fot: Krystian Krawczyk
- W drugim kwartale widać już było ożywienie w przemyśle wydobywczym w kraju i na świecie. W branży górniczej znów zaczyna się mówić o inwestycjach - mówił podczas katowickich targów Marian Kostempski, prezes Kopeksu
fot: Krystian Krawczyk
Jakie najważniejsze zadania stawia Pan przed spółką?
- Kopex stał się właścicielem ponad 50 firm wchodzących w skład naszej grupy i to rozsianych na całym świecie. A to oznacza, że Kopex musi stać się strukturą, która będzie zdolna skutecznie zarządzać całością. Jednym słowem musi przekształcić się w zarząd holdingu.
Jak i kiedy zamierza to Pan osiągnąć?
- Chcę do tego doprowadzić w niedługim czasie. Koniecznie jest ujednolicenie zarządzania we wszystkich spółkach. Trzeba ustalać strategię dla każdej spółki z osobna tak, aby rozwój był ukierunkowany pod strategię i wizję holdingu. Zmienić należy struktury organizacyjne, co z jednej strony poprawi sprawność funkcjonowania grupy, a z drugiej obniży znacząco koszty. Scentralizowane zostaną pewne działalności całej grupy. Pozwoli to na osiągnięcie efektu synergii. Już działa centralne zaopatrzenie dla grupy. W większym stopniu będzie trzeba wykorzystywać wolne moce produkcyjne w spółce poprzez ich monitoring i przesuwanie zadań. W Kopeksie powołany zostanie centralny marketing zagraniczny, działający na rzecz wszystkich spółek holdingu. W kraju pozostawiamy działom marketingowym spółek wolną rękę, ale ich działalność będzie przez centralę monitorowana z punktu strategii całej firmy. Także księgowość docelowo będzie centralna. W tym celu budujemy elektroniczny bank informacji na bazie systemu informatycznego ERP - IFS Applications.
Dobra koniunktura w światowym górnictwie sprzyja rozwojowi?
- Dynamika światowego przemysłu wydobywczego jest ogromna, potrzeby są też takie. Branża górnicza w całej Azji, w Australii oraz w Republice Południowej Afryki rozwijają się tak szybko, że zaczyna brakować już dostawców usług i urządzeń do nowych kopalń. Nawet największe koncerny światowe cierpią i to przede wszystkim na brak pracowników. Sprzęt daje się wyprodukować, ale ludzi nauczyć i stworzyć z nich mobilne struktury, gotowe do przemieszczania się z jednej budowy kopalni na drugą jest niezwykle trudno. Stąd duża szansa dla Kopeksu na nowe kontrakty.
A polskie górnictwo?
- W ubiegłym roku około połowa przychodów Kopeksu pochodziło z rynku krajowego i mniej więcej tyle samo z eksportu. I taka struktura utrzyma się. My nie chcemy zaniedbywać rynku krajowego, który dla naszej grupy jest niezmiernie ważny.
Nowe technologie, takie jak zgazowanie węgla, dla Kopeksu są szansą czy zagrożeniem?
- Oczywiście, że są szansą na rozwój. Ktoś maszyny i urządzenia do tych instalacji musi wyprodukować. Nie ulega wątpliwości, że przyszłość przemysłu wydobywczego to też zgazowanie węgla. W zastosowaniu tej technologii przodują USA, RPA i Chiny.
Całą rozmowę opublikujmy w jednym z najbliższych wydań \"Trybuny Górniczej\".