Melancholia polityki surowcowej państwa

fot: Materiały prasowe

– Jednostronne zerwanie kontraktu jamalskiego będzie skutkować oczywiście sprawami arbitrażowymi, jestem o tym przekonany - mówi Piotr Dziadzio

fot: Materiały prasowe

Termin melancholii jest dziś zapomniany. Był on popularny w XIX wieku i wspominany przez polskich romantyków. Obecnie istnieje kilka uzupełniających się wyjaśnień jego znaczenia. W języku potocznym to stan, zasmucenia związany ze wspomnieniami, stan lekkiego przygnębienia. Według Encyklopedii PWN to głęboka depresja psychiczna. Od strony medycznej wymaga on leczenia.

Od kilku lat termin ten może być zastosowany również do permanentnego stanu w jakim znajduje się Polityka Surowcowa Państwa (PSP). Dynamiki uprawiania jej w tym stylu nadał jej pierwszy autor i jej realizator, który był jednocześnie wiceministrem, głównym geologiem kraju oraz rządowym pełnomocnikiem do realizacji tejże polityki. Ponieważ był to swego rodzaju człowiek czynu, w imię tejże polityki miał szalone pomysły jej wdrożenia w praktyce.

Spotkały się one z powszechnym oporem i krytyką pochodzącą z jego własnego środowiska. Obie strony debaty zaostrzały spór, nie szukając wzajemnego porozumienia. Skończyło się to dymisją tegoż inicjatora tejże polityki. Po kilku latach od tego czasu, jego następcy nauczeni smutnym doświadczeniem swego utalentowanego poprzednika, zaniechali wszelkich inicjatyw związanych z praktyczną realizacją tejże polityki. Jest to bezpieczne i powszechnie akceptowane podejście do PSP.

Od strony środowiska odpowiedzialnego za PSP stan ten jest całkowicie zrozumiały. Praktyka realizacji tego dokumentu okazała się niebezpieczna dla jego wykonawców. Natomiast utożsamienie dokumentu pod tym tytułem z istnieniem PSP, jest jak najbardziej wszędzie popierane, akceptowane i nadal twórczo rozwijane. Polega to na doskonaleniu, uzupełnianiu, definiowaniu, usprawnianiu prawa i administracyjnego porządkowania tego sektora naszej gospodarki. PSP ma być w tym wydaniu czysta administracją, z dynamicznym jej zastosowaniem.

Ten wspomniany ton melancholii przebija z ostatniego miniraportu o stanie Polityki Surowcowej Państwa, jaki został ogłoszony na łamach miesięcznika Przegląd Geologiczny (Polityka Surowcowa Państwa 2050 – realizacja założeń Rady Ministrów, nr 8, 2022). Jego autorem jest Piotr S. Dziadzio, podsekretarz stanu, Główny Geolog Kraju, pełnomocnik rządu ds. polityki surowcowej państwa reprezentujący Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

Już samo umieszczenie tej polityki w tym ministerstwie winno wszystko wyjaśniać. Ponieważ światowa i europejska polityka klimatyczna dąży do wyeliminowania wszelkiego górnictwa z gospodarki, ten właśnie trend zachowuje też ów dokument. Zawiera on niedwuznaczną pochwałę ruiny polskiego górnictwa i rezygnacji z zagospodarowania własnych złóż tak surowców energetycznych, jak i wszelkich innych.

Doktryna ta ujęta została w następującym brzmieniu: „Zdecydowana większość surowców strategicznych oraz krytycznych dla polskiej gospodarki w dużej mierze lub w całości pochodzi z importu, w związku z tym niezwykle istotne jest dążenie do tworzenia właściwych ram współpracy oraz partnerstwa surowcowego, które posiadają pożądane przez Polaków surowce”. Dyskretnie krajów tych autor nie wymienia.

