Nauka: łatanie luki pokoleniowej

fot: Jarosław Galusek/ARC

W ostatnich latach gospodarka dynamicznie się rozwijała, a zjawisku temu towarzyszył zastój w dziedzinie edukacji – zauważa dr Tausz

fot: Jarosław Galusek/ARC

Socjolodzy z Głównego Instytutu Górnictwa zbadali aktualny stan i problemy górniczego szkolnictwa zawodowego. Większość uczniów jest zadowolona z możliwości kształcenia w tym kierunku. Mankamentem jest niestety brak aktualnego programu nauczania zawodu.

Celem badań, prowadzonych pod kierunkiem dr. Konrada Tausza, eksperta z Zakładu Badań Ekonomicznych i Społecznych GIG, było rozpoznanie i zdiagnozowanie sytuacji programowej szkolnictwa górniczego, a także opracowanie wniosku na projekt badawczy. Miałby on służyć stworzeniu modelu kształcenia i doskonalenia pracowników kopalń.

- W 1998 roku nastąpiła całkowita likwidacja górniczego szkolnictwa zawodowego. Była to konsekwencja realizowanej polityki gospodarczej, w myśl której górnictwo węgla kamiennego, jako schyłkowa gałąź przemysłu, swoje potrzeby kadrowe zaspokajało w drodze zamkniętego obiegu zatrudnienia. Ewentualne braki kadrowe w kopalniach czynnych uzupełniano alokacją załóg z kopalń likwidowanych. Długo nie dostrzegano, że ten zamknięty obieg zatrudnienia doprowadził do zamrożenia struktury wiekowej załóg górniczych, a w konsekwencji do wytworzenia luki pokoleniowej w górnictwie - tłumaczy dr Konrad Tausz.

Pewność zatrudnienia
Branża stanęła zatem wobec poważnego problemu gwałtownego starzenia się załóg, ale także rosnącego braku pracowników wyposażonych w odpowiednie kompetencje. Dopiero inicjatywa przedsiębiorstw górniczych, zmierzająca do reaktywacji kształcenia młodzieży na poziomie ponadgimnazjalnym, przerwała ten niekorzystny proces. Spółki węglowe postanowiły zawrzeć umowy ze szkołami, a uczniom udzielono gwarancji zatrudnienia. Nic zatem dziwnego, że niemal każdy przygotowujący się do górniczego zawodu młody człowiek potwierdził w ankiecie swoje zadowolenie z wyboru szkoły. Pewność zatrudnienia wymieniano zaś jako główny motyw takich decyzji.

Przebieg praktycznej nauki zawodu, w tym wyposażenie pracowni i stanowisk do zajęć praktycznych młodzież oceniła już średnio. Nauczyciele zaś wytykali trudności o charakterze metodycznym, w tym elementarne braki podręczników.

- Niedokończona reforma systemu edukacji daje się we znaki całemu szkolnictwu zawodowemu. W ostatnich latach gospodarka dynamicznie się rozwijała, a zjawisku temu towarzyszył zastój w dziedzinie edukacji - argumentuje Tausz.

Duży potencjał
Dziś w 26 szkołach kształci się 6 tys. uczniów, kandydatów do pracy w górnictwie. To zdaniem naukowców z Głównego Instytutu Górnictwa duży potencjał. Brakuje jednak integracji i koordynacji działań. Sytuacja wymaga wprowadzenia programów nauczania dostosowanych do potrzeb współczesnego górnictwa, jednej z najdynamiczniej rozwijających się gałęzi przemysłu.

Jak temu zaradzić?
- Do Ośrodka Rozwoju Edukacji resortu nauki i oświaty został już złożony wniosek na projekt badawczy, którego ewentualna realizacja pomoże wdrożyć reformę górniczego szkolnictwa zawodowego - wyjaśnia Tausz.

I choć Unia Europejska górnictwa nie dotuje, to tym razem naukowcy z GIG postawili na swoim. We wniosku nie ma bowiem mowy o przemyśle górniczym, lecz o kształceniu dla jego potrzeb. Został on już pozytywnie zaopiniowany od strony formalnej. Obecnie trwa oczekiwanie na ocenę merytoryczną projektu, dającą szansę pozyskania blisko 1,5 mln zł na jego realizację.

Pierwsze efekty reformy edukacji górniczej mają szansę pojawić się już za dwa, trzy lata.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Coś za coś i katastrofa gotowa

Czasami życie pisze nam takie scenariusze, że za głowę można się tylko złapać. Wyobraźcie sobie, że miałem kiedyś w oddziale jednego takiego Stefana, który bardzo lubił się przymilać, zwłaszcza gdy miał w tym jakiś interes. Jednego tylko nie można było mu odmówić – miał żyłkę do naprawiania dosłownie wszystkiego. 

Jacek Korski: Jest problem z jakością wydobywanego u nas węgla, a ostatnio także z jego ilością

Pamiętam dyskusje na posiedzeniach jakiejś sejmowej komisji czy zespołu o tym, że tego importu należy zakazać w obronie miejsc pracy w polskich kopalniach - pisze nasz felietonista Jacek Korski.

Grzegorz Lot, prezes spółki Tauron: Węgiel zostaje tak długo, jak będzie potrzebny

Grupa Tauron realizuje strategię transformacji regionów, w których dominuje dziś energetyka konwencjonalna. Chodzi o Łaziska Górne, Łagiszę, Sierszę i Jaworzno. Prezes spółki Grzegorz Lot podkreśla, że proces ten opiera się na trzech filarach: niezawodności dostaw energii, niskiej cenie oraz zeroemisyjności.

Czego boją się Polacy? Drożejącej żywności, wysokich rachunków za ogrzewanie i energię

Polacy najbardziej obawiają się wzrostu cen żywności i innych zakupów, a także wysokich opłat za ogrzewanie i energię - wynika z opublikowanego w sobotę sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski.