Australia: teraz już siedmiu wspaniałych

1326123628 emeraldwt 6 cz

fot: Wacław Turek

Mieszkańcy górniczego Emerald mają nadzieję, że będą mogli latać taniej do Brisbane, gdyż pojawiła się na lotnisku konkurencyjna do monopolisty Quantas linii lotnicza

fot: Wacław Turek

1326123714 emeraldwt

+6 Zobacz galerię

Galeria
(9 zdjęć)

We wtorek, 10 stycznia, w górniczym miasteczku Emerald w australijskim stanie Queensland ma wylądować 4 młodych polskich górników.

- I tak grupa trzech muszkieterów przekształci się w ekipę siedmiu wspaniałych - żartuje Wacław Turek, który na bieżąco informuje nasz portal górniczy nettg.pl o losach Polaków, rozpoczynających obecnie pracę w kopalniach na Antypodach.

- Podobno niebawem po tej czwórce kolejni górnicy mają wylądować w Emerald, ale wpierw będą szkoleni w mieście Mackay.

Emerald to niespełna 11-tysięczne miasto w centralnej części australijskiego stanu Queensland. Słynie nie tylko z wydobycia węgla kamiennego, ale również z uprawy bawełny, cytrusów i zbóż.

Wspomniani trzej muszkieterowie, czyli Rafał, Paweł i Janek ze Śląska, mają już pierwsze szychty i wolne za sobą. Próbują się urządzić. Konfrontują swoje wyobrażenia o australijskim górnictwie i warunkach życia z realiami. A te wyobrażenia mocno, zdaniem Wacława Turka, odbiegają od rzeczywistości. Opinię tę sformułował po lekturze wywiadu, jakiego udzielił jeden z pierwszych górniczych emigrantów "Gazecie Wyborczej", który został zamieszczony w internecie.

- Przeczytałem i muszę stwierdzi, że mało wiedzą o Australii - uważa Turek. - Oto kilka przykładów dotyczących życia codziennego. Nie jest prawda, że w Australii nie ma prywatnych lekarzy. W Emerald są wyłącznie prywatne przychodnie. Jest co prawda państwowy szpital, w którym przyjmują lekarze, ale robią to bardzo niechętnie, gdyż w pierwszej kolejności muszą opiekować się hospitalizowanymi. Na dodatek w kolejce do nich czeka się godzinami. Prywatni lekarze są drodzy, wizyta kosztuje 70 dolarów. Australijczykom państwo dopłaca, dzięki temu pacjent wydaje 40 "dolców", państwo - 30. Dentyści dla zatrudnionego są tylko prywatni i bardzo drodzy. Do stomatologów opłacanych przez państwo mogą chodzić tylko dzieci i bezrobotni, a kolejka jest na kilka miesięcy czekania.

Nie tylko wyobrażenia dnia codziennego, ale i zawodowego odbiegają od realiów. Przekonanie, iż w Australii nie ma kopalń metanowych mija się z faktami. Niestety, na Antypodach ten niebezpieczny gaz, tak jak inne górnicze zagrożenia, występuje w wielu kopalniach. Co więcej, dochodzi tu do wybuchów metanu i pożarów. W kopalni Maura po katastrofie ciała zasypanych górników pozostały porzucone pod ziemią i są tam po dziś dzień.

Prawdą jest natomiast, że jeździ się w kopalniach autami, przynajmniej w części zakładów. Więcej, samochody napędzane silnikami dieslowskimi nawet dojeżdają do samych przodków. Są to specjalne pojazdy z rozrusznikiem silnika na sprężone powietrze. Jeszcze są ładowarki z silnikami dieslowskimi, które mogą pracować nawet w strefach z ryzykiem wybuchu. Są też kopalnie mające także samochody z silnikami dieslowskimi, ale nie posiadającymi pewnych zabezpieczeń i dlatego te auta - toyoty z napędem na 4 koła - mogą poruszać się tylko poza strefami przodkowymi i to nie zagrozonymi wybuchami.

Czegoś takiego jak "specjalne kontenery jak na budowach, w których można zjeść jak człowiek" nie spotyka się, jak sobie to wyobrażają Polacy.

- Faktem jest, że na dole w kopalniach są miejsca wyznaczone do spędzenia przerw śniadaniowych, ale są to metalowe przenośne stoły z ławami - wyjaśnia Wacław Turek. - Mimo wszystko i tak są o niebo lepsze warunki na przerwę śniadaniową, niż te w polskich kopalniach.

Wspomniani trzej muszkieterowie są obecnie na etapie szukania mieszkań, domów i samochodów. I muszą się borykać z pierwszymi problemami. Powód - domy w Emerald są nie tylko drogie. Kupić ich nie mogą, gdyż nie mają na tyle gotówki, banki tak wysokiej pożyczki im nie udzielą. W tej górniczej miejscowości domów do wynajęcia nie ma, gdyż wszystkie są zajęte z powodu węglowego boomu. A jak się już pojawią, to czynsz jest bardzo wysoki — 500 dolarów tygodniowo za mieszkanie bez wyposażenia. Nowe samochody w Australii też nie należą do tanich, bo trzeba na nie wysupłać co najmniej 20 tys. dolarów.

- Przygoda dla młodych dopiero się zaczyna i jeszcze nieraz przyjdzie się im uporać z problemami - komentuje Turek. - Mam nadzieję, że nie tylko pierwszym muszkieterom uda się tutaj zadomowić, ale i pozostałym Polakom. Australia to może nie jest raj, ale żyje się tu spokojniej i lepiej. Oczywiście, gdy ma się stałą i dobrze płatną pracę w górnictwie.

W galerii: Lotnisko w australijskim Emerald (zdjęcia: Wacław Turek)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Uwaga, Barbórka idzie! Dlaczego tuż przed świętem pod ziemią dochodzi do tragedii?

Ależ ten czas leci. Zanim się obejrzymy, znowu spotkamy się na Barbórce. Oby tak się stało, bo przyszłości nie znamy. Dlatego zachowajcie w ciągu tych najbliższych tygodni wyjątkową czujność przy robocie. 

Kolejny raz radośnie ogłaszamy odpływ wykwalifikowanych kadr z kopalń

Kiedy ponad dwa tygodnie temu usłyszałem z ust jednego z kandydatów na przyszłego premiera, że on nigdzie nie zamierza uciekać, więc żaden plecak ewakuacyjny nie jest mu potrzebny, to miałem ochotę się pomodlić. Tak, pomodlić się o zdrowie dla tego człowieka, bo o rozum to już chyba za późno… 

Maksymalna głębokość szybów osiąga obecnie w Polsce 1250 m?

Czy kraje zachodnie, ograniczające wydobycie węgla, będą potrzebować tego surowca importowanego z Polski? Ile wynosi maksymalna głębokość szybów w Polsce? I jakie wyniki miała Gliwicka Spółka Węglowa? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 10 października 1996 roku.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 84 - Bartłomiej Benisz | Prezes firmy Arbena o inwestycji dla ZG Janina

Bartłomiej Benisz, prezes firmy Arbena, był gościem studia netTG.pl na Kongresie Nowej Mobilności. W rozmowie o inwestycji przy kopalni Janina, drodze firmy od zaplecza górniczego do rolnictwa i przemysłu oraz o planach eksportowych.