Nowa Zelandia: dlaczego nie przed katastrofą?

1372486782 nowa zelandia miasto ak

fot: Antonina Krawczyk

Dopiero śmierć 29 górników skłoniła władze Nowej Zelandii do unowocześnienia przepisów bezpieczeństwa obowiązujących w tamtejszych kopapniach

fot: Antonina Krawczyk

Jak podaje AusIMM (Australian Institute of Mining and Metalurgy) w swoim najnowszym biuletynie, nowozelandzki rząd podjął decyzje zmiany przepisów bezpieczeństwa pracy w przemyśle górniczym. Nastąpiło to po tragicznym w skutkach wypadku w kopalni Pike River, który miał miejsce w 2010 r. Zginęło w nim 29 górników. O tej tragedii i działaniach nowozelandzkich władz w tej sprawie pisaliśmy już na łamach portalu górniczego nettg.pl.

Wypadek, a prawdę mówiąc naciski społeczeństwa, głównie ze strony poszkodowanych rodzin sprawiły, że rząd nowozelandzki postanowił przedstawić społeczeństwu do konsultacji proponowane zmiany w przepisach bezpieczeństwa w górnictwie. W ten sposób chce uzyskać poparcie społeczeństwa dla swoich zamiarów i dla swojej polityki.

Proponowane zmiany zostały zarekomendowane przez Królewską Komisje po wypadku w kopalni Pike River. Rząd postanowił wprowadzić w życie 16 zaproponowanych przez komisję zmian i przepisów do końca 2013 r. Ma je urzeczywistnić specjalnie powołany do tego celu zespół.

Zaproponowano m.in. zmianę wielu przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy. Zdecydowano się również na udoskonalenie systemu szkoleń i zdobywania uprawnień i wprowadzenia nowych wymagań, standardów i sposobów zdobywania umiejętności przez pracowników nowo przyjętych. Postanowiono powołać komisję egzaminacyjną do przeprowadzania egzaminów dla kandydatów na wyszczególnione stanowiska pracy w kopalniach. Także menedżerowie i kierownicy zakładów górniczych będą szkoleni m.in. w zakresie oceny ryzyka i kierowania kopalnią. Zadecydowano o udziale górników w opracowywaniu przepisów i dokumentacji kopalnianej.

Zobowiązano kopalnie do wdrożenia systemu szkolenia w organizowaniu pierwszej pomocy i wycofaniu załogi z kopalni na wypadek powstania zagrożenia. Ustanowiono stanowisko inspektora pracy.

Zadecydowano, że ratownictwo górnicze będzie miało szersze pole działania, będzie lepiej wyposażone w sprzęt i lepiej będzie zabezpieczone finansowo. Przypomnijmy, że po wybuchu w Pike River akcję ratunkowa prowadziła i koordynowała policja.

 

Uprawnienia na różne stanowiska pracy będą wydawane na określony czas, czyli na 3 lata. Wprowadzone zmiany będą obejmowały wszystkich pracowników, a w tymi górników kontraktowych oraz firmy obce zatrudniane w kopalni.

Przygotowywane zmiany mają dotyczyć całego górnictwa w Nowej Zelandii - podziemnego, odkrywkowego oraz kamieniołomów i drążenia tuneli. Wprowadzone zostaną również nowe normatywy, a każda z kopalń będzie posiadała swój system zarządzania bezpieczeństwem a także nowe stanowiska w działach bhp.

Przy rządzie zostanie utworzona grupa doradców. Przepisy mają wejść w życie w grudniu tego roku. Kopalnie będą musiały wprowadzić do końca następnego roku, a nowo otwierane zakłady natychmiast.

W związku z planowaną zmianą przepisów konieczna będzie zmiana nowozelandzkiego prawa górniczego, co nastąpi w najbliższych miesiącach. Obecnie obowiązują przepisy z lat 1996 i 1999. Nowe zobowiążą kopalnie do ustalenia zasad zarządzania występującymi w nich zagrożeniami. Podstawowe zagrożenia, które będą musiały być uwzględnione i ujęte w planach ruchu kopalń to m.in: wentylacja, pożary i wybuchy, transport, zagrożenia wodne, kierowanie górotworem (rodzaje obudów), materiały wybuchowe.

Duże wymagania i zmiany nastąpią w dziedzinie wentylacji. Postanowiono, że kopalnie swoje główne wentylatory będą musiały zainstalować na powierzchni i to w taki sposób, aby nie uległy one zniszczeniu podczas ewentualnego wybuchu w podziemiach.

Wprowadzane zmiany opracowywano na podstawie przepisów obowiązujących w Australii. Rząd Nowej Zelandii na początku proponuje poddać je publicznej konsultacji i ocenie, a także czeka na opinie wyrażone na specjalnej strony internetowej.

Jest nadzieja, że po tragedii Pike River i śmierci 29 górników wyciągnięto odpowiednie wnioski i poprawi się stan bezpieczeństwa w nowozelandzkich kopalniach i to nie tylko górnictwa węglowego.

Przy dzisiejszej technice informacyjnej i komunikacyjnej dziwi fakt, że kadra kierownicza kopalń, a i także jednostki nadrzędne, oraz rządzący tym państwem nie szukali przed katastrofą informacji na temat przepisów i rozwiązań techniczno-organizacyjnych, obowiązujących w przemyśle wydobywczym w innych krajach.

Na przykład w tym w Australii i w Polsce miały miejsca wypadki i katastrofy w górnictwie węglowym w latach 90 i zastanawiające jest, że informacje o nich, o ich przyczynach i o podjętych krokach w celu zapobieganiu podobnym wydarzeniom, nie dotarły do górników w Nowej Zelandii.

Szkoda tylko, że dopiero katastrofa musiała być impulsem do zmiany obowiązujących przestarzałych przepisów bezpieczeństwa w górnictwie węglowym Nowej Zelandii.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.