Na decyzję o sprzedaży Silesii zostało 11 dni
– Gibson Gruop International, aby przenieść na siebie koncesję na wydobywanie węgla, powinien zarejestrować oddział swojej spółki w Polsce. Pan Tom Gibson wiedział o tym wymogu i jest to potwierdzone na piśmie. Inwestor zagraniczny musi także uzyskać zgodę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz MSWiA na nabycie działek. Na dzień dzisiejszy nic nam nie wiadomo, by te wymogi zostały przez GGI spełnione – wyjaśnia Zbigniew Madej, rzecznik prasowy Kompanii Węglowej, do której należy czechowicka kopalnia.
Rzecznik zapewnia, że Kompania, biorąc pod uwagę wyniki referendum w sprawie sprzedaży, jakie przeprowadzone zostało wśród załogi kopalni, przez wiele miesięcy wykazała daleko idącą wyrozumiałość wobec potencjalnego inwestora. „Silesia” w 2007 roku przyniosła stratę w wysokości 36 mln zł, po czterech miesiącach bieżącego roku strata wynosi już 5,691 mln zł. Złoże eksploatowane w „Silesii” zostało sczerpane. Aby dotrzeć do nowych pokładów węgla, na inwestycje, polegające m.in. na budowie nowego szybu i pogłębieniu trzech istniejących, wydać trzeba 1,3 mld zł.
– Zarząd rozważa wszelkie możliwości, obawa uśpienia kopalni zawsze istnieje, bowiem zainwestowanie tych pieniędzy w inne kopalnie byłoby bardziej efektywne. Uśpienie nie oznacza utraty złoża i zwolnień wśród załogi, która w takim wypadku otrzymałaby pracę w innych kopalniach spółki – mówi Madej.
Niepokoju o losy „Silesii” nie ukrywa Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce.
– Jest to dla nas sprawa bulwersująca, nasuwają się różne opinie, dlaczego nie ma zgody ministerstwa gospodarki na tę sprzedaż. Być może chodzi o własność działek, a być może ktoś się przestraszył, że inwestor w krótkim czasie doprowadzi „Silesię” do zdolności wydobywczych i osiągnie zysk. Załoga jest bardzo zdeterminowana, dla niej nie ważne jest, kto będzie właścicielem, chcą mieć po prostu pracę. W dodatku górnictwo nadal nie ma swojego wiceministra i nie ma do kogo zwrócić się z tym problemem – twierdzi Czerkawski.
Wiceprzewodniczący ZZG uważa, że załoga „Silesii” zdolna jest do każdej formy protestu, a w ewentualną akcję zaangażują się wszystkie związki zawodowe.
Wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak podczas ubiegłotygodniowej konferencji prasowej w Kompanii Węglowej zapowiedział, że w sprawie zbycia „Silesii” prowadzone są prace analityczne i sprawdzane są różne informacje dotyczące tego projektu.