NIK: negatywnie o rekultywacji byłego wyrobiska Piaseczno

fot: ARC/Andrzej Bęben

Izba zwróciła uwagę na konieczność opracowania ostatecznej koncepcji zagospodarowania i dokończenia pełnej rekultywacji wyrobiska Piaseczno, aby nie doszło do kolejnej katastrofy osuwiskowej

fot: ARC/Andrzej Bęben

NIK negatywnie oceniła rekultywację i zagospodarowanie b. wyrobiska Piaseczno po kopalni siarki w Świętokrzyskim - podała Izba w raporcie. Dodano, że choć wydano ok. 48 mln zł, nie można korzystać z pokopalnianych terenów. Zdaniem NIK to efekt sporów kompetencyjnych i błędnych decyzji.

Jak czytamy w opublikowanym w środę raporcie Najwyższej Izby Kontroli, Izba zwróciła uwagę na konieczność opracowania ostatecznej koncepcji zagospodarowania i dokończenia pełnej rekultywacji wyrobiska Piaseczno, aby nie doszło do kolejnej katastrofy osuwiskowej. Zaznaczono, że do czasu zakończenia kontroli NIK, nie podjęto decyzji o przedłużeniu realizacji programu likwidacji kopalni siarki, jego modyfikacji lub opracowaniu nowego.

NIK przypomniała, że wieloletnia działalność kopalń siarki w okolicach Tarnobrzega spowodowała ogromne zmiany w środowisku przyrodniczym. "Skutkiem odkrywkowej eksploatacji było powstanie dwóch wyrobisk - większego (460 ha) po prawej stronie Wisły - Machów oraz mniejszego (160 ha), po lewej stronie rzeki - Piaseczno" - podano.

Jak czytamy, na rekultywację i zagospodarowanie byłego wyrobiska Piaseczno po kopalni siarki Machów w województwie świętokrzyskim wydano w latach 2010-2016 blisko 48 mln zł. Źródłem finansowania była dotacja z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej - ponad 38 mln zł i środki kopalni (od 1 października 2013 r. postawionej w stan likwidacji) - blisko 9 mln zł.

Zaznaczono, że zatwierdzony w 2008 r. program likwidacji wyrobiska Piaseczno pierwotnie miał być zrealizowany do końca 2013 r. Dodano, że mimo "trzykrotnego przedłużania terminu zakończenia prac, wciąż nie usunięto skutków działalności górniczej oraz nie przywrócono możliwości korzystania z pokopalnianych terenów. Było to spowodowane sporami kompetencyjnymi i ciągiem błędnych decyzji".

Według założeń, zarówno wyrobisko Machów, jak i Piaseczno miały być przywrócone do użytku jako tereny wodno-rekreacyjne. Wyrobisko Machów zostało bez większych problemów zrekultywowane poprzez utworzenie rekreacyjnego zbiornika wodnego - Jeziora Tarnobrzeskiego. Zdaniem Izby przy zagospodarowywaniu wyrobiska Piaseczno już na początku popełniono kilka błędów. "Zatwierdzając w 2008 r. program przyjęto wodno-rekreacyjny kierunek rekultywacji, bez analizy zmian, w tym dotyczących tego, jakie wywoła powstanie dużego zbiornika w bliskiej odległości Jeziora Tarnobrzeskiego" - czytamy. W ocenie NIK kierunek ten nie był optymalny, gdyż w trakcie prac ujawniło się wiele zagrożeń, które powodują, że zbiornik nie będzie mógł być bezpiecznie użytkowany rekreacyjnie. "Tymczasem starosta sandomierski, który podjął decyzję o takim kierunku rekultywacji, nie nadzorował już jej wykonania" - zaznaczono.

Ponadto, zdaniem ekspertów poproszonych przez NIK o opinię, błędem było odstąpienie od powiązanej (skojarzonej) rekultywacji wyrobisk Machów i Piaseczno. Zakończenie zagospodarowania Machowa utrudniło prace przy drugim wyrobisku, ze względu na istnienie rozległych pośrednich połączeń hydrologicznych między nimi.

"W ramach rekultywacji wyrobiska Piaseczno przewidywano uszczelnienie wyrobiska, wyprofilowanie skarp, wykonanie systemu melioracyjno-drenażowego i wypełnienie zbiornika wodą do poziomu +146 m n.p.m. Do końca 2016 r. nie wykonano systemu melioracyjno-drenażowego. Tymczasem jest to niezbędna część rekultywacji. Bez takiego systemu nie można wypełnić zbiornika wodą do wymaganego poziomu, gdyż nastąpiłoby podtopienie przyległych do kopalni terenów o powierzchni ok. 40 km kw. Zostały one zagospodarowane m.in. na sady, pola, budynki gospodarcze. Powstała patowa sytuacja, ponieważ przez lata żaden podmiot nie poczuwał się do odpowiedzialności za sfinansowanie systemu melioracyjno-drenażowego" - napisano.

NIK zaznaczyła, że na wykonanie tego sytemu nie miały środków ani Kopalnia, ani Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, ani Minister Gospodarki.

"Wykonanie takiego systemu było pierwotnie przewidziane w programie likwidacji Kopalni. W 2013 r. zadanie to - na wniosek Kopalni - zostało wykreślone. Wskazano wówczas, że wykonawcą będą "okoliczne gminy", bez wymienienia ich nazw oraz źródeł finansowania. Po kolejnej zmianie programu z końca 2015 r. system miały stworzyć "inne podmioty", nie wskazano jednak jakie oraz nie określono finansowania przedsięwzięcia" - podano.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Paliwa tanieją w związku z CPN, nadal rośnie jednak cena LPG

W realiach obowiązywania pakietu CPN w drugiej połowie października tankowanie podstawowych paliw jest wyraźnie tańsze niż przed tygodniem - zwraca uwagę portal e-petrol.pl. Analitycy zwracają jednak uwagę, że nadal drożeje LPG, które nie jest objęte osłonami.

Ponad 1,35 mln zł z WFOŚiGW w Katowicach na wodociągi w Cieszynie. Straty wody spadną z 35 do 5 proc.

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach dofinansuje modernizację i rozbudowę sieci wodociągowej w Cieszynie. Wsparcie w wysokości ponad 1,35 mln zł trafi do Wodociągów Ziemi Cieszyńskiej na inwestycję w rejonie ulic Frysztackiej, Majowej oraz części ulicy Mokrej.

Motyka: Transformacja energetyczna w Polsce będzie czysto pragmatyczna

Polska nie będzie prowadziła transformacji energetycznej w sposób ideologiczny, to będzie czysto pragmatyczny proces - powiedział minister energii Miłosz Motyka.

Norweski projekt Orlenu z unijnym dofinansowaniem dla innowacyjnych technologii klimatycznych

Atlas – wspólna inicjatywa firm Orlen Upstream Norway, Aker BP i Höegh Evi – otrzyma 223 mln euro z Funduszu Innowacyjnego Unii Europejskiej. Wsparcie posłuży do uruchomienia sieci transportu i magazynowania dwutlenku węgla na Norweskim Szelfie Kontynentalnym. Atlas ma umożliwić zatłaczanie 6 mln ton CO2 rocznie, a jego uruchomienie planowane jest na 2031 rok.