Niska emisja - część rozwiązań wymaga wsparcia państwa

fot: Andrzej Bęben/ARC

Kogo stać na zakup kotła retortowego, powinien kupować groszek

fot: Andrzej Bęben/ARC

Część problemów tzw. niskiej emisji jest do rozwiązania przy udziale państwa - uważają specjaliści zajmujący się paliwami węglowymi. Obok kontroli produkcji paliw stałych, sugerują wsparcie wdrożenia i sprzedaży "czystego" paliwa z węgla do "brudnych" pieców.

Podczas zorganizowanej w ub. tygodniu w Katowicach konferencji "Węgiel a niska emisja" Aleksander Sobolewski z Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu analizował koszty związane z ograniczaniem tzw. niskiej emisji. To zanieczyszczenie powietrza pyłami i szkodliwymi gazami ze źródeł zlokalizowanych blisko ziemi w polskich warunkach pochodzi głównie ze spalania w prymitywnych piecach paliw niskiej jakości, np. mułu węglowego czy odpadów.

Sobolewski mówił, że jakości spalin sprzyja stosowanie "czystych paliw" w odpowiednich dla nich instalacjach, przy czym z reguły - im czystsze paliwo, tym wyższa jego cena. Ekspert akcentował, że spalając dostępny węgiel (dobrej jakości) w warunkach domowych można uzyskać czyste spaliny - pod warunkiem zastosowania nowoczesnego kotła retortowego.

Koszt takich urządzeń (od 8 do 10 tys. zł) nawet przy zewnętrznych dotacjach (zwykle do 50 proc.) jest jednak nie do udźwignięcia dla znacznej części społeczeństwa. Dlatego naukowcy z zabrzańskiego Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla opracowali nowe, tzw. kawałkowe paliwo bezdymne, które można "czysto" spalać także w prostych piecach.

Sobolewski przekonywał, że technologia jego wytwarzania jest prosta i stosunkowo tania. W uproszczeniu polega na kontrolowanym częściowym zgazowaniu, czyli spaleniu węgla. Emitowane spaliny ze szkodliwymi substancjami są oczyszczane, a odbiorca otrzymuje schłodzone, przesiane i spakowane paliwo bezdymne.

Takie paliwo, według Sobolewskiego, przy spalaniu w klasycznych, prostych kotłach emituje 10- czy nawet 15-krotnie mniej pyłu i 5-krotnie mniej lotnych związków organicznych niż węgiel typu groszek. Jednocześnie ma wyższą od niego wartość opałową. W najtańszych piecach osiąga 3. klasę emisji w pięciostopniowej skali zgodnej z tzw. normą 303 dla kotłów grzewczych o małej mocy - do 0,5 MW.

- Może to być więc paliwo, które wchodzi w istniejący system infrastruktury" - podkreślił ekspert. "Nie mamy jednak dla niego ceny. (...) Dlatego, że dla podjęcia produkcji konieczne będzie opracowanie systemu wsparcia finansowego" - zastrzegł. Oszacował wstępnie, że koszt produkcji 1 gigadżula mocy z nowego paliwa może być wyższy o 30-50 proc. niż w przypadku węgla typu ekogroszek - przeznaczonego do znacznie droższych kotłów.

Sobolewski zaznaczył, że ten, kogo stać na zakup kotła retortowego, powinien kupować groszek.

- Natomiast kogo nie stać na wymianę kotła, państwo musi mu zagwarantować rozwiązanie, które pozwoli na 10-krotne ograniczenie emisji. Każdy system, który będzie miał ograniczać niską emisję, musi brać pod uwagę tę część społeczeństwa, której nie stać na tę 50-procentową dopłatę do nowego kotła.

Naukowiec podkreślił, że skuteczność systemu mającego ograniczać niską emisję wymaga wielu działań równoległych - także zmian prawnych i organizacyjnych. Prócz odpowiedniego wsparcia dla paliw niskoemisyjnych wymienił m.in. system kontroli paliw stałych - od wytwórcy do użytkownika.

Sobolewski postulował również wprowadzenie zakazu sprzedaży w Polsce kotłów małej mocy o 1. i 2. klasie emisyjności (według tzw. normy 303), stworzenie systemu przeglądów, konserwacji i doposażenia instalacji centralnego ogrzewania, wprowadzenie monitoringu pracy kotłów centralnego ogrzewania (czujniki kominowe i popiołowe, by uniemożliwić spalanie odpadów) oraz kompleksową edukację społeczeństwa w tym zakresie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.