Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.30 PLN (-1.67%)

KGHM Polska Miedź S.A.

302.80 PLN (-0.41%)

ORLEN S.A.

132.92 PLN (+0.58%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.65 PLN (-1.43%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.47 PLN (+1.63%)

Enea S.A.

22.00 PLN (+0.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.25 PLN (+1.00%)

Złoto

4 650.41 USD (+0.19%)

Srebro

76.44 USD (+2.36%)

Ropa naftowa

108.25 USD (-2.89%)

Gaz ziemny

2.77 USD (+0.80%)

Miedź

5.99 USD (-0.68%)

Węgiel kamienny

114.35 USD (-0.61%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.30 PLN (-1.67%)

KGHM Polska Miedź S.A.

302.80 PLN (-0.41%)

ORLEN S.A.

132.92 PLN (+0.58%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.65 PLN (-1.43%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.47 PLN (+1.63%)

Enea S.A.

22.00 PLN (+0.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.25 PLN (+1.00%)

Złoto

4 650.41 USD (+0.19%)

Srebro

76.44 USD (+2.36%)

Ropa naftowa

108.25 USD (-2.89%)

Gaz ziemny

2.77 USD (+0.80%)

Miedź

5.99 USD (-0.68%)

Węgiel kamienny

114.35 USD (-0.61%)

Trump to nie Darwin, ale nie musi nie mieć racji

fot: Jarosław Galusek/ARC

Dalsze rugowanie polskich producentów z rynku węgli średnich i grubych istotnie zaszkodzi ich polepszającej się obecnie kondycji finansowej; przypomnijmy, że stanowiące raptem 15 proc. całej produkcji węgla energetycznego sortymenty średnie i grube to aż 35 proc. przychodów krajowych kopalń

fot: Jarosław Galusek/ARC

„Stworzenie latającej maszyny, która byłaby cięższa od powierza, jest rzeczą niemożliwą” – powiedział w 1895 r. lord Kelvin, przewodniczący Towarzystwa Królewskiego w Londynie, kwestionując tym samym rozwój komunikacji powietrznej. Sytuacji, w których gremia naukowe podważały lub nawet wyśmiewały pewne tezy, projekty i pomysły innowatorów, było w historii świata całe mnóstwo. Dlatego to, że dzisiaj państwa i instytucje podnoszą krzyk w związku z decyzją Donalda Trumpa o wycofaniu się z paryskiego porozumienia klimatycznego, wcale nie musi znaczyć, iż ten ostatni nie ma racji. Prześledźmy kilka podobnych przykładów.

Podobnym sceptycyzmem został obdarowany Ludwik Pasteur, kiedy wywodził, że proces fermentacji jest wywołany przez drobnoustroje. Jego prace z zakresu wirusologii i bakteriologii spotykały się jednak często z krytyką środowisk badawczych, a prym w krytyce Pasteura wiódł profesor Pierre Pachet, ekspert ds. fizjologii na uczelni w Tuluzie, nazywający teorię o zarazkach „śmieszną fikcją”. Właśnie z powodu nieukrywanej przez wielu lekarzy pogardy dla koncepcji „małych robaczków wywołujących choroby”, jeszcze długo w XIX wieku wielu chorych umierało na gangrenę, a winę według ówczesnych naukowców ponosić miało „złe powietrze”.

Najbardziej skrajnym przypadkiem w tym zestawieniu pozostaje jednak bez wątpienia reakcja świata nauki na teorie głoszone przez Karola Darwina, którego publikację „O powstawaniu gatunków” odrzucał naukowy establishment z Richardem Owenem, zamieniając momentami dyskusję przyrodników w rozważania filozoficzne i mieszając biologię z religią. Do historii przeszły słynne, popularne w tym czasie karykatury Darwina jako małpy z głową uczonego, ale niewybredne żarty były wstępem do zwycięstwa ewolucjonistów w tym sporze, w myśl słów wypowiedzianych kiedyś przez Gandhiego: „Najpierw cię ignorują, potem śmieją się z ciebie, później z tobą walczą, później wygrywasz”.

Fala krytyki spadła w ub. tygodniu na amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa, po tym jak zadecydował o zerwaniu porozumienia klimatycznego z Paryża COP21. Taka decyzja nie powinna być zaskoczeniem, bo Trump nie od wczoraj zapowiadał, że USA nie będą brać udziału w - jego zdaniem - „koncepcji stworzonej przez i dla Chińczyków, żeby uczynić przemysł Stanów Zjednoczonych mniej konkurencyjnym”. Podpisane w grudniu 2015 r. porozumienie to pierwsza umowa międzynarodowa, która zobowiązuje wszystkie państwa będące jego stroną do działań na rzecz ochrony klimatu, przede wszystkim do ograniczenia ocieplenia do 2 st. C w porównaniu z czasami sprzed wybuchu rewolucji przemysłowej, a najlepiej utrzymanie go na poziomie maks. 1,5 st.

