Na koksie nie ma już kokosów
fot: Jarosław Galusek
fot: Jarosław Galusek
Początek roku nie zapowiadał „trzęsienia ziemi” na rynku koksu i stali. Pierwsze półrocze charakteryzowało się dużym wzrostem poziomu produkcji wyrobów stalowych, jak również wzrostem cen w tym sektorze. Tym samym, mieliśmy do czynienia z większym popytem na koks i jego rekordowymi cenami na światowym rynku. Po Olimpiadzie w Chinach wystąpiły pierwsze objawy dekoniunktury, które były pierwotnie postrzegane jako przejściowe. Z nadziejami oczekiwano powrotu koniunktury w IV kwartale bieżącego roku. Jednak III i IV kwartał przyniósł kolejne, gwałtowne spadki cen, zarówno stali, jak i koksu. Niestety, postępująca recesja na rynku amerykańskim spowodowała poważne redukcje produkcji stali we wszystkich regionach świata.
Sektor stalowy, w celu ograniczenia spadków cen (wynoszących nawet około 20 proc. miesięcznie) i dostosowania się do słabnącego popytu, stopniowo ograniczał poziom produkcji we wszystkich regionach świata. Początkowo redukcja produkcji stali sięgała 5–15 proc., obecnie główni producenci m.in. ArcelorMittal, US Steel, Severstal, Corus, ograniczają produkcję w swoich zakładach, nawet do 50 proc. W równym stopniu recesja dotyka mniejszych wytwórców.
Biorąc pod uwagę prognozy dotyczące kolejnych ograniczeń produkcji stali, w 2009 roku będziemy mieli do czynienia z nadwyżką koksu. Dla producentów tego, do niedawna deficytowego towaru, nadciągają czarne chmury. Eksperci uważają, że sytuacja między podażą a popytem koksu unormuje się dopiero w 2011 r. Coraz częściej ten termin podaje się jako moment wyjścia z kryzysu branży stalowej.
Chiny, będące siłą napędową popytu na koks, w chwili obecnej wykorzystują 20–50 proc. mocy produkcyjnych swoich koksowni. Natomiast rozbudowują się składy koksu. W portach znajduje się już około 4 mln ton tego towaru, lecz – niestety – nie obserwuje się transakcji jego kupna-sprzedaży. Analogiczna sytuacja występuje na globalnym rynku węgli koksowych. Prognozowana nadwyżka podaży koksu na 2009 rok spowoduje również dalszy spadek cen tego towaru na wszystkich rynkach.
Uwzględniając ograniczenie poziomu produkcji stali oraz biorąc pod uwagę wysoki stan zapasów koksu i węgli koksowych u wszystkich odbiorców i producentów, można się spodziewać co najmniej wstrzymania zakupów i braku pełnej realizacji istniejących już kontraktów ze strony odbiorców. To nie są dobre informacje dla tej branży, ani dla zatrudnionych w niej pracowników. Należy się liczyć z grupowymi zwolnieniami oraz ze skróceniem czasu pracy. To z kolei może doprowadzić do związkowych protestów i pogorszenia nastrojów społecznych w kraju.