fot: ARC
Oprócz lansowanych od kilku sezonów cekinów, koronek i błyszczących tkanin, na topie jest również moda retro stylizowana na lata PRL-u
fot: ARC
Przebojem tegorocznego karnawału będą tak zwane „domówki”, w latach 70. i 80. nazywane prywatkami. Po dekadzie, w której szczególnie wśród młodzieży, popularną formą zabawy było odwiedzanie klubów (najlepiej kilku podczas jednej nocy), imprezy nabierają z powrotem kameralnego zabarwienia.
Nie tylko miejsce imprezy, ale także przygotowywane na sylwestrową noc menu powinno mieć swojski charakter. Passé są wszelkiego rodzaju egzotyczne dania; nie wypada podać sushi, krewetek czy tiramisu. Na stołach królować powinien smalec – najlepiej przyrządzony przez panią domu, kiszone ogórki i bigos. W dobrym tonie jest także zorganizowanie imprezy składkowej, na którą wszyscy goście przynoszą własnoręcznie przygotowane danie.
Jeśli chodzi o sylwestrowe stroje, to oprócz lansowanych od kilku sezonów cekinów, koronek i błyszczących tkanin, na topie jest również moda retro stylizowana na lata PRL-u. Często organizatorzy zachęcają gości do komponowania strojów według jednego motywu przewodniego, na przykład w stylu grupy ABBA, czy dzieci-kwiatów. Także muzyka, przy której będziemy bawić się w karnawale, powinna nawiązywać do najlepszych wzorców z minionych dekad.
Alternatywą dla „domówek” są imprezy plenerowe, organizowane w większości polskich miast. Z reguły zabawy na świeżym powietrzu rozpoczynają się około 21.00, a ich scenariusz, oprócz dyskotek i pokazów sztucznych ogni, zakłada występ rodzimej gwiazdy.
Wielu zwolenników spędza nadal Sylwestra w górach. Taki wyjazd połączyć można z zabawą w góralskiej karczmie, a wyjątkowo aktywni narciarze Nowy Rok mogą przywitać przy ognisku na stoku. Wyjazd w góry ma także ten plus, że jeśli tylko aura dopisze i sypnie śniegiem, nie trzeba się troszczyć o zapewnienie odpowiedniego nastroju i wybór sylwestrowej kreacji.