Umowa weszła w życie na cztery dni przed wygranymi przez Donalda Trumpa wyborami prezydenckimi. W zasadzie kwestią czasu było, kiedy USA wycofają się z projektu, który nie do końca wpisywał się w wyborczą narrację o amerykańskiej pracy, konkurencji z Chinami i innymi gospodarczymi potęgami oraz przywróceniu świetności lokalnego przemysłu, w tym wydobywczego. Część zaplecza Trumpa nie zgadzała się z pomysłem odstąpienia od porozumienia z Paryża, ale główny doradca ekonomiczny prezydenta Gary Cohn stwierdził, że w dłuższej perspektywie powinno to przynieść potencjalny wzrost konkurencyjności węgla i jego znaczenia na amerykańskim rynku paliwowym.

Najgłośniej przeciwko Trumpowi wypowiadają się międzynarodowe organizacje, takie jak ONZ, OBWE, WMO i oczywiście UE. Z decyzją nie mogą pogodzić się też rządy państw próbujących być pionierami w „walce o klimat”, wykorzystując zaplecze swoich ośrodków naukowych. Również instytucjom badawczym w samych Stanach: m.in. NASA i EPA nie jest po drodze z polityką nowego prezydenta. Trump nie jest ani Darwinem, ani Pasteurem. Nie jest nawet ideologicznym politykiem (jak Obama). Jest biznesmenem praktykiem, wcielającym się w rolę polityka, może nawet trochę „odgrywającym rolę” prezydenta gospodarczego supermocarstwa (jak trzydzieści pięć lat temu aktor Ronald Reagan). Nie znaczy to jednak, że nie ma racji w „klimatycznym sporze”. Jak pokazywały wielokrotnie przypadki w historii, dyktat większości, nawet naukowej, nie zawsze oznacza, że jednostka się myli.

Do tego dochodzi jeszcze jedna kwestia. Centralna decyzja rządu federalnego wcale nie musi oznaczać, że zwrot od polityki klimatycznej nastąpi w całych Stanach. Swoją antytrumpowską kampanię w tym zakresie zaczął już były burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg, przekazując ONZ zobowiązanie ponad tysiąca amerykańskich polityków, firm i instytucji ws. przestrzegania wymogów paryskiego porozumienia klimatycznego. Stosowne działania podejmują też amerykańskie korporacje, które w ramach CSR (społecznej odpowiedzialności biznesu) deklarują, że będą zużywać wyłącznie prąd wyprodukowany z OZE. Biorąc pod uwagę ten ostatni element, nagonka przeciwko decyzji Trumpa wydaje się więc już być tylko pustą histerią.

Dyrektor Działu Analiz Rynku Węgla Energomix i założyciel serwisu polishcoaldaily.com

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Gliwice dokończą budowę południowej obwodnicy miasta

Gliwice ogłosiły przetarg na ostatni odcinek obwodnicy południowej, który wypełni obecną „dziurę” w całym miejskim ringu. Ma mieć 1,7 km długości i po jednym pasie ruchu w każdą stronę. Z obydwu stron – przy ul. Bojkowskiej i Rybnickiej – połączy się ze zbudowanymi już odcinkami obwodnicy miejskiej.

Ruch na płatnej autostradzie A4 Kraków - Katowice minimalnie mniejszy

Średnio 45,4 tys. pojazdów na dobę korzystało I kw. 2026 r. z płatnego odcinka autostrady A4 Katowice - Kraków; to spadek o 1,7 proc. rdr. - podała spółka zarządzająca drogą. Wzrosły natomiast przychody z opłat, o blisko 5 proc. w tym okresie, m.in. wobec corocznych podwyżek.

Tauron wybuduje nowe źródła ciepła dla Śląska

Tauron Ciepło wybuduje nowe układy wytwórcze oparte o dwie kogeneracyjne jednostki (bloki) gazowe na terenie Elektrowni Łagisza, magazyny ciepła oraz instalacje Power-to-Heat. Jednostki kogeneracji w tej lokalizacji uzyskały wsparcie w szacowanej wysokości ok. 2,3 mld złotych łącznie (w okresie wsparcia) w formie premii kogeneracyjnej.

Fedrują na dwie ściany - taniej, bezpieczniej i oszczędniej

Przed dwoma laty po raz pierwszy w historii łaziskiej kopalni, przy obcince ściany i wykonaniu kanału transportowego, zastosowana została siatka z włókien poliestrowych. Kopalnia Bolesław Śmiały należy do najbezpieczniejszych w Polskiej Grupie Górniczej.