Ministerstwo Skarbu: Nie ma nakazu zamrożenia płac
\"Rzeczpospolita\" podała, że związkowcy, m.in. w górnictwie, żądając podwyżek, powołują się na rządowy 8-proc. wskaźnik wzrostu wynagrodzeń. Związki traktują wskaźnik nie jako maksymalny, ale obligatoryjny. – Uprzedzaliśmy rząd, że takie argumenty mogą paść – przypomina Jeremi Mordasewicz, ekspert PKPP Lewiatan. – Tylko w firmach przyzwyczajonych do dotacji, jak górnictwo, związki domagają się maksymalnych podwyżek - mówi.
Burzę wywołała informacja, że prezesi państwowych spółek, w tym węglowych, będą mieć płace wyższe o 6,9 proc., co przy maksymalnej sześciokrotności (określa to ustawa kominowa) średniej płacy w sektorze przedsiębiorstw daje ok. 1400 zł miesięcznie - napisała \"Rz\".
Zdaniem ekspertów wzrost nie jest automatyczny. Jeśli rada nadzorcza podejmie uchwałę, menedżerowie będą mogli otrzymać podwyżkę wynikającą z ogłoszenia aktualniejszych wskaźników GUS. RN może uznać, że gdy firma oszczędza, dotyczy to i kadry zarządzającej.
Potwierdza to wyrok SN z 21 czerwca 2006 r. – pracownik objęty ustawą kominową „może otrzymywać (...) wynagrodzenie niższe od maksymalnego wynikającego z ustawy”. Tego oczekuje Ministerstwo Skarbu Państwa.