Musimy postępować odpowiedzialnie
Czy pracownicy holdingu mogą liczyć w tym roku na podwyżki zarobków?
W tej chwili trudno mi jednoznacznie odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Media uparły się, by prowokować i podgrzewać dyskusję wokół tej kwestii. Nie wiem, dlaczego? Nie wiem tym bardziej, że w tychże mediach mamy prawdziwy zalew doniesień o dramatycznym jakoby położeniu gospodarki i czarnych scenariuszach wzrostu bezrobocia. Przed kilkunastoma dniami byłem na spotkaniu u wojewody, w trakcie którego śląscy przedsiębiorcy prezentowali, ilu pracowników już zwolnili i ilu zamierzają zwolnić w nieodległym czasie.
Nie odpowiedział Pan na moje pytanie. W czwartek, 26 lutego w komunikacie liderów 8 holdingowych organizacji zawodowych znalazło się: „Zapewniamy załogi, że nie odpuścimy walki o płace i miejsca pracy”. Co Pan na to?
Nie czuję się powołany, by komentować to oświadczenie. Powiedzmy sobie jasno: jest rzeczą wyrazicieli interesów pracowników takie stawianie sprawy. Trudno się więc dziwić, że tak napisali.
Czy związkowcy mają widoki na wytargowanie z zarządem spółki wyższych zarobków – tak, czy nie?
Mamy początek marca, czyli rok dopiero się zaczął. Trzeba obserwować, jak będzie rozwijała się sytuacja gospodarcza kraju. Zobaczymy, czy potwierdzą się czarne scenariusze, rokujące spowolnienie produkcji i usług. W przypadku, jeśli tak się stanie, to automatycznie spadnie zapotrzebowanie na energię, a w konsekwencji – zmniejszą się zakupy węgla także w naszej firmie. Tak więc dziś, w niejasnej sytuacji, byłoby rzeczą nieodpowiedzialną obiecywać załodze podwyżki. Nie jest bowiem sztuką składać obietnice bez pokrycia, natomiast trzeba być rzetelnym wobec prawie 22 tys. pracujących w KHW ludzi. Proszę pamiętać, że w górnictwie koszty pracy wynoszą około 50 proc. całości wydatków przedsiębiorcy. Może się jednak zdarzyć, że rozwój wypadków nie będzie dla firmy pesymistyczny...
... i wtedy „płacowa” postawa zarządu spółki będzie mniej sztywna.
Dokładnie – tak. O ile w trakcie roku okazałoby się, że zauważalnie idzie jednak ku lepszemu, to trudno, aby nie podzielić się owocami tego pomyślnego rozwoju zdarzeń z pracownikami.
Obok „ósemki” jest jednak jeszcze „Sierpień 80”, domagający się wzrostu zarobków o 12 proc. Jak Pan ocenia to żądanie?
Proszę nie namawiać mnie do tego rodzaju ocen. Postępujemy zgodnie z literą prawa, tzn. ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Jesteśmy na etapie wyboru mediatora. W tym kontekście powiem więc tylko, że w ostatnich dniach uczestniczyłem w spotkaniach z załogami dwóch naszych kopalń. Rozważaliśmy alternatywę: czy woleliby podwyżkę zarobków kosztem zwolnienia części pracowników. Na ogół słyszałem odpowiedzi, że zachowanie miejsca pracy jest zdecydowanie cenniejsze od wyższej pensji.
Czy miejsca pracy są zagrożone?
Nie, nie ma mowy o zwolnieniach. W tym roku zamierzaliśmy przyjąć do 1500 do 1600 osób. Tymczasem od początku roku weszła w życie ustawa, która nakazuje odpracowanie chorobowego. W konsekwencji prawie 600 osób nie nabędzie uprawnień emerytalnych. Zamiast więc ok. 1500 osób na emerytury odejdzie ok. 950. Zatem tyle firma przyjmie nowych pracowników, w tym oczywiście absolwentów szkół, z którymi Holding ma podpisane umowy. Tym bardziej, że są to wykwalifikowani, młodzi górnicy, czyli mający atuty, jakich nie posiadają na ogół chętni z rynku pracy.