Debatowali o tradycji i przyszłości

W Złotnikach Lubańskich zakończyła się konferencja pn. „Dziedzictwo i historia górnictwa oraz wykorzystanie pozostałości dawnych robót górniczych”.

Uczestnicy spotkania wzięli udział w czterech sesjach tematycznych, poświęconych między innymi ochronie dziedzictwa górniczego, wpływowi działalności górniczej na rozwój gospodarki, zwyczajom i tradycji górniczej oraz projektom zagospodarowania pogórniczych obiektów na cele turystyczne i dydaktyczne.

W programie imprezy znalazły się wycieczki do nieczynnych kopalń, między innymi do pozostałości dawnych wyrobisk górniczych w Kutnej Horze w Czechach, do kopalni kwarcu „Stanisław”, sztolni poszukiwawczej na Rozdrożu Izerskim oraz kopalń w Gierczynie i Przecznicy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Biowęgiel i wodór z odpadów to przyszłość energetyki

Odpady komunalne, a szczególne ich wysokoenergetyczna frakcja - RDF, uważane są za potencjalny surowiec do procesu zgazowania ukierunkowanego na wytwarzanie gazu o wysokiej zawartości wodoru.

Otwarcie wystawy „Nasza kopalnia” w Będzinie. Historia KWK Grodziec ocalała od zapomnienia

10 października 2026 r. w Będzinie-Grodźcu zostanie otwarta stała wystawa „Nasza kopalnia”, w całości poświęcona historii nieistniejącej już Kopalni Węgla Kamiennego Grodziec. Ekspozycja, przygotowana w Izbie Tradycji Górniczych Stowarzyszenia Gwarków Zagłębia (SGZ), powstała dzięki zaangażowaniu byłych górników i mieszkańców, którzy udostępnili prywatne pamiątki – mundury, fotografie, dokumenty i przedmioty codziennego użytku z czasów, gdy kopalnia tętniła życiem.

Dzieci sadziły krokusy w Parku św. Kingi. Wydarzenie zorganizowała kopalnia

Dzieci z wielickich szkół podstawowych zasadziły krokusy w Parku św. Kingi. Prawie 3 tysiące cebulek zniknęło w ziemi w ekspresowym tempie. Najmłodsi wieliczanie nie tylko doskonale bawili się podczas ogrodniczego zadania, ale też zdobywali praktyczną wiedzę o roślinach. Wydarzenie zorganizowała Kopalnia Soli Wieliczka.

Ajnfarty, familoki i zwykła codzienność. Śląsk bez filtra na zdjęciach Rudzianina

Nie ma tu wygładzonych kadrów z zachodem słońca w tle ani odnowionych elewacji z folderów turystycznych. Rudzianin Łukasz Pendro spaceruje po Śląsku z aparatem i rejestruje to, co większość z nas po prostu mija w drodze do pracy. Bez ulepszania, bez filtrów i bez udawania, że jest inaczej, niż jest.