Nie mamy alternatywy dla energetyki węglowej

fot: Krystian Krawczyk

Większość naszych elektrowni węglowych jest już stara, a „czas życia” takiej elektrowni to 30-40 lat. Oznacza to w praktyce, że po 2030 r., bez remontów, te elektrownie będzie trzeba zamknąć - ocenia prof. Władysław Mielczarski

fot: Krystian Krawczyk

- Po 2030 r. staniemy przed ogromnym problemem. Tak naprawdę nie mamy alternatywy dla energetyki węglowej - komentuje dla Trybuny Górniczej prof. WŁADYSŁAW MIELCZARSKI z Politechniki Łódzkiej.

- Udało się wynegocjować możliwość wsparcia remontów dla elektrowni węglowych do 2030 r. i to na pewno jest spory sukces, biorąc pod uwagę początkowe propozycje. W tym jednak kryje się duże niebezpieczeństwo na przyszłość. To rozwiązanie będzie dotyczyło starych elektrowni, bo nowych, które zostaną uruchomione po wprowadzeniu w życie rozporządzenia, już to wsparcie nie będzie obejmowało. Co to oznacza w praktyce? Większość naszych elektrowni węglowych jest już stara, a „czas życia” takiej elektrowni to 30-40 lat. Oznacza to w praktyce, że po 2030 r., bez remontów, te elektrownie będzie trzeba zamknąć. Nowych elektrowni węglowych będzie zbyt mało, i w zasadzie zamiast zastąpić stare, będą w stanie pokryć jedynie, wzrastające z każdym rokiem, zapotrzebowanie na prąd. Dlatego po 2030 r. staniemy przed ogromnym problemem. Tak naprawdę nie mamy alternatywy dla energetyki węglowej, która nie tylko jest najtańsza. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - budowa elektrowni atomowej jest zbyt droga, a jedna taka siłownia jest w stanie zapewnić jedynie kilka proc. zapotrzebowania na prąd. W przypadku energetyki gazowej, nawet budując nowe gazociągi, nie jesteśmy w stanie zapewnić odpowiedniej ilości potrzebnego paliwa.

W mojej ocenie, to strategia na przeczekanie, a do problemu jeszcze wrócimy za kilka lat. Nieoczekiwanie możemy tutaj liczyć na poparcie Niemiec, których energetyka również w dużym stopniu wciąż oparta jest na węglu. To mrzonki, że węgiel uda się zastąpić odnawialnymi źródłami energii. Niemcy, jeśli chodzi o elektrownie węglowe, będą musiały się zmierzyć z tym samym problemem i mogą wtedy stać się naszym sojusznikiem.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Blisko połowa Polaków biorących kredyt miała problem z jego spłatą

Blisko połowa badanych Polaków biorących kredyt miała problem z jego spłatą - wynika z badania "Polacy i kredyt: między finansową odpowiedzialnością a codziennymi potrzebami i pragnieniami". Co trzecia osoba, poza kredytem hipotecznym ma jeszcze przynajmniej trzy zobowiązania finansowe.

Zatrudnienie w górnictwie spada, kurczą się też kopalniane zwały

Agencja Rozwoju Przemysłu przedstawiła kolejny raport na temat wydobycia i sprzedaży węgla kamiennego, a także zatrudnienia w górnictwie. Dane dotyczą kwietnia 2026 r. ARP podaje informacje na początku drugiego miesiąca przypadającego po podsumowywanym.

Unia Europejska chce chronić producentów stali

Unia Europejska wprowadza niższe limity bezcłowego importu stali. Po przekroczeniu dopuszczalnego wolumenu stawka celna będzie wynosić nie 25 proc., ale 50 proc. To rozwiązania z rozporządzenia zatwierdzonego w maju br. przez Parlament Europejski. Ich celem jest ochrona unijnego przemysłu stali, który zmaga się z wieloma trudnościami w związku z globalną nadwyżką podaży tego surowca. Nowe przepisy mogą wzmocnić również konkurencyjność polskiego sektora.

Prof. Malecha: Pekin, Delhi budują potęgę na węglu, sprzedając nam panele i wiatraki

- Nowoczesne elektrownie węglowe to szczyt najnowszych osiągnięć technologicznych, a nie skansen jak chcieliby promotorzy i aktywiści OZE. Chiny, będące gospodarką bezwzględnie stawiającą na nowoczesność, każdego roku oddają do użytku dziesiątki gigawatów nowych mocy węglowych – w samym 2025 roku aż 75 GW. Trudno w tym kontekście mówić o schyłku węgla; dane globalne wskazują raczej na jego systematyczny rozkwit, podyktowany potrzebą taniej energii oraz stabilności systemowej. Pekin, Delhi i inne stolice Azji budują potęgę na węglu, sprzedając nam jednocześnie panele i wiatraki - podkreśla prof. dr hab. inż. Ziemowit Miłosz Malecha z Wydziału Mechaniczno-Energetyczny Politechniki Wrocławskiej, we wstępie do raportu Polskiego Towarzystwa Gospodarczego pt.  „Konkurencyjność czy transformacja? Nowa mapa energetyczna Polski”, który publikujemy w obszernych fragmentach.