Mrożenie cen energii dla gospodarstw obniży inflację do 4,3 proc.

fot: Krystian Krawczyk

Płacić więcej za prąd, o ile będzie on pochodził z czystych źródeł, jest skłonne zaledwie 29 proc. uczestników badania, a wyższych kosztów nie chce ponosić blisko połowa pytanych osób (48 proc.).

fot: Krystian Krawczyk

Utrzymanie tarcz antyinflacyjnych w zakresie energii na obecnym poziomie oznaczałoby - według obecnych prognoz - obniżenie średniorocznej inflacji z 5,6 proc. do 4,3 proc. - powiedziała I wiceprezes NBP Marta Kightley. Dodała jednak, że nawet bez zmiany tarcz, w I kw. 2025 r. inflacja wzrośnie.

- Zakładamy, że w przyszłym roku sam wzrost cen energii dla gospodarstw domowych podnosi ścieżkę inflacji o 1,3 pkt. proc. średniorocznie. A więc gdyby było utrzymanie tarcz na obecnym poziomie to oznaczałoby to według obecnych prognoz obniżenie średniorocznej inflacji z 5,6 proc. do 4,3 proc. - powiedziała I wiceprezes NBP.

- Jakiś rodzaj ochrony gospodarstw domowych jest być może rozważany, bo takie są sygnały od przedstawicieli rządu, ale nie wiemy czy zostaną podjęte decyzje w tym zakresie - dodała.

Jednak na pytanie, czy opublikowanie przez rząd szczegółów wsparcia gospodarstw domowych w zakresie cen energii mogłoby przyspieszyć obniżki stóp procentowych, odpowiedziała, że decyzje Rady w zakresie polityki pieniężnej będą zależały od ścieżki inflacji i prognoz na kolejne kwartały i ostatecznie perspektyw osiągnięcia celu inflacyjnego NBP w średnim okresie.

- Nawet przy założeniu, że ceny energii zostaną zamrożone na obecnym poziomie, to i tak w I kwartale przyszłego roku będziemy mieli wyższą inflację niż obecnie. Przy całkowitym odmrożeniu cen energii spodziewamy się wzrostu inflacji do 6,6 proc. w I kw. 2025 r., a nawet jeśli ceny pozostaną zamrożone, to inflacja i tak podskoczy do ponad 5 proc. - powiedziała.

Podkreśliła, że Rada systematycznie wskazuje, że dalsze decyzje będą zależały od napływających informacji dotyczących perspektyw inflacji i aktywności gospodarczej. Wydaje się, że warunki do rozpoczęcia dyskusji o obniżce stóp procentowych, pojawią się dopiero, kiedy inflacja zacznie spadać. Wtedy bowiem dopiero RPP będzie w stanie ocenić, jak ten wzrost inflacji przełożył się na gospodarkę i na oczekiwania inflacyjne.

- W polskiej gospodarce wysoki wzrost wynagrodzeń był związany w ostatnim okresie głównie ze zrealizowaną wysoką inflacją. To właśnie spowodowana szokami pandemicznymi i rosyjską agresją wysoka inflacja sprawiła, że mieliśmy ostatnio do czynienia z wysokimi nominalnymi wzrostami wynagrodzeń. Z kolei wysoki nominalny wzrost płac przekłada się na inflację cen usług, która ciągle utrzymuje się na wysokim poziomie - czyli sięga niewiele poniżej 7 proc. Dopiero więc kiedy przejdziemy szczyt, to będzie mniej więcej wiadomo, czy ta podwyższona inflacja rozlała się po gospodarce i jak zareagowały wynagrodzenia - stwierdziła Kightley.

Dodała, że dla RPP ważne jest, czy inflacja rzeczywiście zacznie spadać, jak będą kształtować się oczekiwania inflacyjne. Podkreśliła, że przy podwyższonym poziomie inflacji, z jakim będziemy mieć do czynienia na początku roku, nie ma dziś uzasadnienia dla zmian stóp procentowych. Nie zgodziła się z tezą, że projekcja inflacyjna pokazuje, że nie ma zagrożeń dla dezinflacji.

Na razie inflacja jest na ścieżce wzrostu. Wynika to głównie z powodu czynników regulacyjnych, w tym odmrożenia cen energii. Projekcja pokazuje, że na początku 2025 r. inflacja może jeszcze wzrosnąć i że dopiero od II połowy 2025 r. zacznie wyraźnie spadać.

- Niezależnie od scenariusza w zakresie cen energii, projekcja wskazuje, że cel inflacyjny osiągniemy dopiero w 2026 r. i to przy założeniu utrzymania obecnego poziomu stóp procentowych. Jednocześnie istnieje wiele czynników niepewności dotyczących prognozowanej w przyszłości dezinflacji, w tym w zakresie przyszłego tempa wzrostu płac, tempa ożywienia gospodarczego w kraju i za granicą - powiedziała I wiceprezes.

Marta Kightley oceniła, że jeszcze za wcześnie jest, aby ocenić, jakie wygrana Donalda Trumpa w wyborach w USA będzie miała przełożenie na sytuację gospodarczą Polski i Unii Europejskiej. Przyznała jednak, że wybory w Stanach Zjednoczonych były prawdopodobnie jednym z czynników, które wpłynęły w ostatnim czasie na kurs złotego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Rondo dla lekarki „ołowianych dzieci”. Katowice upamiętniają prof. Bożenę Hager-Małecką

Katowice upamiętniają lekarkę, która stanęła po stronie „ołowianych dzieci” z Szopienic. Rada Miasta podjęła uchwałę o nadaniu jednemu z rond w mieście nazwy „Rondo prof. Bożeny Hager-Małeckiej” – na cześć pediatry, której badania ujawniły skalę zatruć ołowiem dzieci mieszkających w sąsiedztwie Huty Metali Nieżelaznych.

Rybnik się zmniejszy? Ruszyły konsultacje społeczne w sprawie granicy z Radlinem

Do 9 listopada potrwają konsultacje w sprawie zmiany granicy administracyjnej pomiędzy Rybnikiem a Radlinem. 

Od filharmonii do kopalni. 13. Festiwal im. Krzysztofa Pendereckiego – poziom 320

Od 30 października do 25 listopada 2026 roku Zabrze stanie się centrum muzycznych spotkań poświęconych dziedzictwu Krzysztofa Pendereckiego. Trzynasta edycja Międzynarodowego Festiwalu im. Krzysztofa Pendereckiego – poziom 320, organizowana przez Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, odbywa się pod hasłem „Synergie” i po raz pierwszy wyraźnie wychodzi w region.

Nowe życie Szybu Krystyna. Widać już efekty prac

Trwa rewitalizacja zabytkowego Szybu Krystyna w Bytomiu. Po trzech stronach obiektu zamontowano już rusztowania.