Mirosław Taras: Otwórzcie się na konsolidację

Taras ARC

fot: ARC

Przyjrzymy się sprawie, bo to może być interesujące przedsięwzięcie - mówi Mirosław Taras, prezes Bogdanki

fot: ARC

Rozmowa z Mirosławem Tarasem, prezesem LW Bogdanka.

Miniony rok był ciekawym, ale chyba trudnym czasem dla Bogdanki. Po wejściu na giełdę spółka musiała się zmierzyć z realiami obowiązującymi na rynku. Jak oceniłby Pan ten okres?

Wyniki, które osiągnęła Bogdanka w 2010 roku, opublikujemy 21 marca. Spółka, jak podaliśmy w prognozach, osiągnie ok. 224 mln zysku netto i jak dotychczas to najwyższa wartość, jaką osiągnęliśmy. Podstawowymi parametrami, którym kierujemy się w ocenie działalności, są efektywność i skuteczność rynkowa, mamy więc powody do zadowolenia. Oceniając miniony rok, trudno nie wspomnieć o dwóch innych, ważnych dla Bogdanki sprawach, tzn. wezwaniu NWR na nasze akcje i procesach inwestycyjnych, które były i nadal są realizowane. Skuteczna obrona przed wezwaniem była dla nas przyśpieszonym kursem gry rynkowej. Rynek urealnił w jakiejś mierze wartość naszych akcji i dostrzegł perspektywy, które mamy przed sobą. My konsekwentnie realizując program inwestycyjny, którego wartość w minionym roku wyniosła prawie 800 mln zł, dalej staramy się budować fundamentalną wartość spółki. Dzięki tym inwestycjom w drugiej połowie roku uruchomimy wydobycie w polu Stefanów.

Jak wynika ze wstępnych wyników spółek węglowych, opublikowanych przez Ministerstwo Gospodarki, ubiegły rok był bardzo łaskawy dla polskiego górnictwa. Czy tendencja ta dotyczy również Bogdanki?

LW Bogdanka konsekwentnie nie podaje prognoz finansowych na początku roku. Jesteśmy konserwatywni i z szacunku dla naszych akcjonariuszy nie epatujemy obietnicami, tylko pracowicie realizujemy nasze cele strategiczne. A te, pamiętajmy, zawsze podlegają określonym, konkretnym realiom rynkowym. Na pewno na nasz wynik w 2011 r. wpłynie zwiększone o ok. 1 mln t wydobycie ze Stefanowa. Portfel zamówień na nasz węgiel w tym okresie mamy już zamknięty.

2011 rok upłynie pod znakiem inwestycji?

Już wspomniałem, że rozpoczniemy wydobycie w Stefanowie i uzyskamy wzrost produkcji o ok. 1 mln t węgla. W 2011 r. planujemy nakłady inwestycyjne na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznych. Pozwoli to, począwszy od 2014 roku, na podwojenie produkcji do poziomu 11,5 mln t. Konsekwencją wyższej produkcji będzie zwiększenie udziału w rynku i wzrost wartości spółki. Przypomnę, że podniesiemy wówczas skokowo naszą efektywność. Już dziś wydajność dołowa Bogdanki jest prawie trzykrotnie wyższa niż w pozostałych spółkach węglowych. Mamy też plany budowy bloku energetyki cieplnej. Obecnie jesteśmy na etapie poszukiwania wykonawcy i negocjowania wariantów finansowania tego bloku. Chodzi nam o zbudowanie małego bloku energetyczno-cieplnego, który w skojarzeniu wyprodukowałby ok. 75 MW energii elektrycznej i 68 MW energii cieplnej. Blok funkcjonowałby w oparciu o spalanie mułów węglowych i surowców odnawialnych. Liczymy, iż ten projekt od strony formalnej i finansowej zostanie domknięty w tym roku.

Jakie są obecne relacje Bogdanki z NWR?

