gazów i skał. Materiał z przeglądu przedstawiłem na forum interdyscyplinarnego zespołu, powołanego przez ministra nauki i szkolnictwa wyższego, którego zadaniem było wskazanie tematów prac badawczo-rozwojowych, podporządkowanych poprawie bezpieczeństwa w kopalniach.


Któremu z nich należałoby nadać priorytet?


W ministerialnym zespole taki szczególny akcent kładłem na potrzebę jak najpilniejszego sporządzenia nowej klasyfikacji pokładów pod kątem zagrożeń naturalnych. To od niej zależy następnie ustalanie zasad profilaktyki i rygorów prowadzenia robót. Obecna klasyfikacja pochodzi sprzed kilkudziesięciu lat i jest bardzo przestarzała, toteż niedostatecznie uwzględnia systematycznie pogarszające się warunki górniczo-geologiczne i rosnącą koncentrację zagrożeń naturalnych.


Czy konsekwencją przestarzałej klasyfikacji jest pobłażliwe prawo?


Tak nie jest. Wiele przepisów – głównie pod presją wymowy kolejnych tragedii w górnictwie – było wielokrotnie modyfikowanych. I one są dziś dość rygorystyczne. W sposób szczególny zmieniły się w odniesieniu do monitoringu głównych zagrożeń naturalnych. Pod ich dyktando do kopalń wprowadzano coraz nowocześniejsze systemy. Dziś istnieje na przykład obowiązek ciągłego monitorowania zagrożenia metanowego. To jest znaczący postęp. Teraz chodzi więc o całościowe uporządkowanie prawa, opierając się na klasyfikacji zagrożeń, dostosowanej do realiów, w jakich prowadzona jest eksploatacja. To nie jest proste, tego nie da się zrobić szybko i na kolanie.


Nie wszystkie spodziewane zmiany znajdują entuzjastów. Słyszałem już opinie, dezawuujące pomysł instalowania pod ziemią kamer.


Należę do zwolenników takiego rozwiązania. Proszę pamiętać, że – od czasu wprowadzenia osobistych czytników przy szybach zjazdowych – także system monitoringu ruchu załogi w kopalniach i rejonach szczególnie zagrożonych stawał się coraz bardziej przestarzały. Potwierdza to ubiegłoroczna sytuacja w „Śląsku”, gdzie w momencie katastrofy w jednym rejonie było 222 pracowników. Potwierdza to późniejszy przypadek tąpnięcia w „Rydułtowach”, gdzie zasady ruchu załogi były ustalone poprawnie, natomiast zawiódł system zgłaszania się pracowników, wchodzących do rejonu szczególnego zagrożenia, i kontrola ich przemieszczania się w takiej strefie. Nowoczesny system monitoringu ruchu załogi jest niezbędny. Każdy pracownik musi wiedzieć, jak się zachowywać w sytuacjach kryzysowych, a dyspozytor ruchu, jakie podejmować w takich sytuacjach decyzje, aby właściwie nimi pokierować.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Układ z wierzycielami pracującej dla kopalń spółki zatwierdzony przez sąd

Sąd rejonowy w Warszawie zatwierdził w piątek układ zawarty przez PKP Cargotabor z wierzycielami. Według informacji przekazanych przez spółkę to istotny krok przybliżający firmę do zakończenia postępowania sanacyjnego.

A4 Katowice–Kraków czeka wielka zmiana. Jest projektant rozbudowy do trzech pasów

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wybrała najkorzystniejszą ofertę na zaprojektowanie rozbudowy niemal 16-kilometrowego odcinka autostrady A4 między Brzęczkowicami a Byczyną. Kontrakt, wart ponad 13,2 mln zł, trafi do warszawskiej firmy Databout - informują w GDDKiA.

Broda na szychcie? Uważaj, to może cię słono kosztować

Nawet dobra maska może nie chronić tak, jak powinna, jeśli nie przylega szczelnie do twarzy. Problemem może być zarost, który tworzy drobne nieszczelności i osłabia ochronę przed zanieczyszczeniami powietrza. Przypadający 19 października Dzień bez Brody to dobry moment, by przypomnieć, że w niektórych zawodach zarost ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa - informuje Centralny Instytut Ochrony Pracy-PIB.

Balczun: Local content ma być motorem napędowym dla polskich firm

Local content ma być motorem napędowym dla polskich firm - powiedział w czwartek minister aktywów państwowych Wojciech Balczun. Poinformował też, że powołał zespół, który ma wspierać udział krajowych firm w kluczowych przetargach poprzez wypracowanie odpowiednich instrumentów finansowych.