Ministerstwo: system zapasów gazu działa dobrze

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Kontrakt Jamalski obejmuje dostawy gazu do 2022 r. włącznie, w ilości do 10,2 mld m sześc. rocznie

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Komisja Europejska rozpoczęła wobec Polski procedury o naruszenie prawa UE w czterech obszarach, m.in. w kwestii ustawy o zapasach gazu. Ministerstwo Energii obecny system ocenia pozytywnie oraz prowadzi analizy, wymagane unijnymi przepisami.

Komisja Europejska poinformowała w czwartek, że rozpoczęła wobec Polski procedurę o naruszenie prawa UE w czterech obszarach: energia, środowisko, transport i podatki w związku z będącymi w sprzeczności niektórych przepisów prawa polskiego z nowymi aktami prawnymi, które weszły w życie w 2017 r.

Jak poinformowało PAP Ministerstwo Energii, rozpoczęte przez Komisję postępowanie stanowi element rutynowego analizowania przez nią zgodności obowiązujących przepisów krajowych z nowo wprowadzonymi regulacjami prawa UE w różnych sektorach. Polska wypada w tych analizach coraz korzystniej - Komisja w czwartkowej decyzji zdecydowała się również na zamknięcie szeregu prowadzonych postępowań wyjaśniających - podkreśliło ME.

Ministerstwo przypomniało, że zapasy obowiązkowe gazu ziemnego funkcjonują w Polsce na mocy ustawy z 2007 r., a ich kształt był wielokrotnie modyfikowany i dostosowywany do przepisów UE. Ostatnie zmiany z 2016 i 2017 r. zapewniały zgodność ustawy z ówcześnie obowiązującym prawodawstwem UE. Komisja Europejska nie zakwestionowała dotychczas zgodności przepisów dotyczących bezpieczeństwa dostaw gazu z poprzednio obowiązującym prawem UE - podkreśliło ME.

Przyjęta w lipcu ubiegłego roku przez Sejm ustawa przewiduje, że od 1 października 2017 r. importerzy gazu, którzy jego obowiązkowe zapasy utrzymują poza granicami kraju, muszą - w celu zapewnienia zdolności ich przesyłu do Polski w razie kryzysu energetycznego - zarezerwować tzw. ciągłe zdolności przesyłowe na połączeniach transgranicznych (interkonektorach). Za nieprzestrzeganie tych przepisów grożą sankcje sięgające do 15 proc. rocznego przychodu.

Komisja uważa, że obecna ustawa jest niezgodna z regulacjami tzw. rozporządzenia SoS z listopada 2017 r. Polska ma teraz dwa miesiące na ustosunkowanie się do zastrzeżeń zgłoszonych przez KE. W przypadku braku reakcji, Komisja może podjąć decyzję o przesłaniu uzasadnionej opinii, czyli przejść do kolejnego etapu procedury, mogącej się skończyć skierowaniem sprawy do Trybunału Sprawiedliwości.

Nieoficjalne źródło zbliżone do rządu podkreśliło w rozmowie z PAP, że w połowie zeszłego roku Komisja Europejska zapowiedziała szeroką akcję, mającą na celu likwidację odstępstw od regulacji wspólnotowych we wszystkich państwach członkowskich i stąd może wynikać szybkość działania wobec Polski. Wszystkie wnioski Komisji Europejskiej dotyczą aktów prawnych UE, które weszły w życie w 2017 r.

Według ME, ocena obecnego systemu jest pozytywna. "Ostatnie jego zmiany wpłynęły pozytywnie na poziom bezpieczeństwa energetycznego. Zgromadzone przed tegorocznym okresem zimowym zapasy umożliwiły funkcjonowanie systemu gazowego bez zakłóceń nawet w sytuacji rekordowego zapotrzebowania dobowego na gaz ziemny w polskiej gospodarce oraz bez obaw, że dostawy do odbiorców domowych zostaną wstrzymane. Jest to tym bardziej istotne w obliczu ostatnich wydarzeń na regionalnym rynku gazu - zakłóceniem dostaw przez gazociąg jamalski w związku z zawodnieniem gazu, czy sytuacją w ukraińskim sektorze gazowym" - napisało ministerstwo.

Jednocześnie poinformowało, że trwają analizy wykonania przepisów rozporządzenia SoS. Zgodnie z jego wytycznymi m.in. opracowywana jest wspólna ocena czynników ryzyka istotnych dla bezpieczeństwa dostaw gazu ziemnego w regionie - tzw. wspólna ocena ryzyka, jak również krajowa ocena ryzyka. Opracowanie tych dokumentów, jak również krajowych dokumentów kryzysowych wymaganych przez rozporządzenie unijne, pozwoli na ocenę adekwatności obecnie funkcjonującego systemu bezpieczeństwa i jego ewentualne dostosowanie do potrzeb rynkowych.

Ministerstwo zaznaczyło, że podejmowane obecnie wysiłki inwestycyjne mają na celu dywersyfikację źródeł dostaw gazu do Polski oraz zagwarantowanie bezpieczeństwa energetycznego. Działania te pozwolą w konsekwencji na urynkowienie systemu bezpieczeństwa dostaw gazu - podkreśliło.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Katowice Airport w lipcu ponad milion pasażerów

Ponad 1 mln pasażerów obsłużyło w lipcu 2026 r. katowickie lotnisko. To o ponad 70 tys. osób więcej, niż w lipcu ub. roku oraz pierwsze przekroczenie wartości miliona pasażerów w tym porcie lotniczym w ciągu jednego miesiąca.

Za zakupy zapłacisz więcej

W lipcu br. ceny żywności i innych produktów codziennego użytku w sklepach wzrosły średnio o 1,9 proc. rok do roku - wynika z badania UCE Research i Uniwersytetu WSB Merito. Eksperci zwracają uwagę, że dynamika cen spada, ale jest duże prawdopodobieństwo zmiany tego trendu.

Naprawa szkód górniczych w korycie Imielanki. PGG czyści i udrażnia ciek w Chełmie Śląskim

Na terenie Gminy Chełm Śląski trwają roboty naprawcze w korycie cieku Imielanka, prowadzone przez Polską Grupę Górniczą w ramach usuwania szkód górniczych. Inwestycja, realizowana we współpracy z Wodami Polskimi, ma poprawić drożność cieku i zwiększyć bezpieczeństwo mieszkańców.

Utrata płynności, restrukturyzacja, pożyczka ratunkowa. Jak firmy wychodzą z kryzysu finansowego i co decyduje o tym, czy im się uda?

Firma może być rentowna i jednocześnie stanąć na skraju utraty płynności finansowej. Może mieć portfel kontraktów wartych setki milionów i nie mieć czym zapłacić faktur w tym miesiącu. Może wykazywać zysk w raporcie rocznym i nie mieć środków na obsługę bieżącego zadłużenia. To jeden z najczęstszych mechanizmów kryzysów finansowych w dużych spółkach przemysłowych. W 2026 roku doświadczyły go firmy dobrze znane czytelnikom tego portalu. Zastanawianie się jak do tego doszło to temat na osobną rozmowę. Ważniejsze jest jednak jakie narzędzia finansowe pozwalają firmie z takiego kryzysu wyjść i co decyduje o tym, czy próba się powiedzie?