Nie wręczono zwolnień liderom strajku w Budryku

Budryk strajk TON16

fot: Jarosław Tondos

Jedna z konferencji prasowych podczas strajku

fot: Jarosław Tondos

Przygotowane przez Jastrzębską Spółkę Węglową (JSW) zwolnienia dyscyplinarne dla dwóch liderów niedawnego strajku w kopalni Budryk wciąż nie dotarły do adresatów.

W przesłanym PAP we wtorek komunikacie przedstawiciele JSW wskazali, że Wiesław Wójtowicz i Mirosław Dynak, którzy zgodnie z ubiegłotygodniowymi zapowiedziami mieli z początkiem tego tygodnia otrzymać zwolnienia dyscyplinarne, w ciągu ostatnich trzech dni roboczych oficjalnie nie pojawili się w pracy.

- Nie jest wykluczone, że istnieją obiektywne przyczyny ich nieobecności, niemniej wydaje się, że osoby te stosują uniki taktyczne – ocenia JSW. Dlatego zwolnienia zostały wysłane pocztą. We wtorek Wójtowicz powiedział PAP, że spodziewa się nadejścia zwolnienia w środę. Zadeklarował, że odbierze je, by natychmiast podjąć stosowne kroki prawne.

Jego zdaniem, zarzuty, na podstawie których JSW dyscyplinarnie zwolniła jego i Dynaka, są bezzasadne. Podkreślił, że będą dochodzić przywrócenia do pracy w sądzie. Dodał też, że obaj są prawnie chronieni przed zwolnieniem – przez rok jako b. członkowie rady nadzorczej kopalni Budryk, a także do emerytury, jako pracownicy w wieku przedemerytalnym.

Wójtowicz podtrzymał wcześniejsze zapewnienia, że wbrew pierwszym opiniom wypowiadanym na wieść o planowanych zwolnieniach, zwolnienie jego i Dynaka nie stanie się przyczyną wznowienia protestu.
- To, że nam dwóm wypowiedzieli pracę, nie będzie powodem do strajku. Byłoby nim rzeczywiste złamanie ustaleń płacowych zawartych w (kończących strajk – PAP) porozumieniach z 31 stycznia, albo zwolnienie pracowników, którzy mają otrzymać wkrótce po nas trzymiesięczne wypowiedzenia – mówił PAP Wójtowicz.

Zapowiedział, że mimo zwolnienia, będzie jeszcze intensywniej działał na rzecz załogi Budryka. W sobotę został bowiem formalnie wybrany szefem działającego już od listopada związku, który tego dnia zmienił również nazwę z Jedności Pracowników Budryka\" na Jedność Pracowników JSW. Wcześniej władze związku były tymczasowe.

- W samym Budryku należy już do nas ok. 200 osób i zgłaszają się kolejne zainteresowane przystąpieniem, również z innych zakładów spółki, np. kopalni +Pniówek+. Mimo zwolnienia z pracy - jako przewodniczący związku – powinienem otrzymać przepustkę na kopalnię – ocenił Wójtowicz.

Z początkiem ub. tygodnia JSW wszczęła procedurę zwolnienia z pracy siedmiu osób – m.in. organizatorów strajku - motywując to popełnionymi przez nich podczas 45-dniowej okupacji kopalni przestępstwami, wykroczeniami i naruszeniami regulaminów. We wtorek jej przedstawiciele wskazali, że obok zwolnień Wójtowicza i Dynaka, kolejne pięć wypowiedzeń wręczą pracownikom jeszcze w tym tygodniu.

Liderzy protestu początkowo zareagowali na zapowiedzi zwolnień groźbą wznowienia strajku, wskazywali też na braki w wypłatach uzgodnionych podwyżek i wyrównań. W poniedziałek Wójtowicz mówił PAP, że – poza nim i Dynakiem – żaden z pracowników kopalni nie został jeszcze zwolniony, a według deklaracji spółki, brakujące pieniądze mają zostać wypłacone.

Zdaniem Wójtowicza, faktycznym sprawdzianem woli realizacji kończących strajk ustaleń, będzie środowe spotkanie – z jego udziałem - zespołu ds. standaryzacji płac. Zespół, którego powołanie zakłada jeden z punktów porozumienia, ma ustalić zasady wyrównania płac we wszystkich kopalniach JSW.