NWR chciał skupić w wezwaniu 75 proc. akcji Bogdanki. Nie osiągnął tego celu, bo rynek dostrzegł rolę Bogdanki w sektorze wydobywczym w Polsce i zaufał perspektywom, które spółka ma przed sobą. Bardzo się z tego cieszę i dziękuję. NWR jest spółką górniczą i jako górnik życzę kolegom jak najlepiej.

Czy Pana zdaniem polskie górnictwo powinno być konsolidowane? Bogdanka jest zainteresowana udziałem w tym procesie?

Powtarzałem to już wielokrotnie, że oczywiste dla mnie jest, iż prędzej czy później konsolidacja na rynku górniczym w Polsce nastąpi, bo jest potrzebna. My chcielibyśmy w tej konsolidacji wziąć udział, gdyby pojawiły się takie szanse i zachęcamy spółki śląskie, by otworzyły się na konsolidację. Na razie jednak na Śląsku nie czuję atmosfery sprzyjającej konsolidacji. Jeśli konsolidacja miałaby nastąpić, to, moim zdaniem, poprzez łączenie zdrowych i efektywnych podmiotów. Bogdanka bowiem będzie zainteresowana takimi projektami, które byłyby ekonomicznie uzasadnione i przynosiły efekt synergii, istotnie wpływający na wzrost wartości spółki dla akcjonariuszy.

Jakie rady, z perspektywy własnych doświadczeń prywatyzacyjnych z ostatnich dwóch lat, skierowałby Pan do zarządów spółek węglowych?

Zarządy spółek, jestem o tym przekonany, same potrafią najlepiej określić i zdefiniować słabsze i mocne strony swoich firm. Nie potrzebują porad tak postronnych osób jak ja. Czym innym jest wybór doradców w procesie wchodzenia na giełdę. Z własnego doświadczenia wiem,
że ma to duże znacznie w procesie IPO. Kluczowa dla powodzenia oferty wydaje się zawsze jasno określona, precyzyjna i realna strategia rozwoju każdej spółki, która potrafi skutecznie przekonać potencjalnych akcjonariuszy do perspektywy wzrostu wartości akcji, w które angażują oni swój kapitał.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Znów głośno wokół Turowa - mamy wyjaśnienia w tej sprawie

Zdaniem niektórych hydrologów, dalsze pogłębianie turowskiej odkrywki będzie oznaczać ciągły drenaż wód podziemnych. Jedyną radą – jak dodają – jest powstrzymanie tego procesu szybszym odejściem od eksploatacji węgla i rozpoczęciem rekultywacji.

Maleje wydobycie węgla z zastosowaniem podsadzki

Od szeregu lat kopalnie węgla kamiennego prowadzą doszczelnianie zrobów zawałowych mieszaninami wodno-pyłowymi. Jest ono realizowane głównie w ramach profilaktyki przeciwpożarowe.

Węgiel wraca do łask. PGG zwiększa wydobycie i redukuje dotacje

Przedstawiciele zarządu Polskiej Grupy Górniczej uczestniczyli w debatach Future Mining Forum & Expo, które odbyło się w dniach 9-11 września w katowickim Międzynarodowym Centrum Kongresowym.

O górnictwie coraz częściej wypowiadają się ludzie, którzy kopalnie widzieli w internecie

Miniony tydzień upłynął pod znakiem wielu wydarzeń z górnictwem w tle. Najważniejszym były podobno Targi Future Mining w katowickim Centrum Kongresowym. I właściwie na tym można skończyć. Z ciekawości pojechałem, choć byłem pełen obaw, jak tam będzie przy obecnej mizerii górnictwa węglowego. I cóż, organizacja sprawna, bardzo profesjonalna. Wśród zwiedzających spotkałem wielu znajomych, którzy byli jednak zawiedzeni niewielką ekspozycją z udziałem niewielu firm. Podobnie jak mnie, wielu znajomym impreza kojarzyła się w części ekspozycyjnej ze stypą…