Mistrz zatrzymany, pech Wesołej, awans Śląska
Cabo Steel jest pierwszą drużyną, która w tym sezonie zatrzymała obrońcę mistrzowskiego tytułu - Wiertpol. Katowiczanie, legitymujący się do tej pory kompletem punktów, zremisowali w Sosnowcu 2:2.
Wszystkie uznane bramki padły w pierwszej połowie, a na listę strzelców wpisali się Wojciech Dudziński i Jacek Pięta po stronie gospodarzy oraz Łukasz Owczarczyk i Marcin Ćwieląg po stronie gości. Po zmianie stron piłka trafiła do siatki Cabo Steel, ale sędzia uznał, że padła ze spalonego.
Szerzej pisze o tym meczu Radosław Pilnicki na klubowej stronie Cabo Steel.
Pecha miała drużyna kopalni Mysłowice-Wesoła, która do przerwy prowadziła u siebie z Lechią Wujek 3:1, ale mecz skończył się remisem. Kontuzją okupił to spotkanie Adam Wurzel.
Najlepszy ofensywny zawodnik Wesołej zmarnował okazje na 3:0, a chwilę później musiał opuścić boisko. W 37 minucie przy stanie 2:1 Robert Blaut obronił karnego, egzekwowanego przez Artura Wodnioka z Lechii. Drugim pechowcem w ekipie gospodarzy był Wojciech Baron, który tuż po wznowieniu gry w drugiej połowie strzelił tak zwanego „swojaka”.
Największy awans w tabeli odnotowała Solidarność Śląsk, która w derbach Rudy Śląskiej pokonała na wyjeździe FC Bar Karolina 5:3. Hat tricka dla gości „ustrzelił” Ariel Galusik, a dwa pozostałe gole dołożyli Dariusz Pinczak i Marcin Ciesielski. To zwycięstwo wywindowało Śląsk z szóstego na czwarte miejsce.