Związkowcy są zdania, że jeden z zapisów dokumentu podpisany wraz z porozumieniem z 31 stycznia przewiduje wzrost od lutego płac w Budryku średnio o ok. 6 proc. do stawki zasadniczej różnych grup zawodowych, co przekładałoby się na wzrost za dniówkę o ok. 3-5 zł i nieznacznie przekraczało przyjęty w tym roku dla JSW, 10-proc. wskaźnik wzrostu płac.

Zdaniem Wójtowicza podwyżka ta wynika z objęcia kopalni wzrostem płac obowiązującym w tym roku w całej JSW. W związku ze zwiększeniem bazy naliczania podwyżek (po gwarantowanej w porozumieniu podwyżce za zeszły rok i dodatkowych świadczeniach), wzrost płac w \"Budryku\" byłby relatywnie wyższy niż w innych kopalniach spółki.

- Naszym zdaniem, zarządowi JSW opłaca się zrealizować tę podwyżkę, bo wytrąciłby nam w ten sposób z ręki argumenty za ewentualnym powrotem do akcji strajkowej. Przekroczenie 10-proc. wskaźnika dla JSW nie powinno być problemem, jako że rzeczywisty wzrost płac w JSW prawdopodobnie sięgnie ok. 15 proc. – ocenił Wójtowicz.

Liderzy protestu wskazują, że jeżeli w środę zespół ds. standaryzacji płac nie potwierdzi ich interpretacji porozumienia, będzie można mówić o złamaniu ustaleń, a to może być podstawą decyzji o strajku. Od środy w zakładzie obowiązuje pogotowie strajkowe; jeśli związkowcy chcieliby wznowić strajk zgodnie z prawem – procedura ta zajęłaby co najmniej 5 dni.

Zgodnie z ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, jeśli związkowcy zdecydowaliby o strajku na podstawie przepisu o zwolnieniu z pracy działaczy związkowych, mógłby się on rozpocząć najwcześniej po pięciu dniach od ogłoszenia decyzji. W innym wypadku konieczne byłoby przeprowadzenie procedury sporu zbiorowego, co zajęłoby co najmniej 22 dni.

Zaproponowane przez liderów kopalnianej Kadry i Jedności pogotowie strajkowe wraz z zapowiedzią ewentualnego wznowienia protestu zaakceptowała część załogi kopalni. Od tych działań odcinają się kopalniane związki, które sprzeciwiały się niedawnej okupacji, a także Sierpień 80 i Związek Zawodowy Ratowników Górniczych, które w niej uczestniczyły. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bez poprawek do specustawy dla poszkodowanych właścicieli domów w Czystym Powietrzu

Senat nie zgłosił poprawek do ustawy, która umożliwi zawieszenie spłaty należności, ich umarzanie i dochodzenie roszczeń od oszustów przez fundusze ochrony środowiska. Nowe prawo ma pomóc właścicielom domów poszkodowanym przez nieuczciwych wykonawców prac termomodernizacyjnych w "Czystym Powietrzu".

Paczek z Chin o 60 proc. mniej

W III kwartale 2026 r. liczba paczek sprowadzanych z Chin spadła w Unii Europejskiej w ujęciu rocznym o ponad 60 proc. To efekt kolejnych regulacji wprowadzanych przez Brukselę - informuje w piątek "Rzeczpospolita".

Ponad 70 proc. Polaków regularnie monitoruje wydatki na energię w sezonie grzewczym

W opinii 67 proc. Polaków najbardziej odczuwalne jesienią podwyżki dotyczą opłat za ogrzewanie i energię - wynika z badania Santander Consumer Banku.

PSE ostrzegają przed oszustami podszywającymi się pod dział finansowy spółki

Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) ostrzegły przed próbami oszustwa wymierzonymi w kontrahentów spółki. Jak poinformowały, otrzymały zgłoszenie od wykonawcy, który dostał e-mail podpisany nazwą PSE S.A., wysłany z adresu spoza domeny pse.pl - podały PSE w piątek.