Natomiast zamiast eksploatacji własnych surowców proponuje on kluczowe w tej materii działania związane z efektywnym gospodarowaniem odpadami. Końcowe podsumowanie tego opracowania potwierdza wspomniane administracyjne i biurokratyczne zasady realizacji tejże polityki. Najciekawsze jest to, o czym dokument ten nie wspomina. Choć cały kraj przeżywa koszmar krajowego, europejskiego i światowego kryzysu energetycznego, autor ten odpowiadający za politykę surowcową państwa, nie wspomina o tym ani słowa.

A przecie surowce energetyczne, na czele z węglem kamiennym osiągają ceny niemożliwe do zaakceptowania dla przeciętnego obywatela naszego kraju. Jeżeli już nawet zdecyduje się on na ich akceptację, to nocami musi spać w kolejce, aby po kilku dniach uzyskać upragniony towar. Czy sytuacja ta nie budzi żadnych refleksji u pełnomocnika rządu? Czy nie czuje się on w żaden sposób odpowiedzialny za ten stan rzeczy? Czy do jego obowiązków nie należałaby inicjatywa budowy nowoczesnych i wysoko wydajnych kopalń węgla na terenie kraju?

Przecież to z rządowych dokumentów wynika, że tych dostępnych i ekonomicznie uzasadnionych zasobów węgla kamiennego mamy blisko 68 mld ton, co pozwoliłoby zażegnać ten kryzys na wiele lat zrówna u nas w kraju, jak i w całej Europie. Trudno zaakceptować politykę importu tego węgla, proponowaną nam przez odpowiedzialnego za ten stan urzędnika państwa, który jednocześnie rezygnuje z własnego jego wydobycia, mimo posiadania kolosalnych zasobów, wysoko wykształconej kadry i możliwości technicznych.

To melancholijne nastawienie do własnych możliwości wydaje się być tradycją narodową, co już ponad wiek temu zauważył poeta pisząc „A, jak myślę, że panowie duża by już mogli mieć, ino oni nie chcom chcieć!” .

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Inflacja do końca roku pozostanie w przedziale 3,0-3,5 proc.

Wskaźniki inflacji CPI i bazowej do końca 2026 r. powinny utrzymywać się w przedziale 3,0-3,5 proc. rdr, a RPP prawdopodobnie odłoży decyzje o zmianach stóp procentowych do czasu większej klarowności perspektyw inflacji - ocenili ekonomiści Pekao po piątkowej publikacji danych GUS.

Polscy przewoźnicy zdominowali drogowy transport towarów w UE

Przewoźnicy z Polski odpowiadają za ponad 20 proc. drogowego transportu towarów w krajach Unii Europejskiej – wynika z danych Eurostatu opublikowanych w piątek, 31 lipca 2026 r. Przewożą najwięcej w całej UE.

Minister Grzegorz Wrona o JSW: Dyskusja z 83 związkami zawodowymi zaczyna być problemem

Wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona brał udział w posiedzeniu sejmowej komisji ds. energii, klimatu i aktywów państwowych, która była poświęcona aktualnej sytuacji Grupy Kapitałowej JSW. - Pozwalam sobie na takie pierwsze w życiu moje wystąpienie polityczne, ponieważ bardziej jestem znany z tego, że zajmuję się gospodarką, a nie polityką. Chcę powiedzieć jedno. Zanim posłowie będą nas krytykować, chciałbym również słyszeć w tej krytyce rozwiązania i pomoc - mówił podczas posiedzenia komisji.

Zabrze z dofinansowaniem 7,2 mln zł. Przebudowa ważnego skrzyżowania coraz bliżej

Miasto Zabrze otrzymało 7,2 mln zł z rezerwy subwencji Ministerstwa Infrastruktury na 2026 rok na rozbudowę układu drogowego w rejonie skrzyżowania ul. Tarnopolskiej i Składowej. To kluczowy krok w kierunku rozpoczęcia jednej z najbardziej oczekiwanych inwestycji w północnej części miasta, która ma znacząco poprawić bezpieczeństwo i płynność ruchu.