Naprawa zamówień publicznych jest ważnym wyzwaniem dla rządu

fot: ARC

Z raportu NIK wynika, że część skontrolowanych urzędów i spółek "w sposób nieuprawniony wykorzystywała prawo do podziału zamówienia na części"

fot: ARC

Powołanie prezesa Urzędu Zamówień Publicznych i wdrożenie do Prawa zamówień publicznych dyrektyw UE - to zdaniem ekspertów pilne zadania dla nowego rządu. Według posła PiS Maksa Kraczkowskiego Pzp wymaga głębokiej naprawy, m.in. lepszego zabezpieczenia interesu wykonawców.

Sprawa dostosowania polskiego systemu zamówień publicznych do unijnych dyrektyw w tym zakresie (tzw. dyrektywy sektorowa oraz klasyczna) jest tym pilniejsza, że termin ich wdrożenia upływa 18 kwietnia 2016 r. Co prawda ustępujący rząd Ewy Kopacz przyjął projekt nowego Prawa zamówień publicznych wprowadzający zalecenia Brukseli, jednak ze względu na zasadę dyskontynuacji i zakończenie prac Sejmu poprzedniej kadencji, nowy rząd będzie musiał go procedować od początku. Chociaż rząd Beaty Szydło miał zająć się projektem na początku grudnia, ostatecznie do tego nie doszło.

- Projekt oczywiście nie został przesłany do Sejmu, ale nowy rząd znajdzie go w szufladzie. Nie zmienia to faktu, że zostało nam mało czasu na wdrożenie, a każde inne rozwiązanie wymaga ponownego przeprowadzenia uzgodnień i konsultacji. Trudno mi sobie wyobrazić, by inny projekt różnił się zasadniczo od rozwiązań, które i tak musimy wdrożyć. Ale to oczywiście decyzja nowego rządu - powiedział PAP pełniący obowiązki prezesa Urzędu Zamówień Publicznych i jeden z autorów przyjętego przez poprzedni rząd projektu - Dariusz Piasta.

Według niego zaletą tego projektu jest to, że wdraża on postanowienia unijnych dyrektyw w sposób nie budzący wątpliwości, podobnie jak miało to miejsce w innych krajach Unii Europejskiej.

- Obejmuje on wszystkie przepisy, które powinniśmy przyjąć i stosować w praktyce - klauzule społeczne, nowe możliwości wykluczenia wykonawców i wyboru oferentów itp. Przygotowuje też pewne podstawy do wdrożenia zamówień elektronicznych. To kompletna regulacja, zbliżona do sposobu implementacji unijnych przepisów w innych państwach - przeniesienie rozwiązań, które zostały w nich bardzo precyzyjnie określone - dodał Piasta.

Jak z kolei zaznaczył w rozmowie z PAP poseł Prawa i Sprawiedliwości Maks Kraczkowski, polskie Prawo zamówień publicznych wymaga bardziej gruntownej zmiany, niż wdrożenie zaleceń Brukseli, do czego wystarczyłaby nowelizacja. Nowa ustawa, jego zdaniem, powinna iść dalej.

- Reakcja ustawodawcza jest niezbędna, jednak ciężko na tym etapie przesądzać, czy w postaci nowej ustawy, czy na początek noweli. Jeżeli chodzi o wdrożenie postanowień unijnych dyrektyw, wystarczyłaby sama nowelizacja. Ja osobiście jestem zwolennikiem przygotowania nowego Pzp, które nie będzie wynikiem pośpiechu, ale będzie skrojone na miarę potrzeb związanych z perspektywą finansową i wydatkowaniem środków europejskich - wskazał Kraczkowski.

Według niego projekt ustawy rządu Kopacz "jest przeniesieniem z dwóch dyrektyw zapisów postulowanych przez środowiska biznesowe i ogranicza się tylko do procedury wyłaniania wykonawcy przetargu". Tymczasem, jak podkreślił, poprawy wymagają: przejrzystość prawa, procedury odwoławcze w przypadku mniejszych inwestycji, a interes wykonawców zamówień wymaga lepszego zabezpieczenia.

Zdaniem Kraczkowskiego nowe przepisy mają szansę zacząć obowiązywać zgodnie z wyznaczonym terminem - w kwietniu 2016 r. - przy uwzględnieniu krótkiego vacatio legis. - Nie wiemy jeszcze, kiedy ustawa trafi pod obrady Sejmu. Czasu jest bardzo mało, bo za chwilę zaczynają się Święta. Jeśli zaczniemy w połowie stycznia, to bieg sejmowy może potrwać do połowy lutego - dodał.

Z kolei zdaniem dr Łukasza Bernatowicza z Business Centre Club, najważniejsze obecnie jest ujednolicenie i uporządkowanie wielokrotnie nowelizowanego Pzp.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.

Korski: Chcę wierzyć, że JSW stanie na nogi, bo to problem tysięcy ludzi i ich rodzin

Jastrzębska Spółka Węglowa ma nowy zarząd, prezesem został, a właściwie pozostał, Bogusław Oleksy. Od wielu lat związany z energetyką węglową i węglowym górnictwem. Zastanawia mnie tylko, dlaczego procedura wyboru prezesa trwała tak długo? Dla pogrążonej w kryzysie firmy brak lidera mocno osadzonego za sterem, czyli z poparciem i zaufaniem, to problem niebagatelny w oczach biznesowych partnerów. Stary/nowy prezes miał odwagę podjąć się kierowania taką firmą i w takim czasie i ma, moim zdaniem, odpowiednie kwalifikacje. W świetle tego przeciągająca się procedura wyboru wskazywała na ograniczone zaufanie do kandydata. Tak to odbieram, a zwłaszcza w świetle nagłej rezygnacji przewodniczącego rady nadzorczej JSW, który podał co prawda inny powód, ale wypadło, jak wypadło. 

​Wypadek w KWK Piast-Ziemowit. Ranny 44-letni górnik

Do wypadku doszło w sobotę w ruchu Ziemowit KWK Piast-Ziemowit. 44-letni górnik doznał urazu podczas wykonywania prac związanych z transportem elementów przenośnika ścianowego.

Naukowcy ze Śląska oczyszczą wody kopalniane z radu? Surowiec może przysłużyć się medycynie

Naukowcy ze Śląskiego Centrum Radiometrii Środowiskowej Głównego Instytutu Górnictwa – Państwowego Instytutu Badawczego realizują projekt, którego celem jest zbadanie możliwości i wydajności oczyszczania z radu wód kopalnianych, występujących na terenie Górnośląskiego Zagłębia Węglowego. Są już pierwsze wyniki.