Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 139.45 USD (-0.37%)

Srebro

84.72 USD (-0.77%)

Ropa naftowa

93.72 USD (+3.30%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.46%)

Miedź

5.88 USD (-0.10%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 139.45 USD (-0.37%)

Srebro

84.72 USD (-0.77%)

Ropa naftowa

93.72 USD (+3.30%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.46%)

Miedź

5.88 USD (-0.10%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Nam współczesnym trudno przyznać się do wiary w duchy

fot: Krystian Krawczyk

Duch Skarbnik

fot: Krystian Krawczyk

Już od pradawnych dziejów nasze okolice zamieszkiwały różne stwory. Prócz utopców, miały tu też swe sadyby duchy podziemi. Przewodził im Klimont. Brodaty starzec obleczony w białą, długą szatę, przepasaną czarną wstęgą. Zamieszkiwał podziemne wyrobiska, groty i jaskinie.

Duch ziemi pomagał często prostym ludziom, którzy przypadkowo zabłądzili w podziemnych labiryntach. Pokazywał im nieprzebrane skarby i swą niezwykłą moc. Pouczał, jak mają żyć, udzielał rad i przestróg, a potem dopiero wyprowadzał na świat.

Kiedy ludzie, czyniąc zło, łamali jego przykazy, ostrzegał ich wstrząsami ziemi. A gdy to nie pomagało, rozgniewany trząsł ziemią tak potężnie, że zamierały ze strachu ludzkie serca. Wówczas mieszkańcy wracali na dobrą drogę.

I tak było przez setki lat. Duch ten – jak głoszą stare podania – znał przeszłość i przyszłość, by przypadkiem ziemi tej nie zgubić. Strzegł pilnie praw i przykazań wyrytych na kryształowych tablicach. Do pomocy w tym dziele miał swoich wysłanników. Jednym z nich był Skarbnik, szczególnego rodzaju stwór, w którego istnienie wielu górników wierzyło jeszcze nie tak dawno temu.

Podania i legendy ukazują Skarbnika jako strażnika skarbów podziemnych, gwaranta bezpieczeństwa górniczych załóg, a zarazem istoty złośliwej, ale bywało, że również dowcipnej. Jednak nade wszystko Skarbnik stał na straży przestrzegania przez górników przepisów i regulaminów.

Dziś nam współczesnym trudno przyznać się do wiary w tajemne moce. Gdy ktoś o to nas zapyta, często unikamy jednoznacznej odpowiedzi. Każdy przecież zetknął się w życiu z sytuacją, której nie potrafi racjonalnie wytłumaczyć. I właśnie dawni górnicy, gdy czegoś pojąć nie mogli, tłumaczyli to działaniem sił nieczystych. Wierzyli w demony groźne, zazdrośnie strzegące skarbów ukrytych pod ziemią, i w duchy łagodne, wręcz przyjazne, nierzadko ostrzegające przed grożącym niebezpieczeństwem. Kiedy w latach sześćdziesiątych przeprowadzono w śląskich kopalniach ostatnią akcję zbierania górniczych opowieści, w wielu z nich przewijała się postać tajemniczego Skarbnika.

Edward Gołąbek, emerytowany górnik z dawnej kopalni Kleofas wyjawia, że o Skarbniku można było to i owo usłyszeć jeszcze z początkiem lat siedemdziesiątych ub. stulecia.

– Opowiadaliśmy sobie te historie, a jakże. A kiedy na nocnej zmianie szło się samemu albo we dwójkę ciemnym wyrobiskiem, czuło się, że jest ktoś jeszcze, ktoś niewidzialny. Wstyd się było czasem do tego przyznać jeden drugiemu, ale wierzcie mi, że tam, na dole coś jest. Ja w to wierzę, choć nie wiem, jak to coś nazwać – bije się w piersi Gołąbek.

Dr Wojciech Preidl, emerytowany pracownik Katedry Budownictwa Wydziału Geologii i Górnictwa Politechniki Śląskiej, zbadał przed laty sprawę. W rezultacie powstało ciekawe opracowanie zatytułowane: „De Animattubus Et Daemonibus Subterranesis” – czyli o zwierzętach i demonach podziemnych.

– Czy chciałbym oko w oko spotkać się z duchem? Myślę, że nie. Nikt z nas by nie chciał, ponieważ nie mamy pewności, jak duch mógłby na nasz widok zareagować (śmiech). Boimy się również własnych reakcji. I stąd ten lęk. Spróbujmy zatem wczuć się w postacie górników. Oni byli przekonani, że mroczne podziemia na pewno zamieszkiwały duchy i tajemnicze zwierzęta, skoro w trakcie robót natrafiali na ich liczne ślady zachowane na skałach. Na odciski łap, muszle, fragmenty kości, jakże niepodobnych do tych, które widywali na co dzień. Wzbudzały ich niepokój, ale i zarazem zaciekawienie – tłumaczył dr Wojciech Preidl.

Warto też pamiętać, że w tradycji ludowej duchy zawsze ukazują się pod cudzą postacią, na przykład zwierzęcia lub człowieka. Nigdy pod własną. Z dawnych relacji dowiadujemy się, że górnicy widywali je jako osoby odziane w robocze kitle z kapturem głęboko nasadzonym na głowę, o dziwnych, błyszczących oczach. Skarbnik w wierzeniach górników był kimś. Górnicy czuli przed nim niebywały respekt. Nie mogli w pracy złorzeczyć, hałasować, spać, bo Skarbnik takich zachowań nie znosił.

– Bali się go bardziej niż sztygara. Sam pamiętam, jak w 1969 r. po raz pierwszy zjechałem na dół. Nadgórnik, który był moim przewodnikiem, ostrzegał, żebym przypadkiem nie próbował gwizdać albo śpiewać, bo coś złego może mnie spotkać. I dodał: „A jakbyś kiedy synu spotkał sztygara z fajką w zębach, co cię o ogień poprosi, nigdy nie podawaj mu swojej lampy karbidki ręką, tylko postaw wpierw na łopatę i wysuń”. Skojarzyłem te słowa z jedną z górniczych opowieści, ale nie śmiałem pytać, czy żartuje, czy może wierzy w duchy – tłumaczył Preidl.

Przyczyn częstych spotkań z duchami dawnych górników współcześni medycy upatrują w szwankujących systemach wentylacji. Omamy wzrokowe mogły być konsekwencją działania dwutlenku węgla. Walenty Komarek, długoletni ratownik w kopalni Silesia, zgadza się z tą sugestią. Nierzadko uratowani górnicy opowiadali mu o wizjach dziwnych postaci i ukwieconych łąk.

– Pamiętam, jak przed laty kopalnią Polska wstrząsnęła informacja, że na dole straszy Skarbnik pod postacią psa. Nawet sama dyrekcja wpadła w popłoch, ponieważ trzy dni pod rząd górnicy wyjeżdżający ze zmian z przerażeniem w oczach opowiadali o swych spotkaniach z czworonożnym demonem. W końcu okazało się, że to nie zjawa, a zwykły psiak – wspominał dr Wojciech Preidl.

Jak trafił na dół? Licho wie. Tego do dziś dnia nie udało się ustalić.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.