Media: gonimy niemiecką jakość

fot: Andrzej Bęben/ARC

Dotychczas czynnikiem sprawczym, utrzymującym dodatnie tempo wzrostu w gospodarce, był eksport netto

fot: Andrzej Bęben/ARC

Niemieckie Towarzystwo Jakości (DGQ) zapytało 1,2 tys. firm z RFN, czyje produkty po 2035 r. będą konkurować jakością z legendarnymi "made in Germany". Przegrywamy tylko z Chinami - pisze "Puls Biznesu".

Na polskie produkty wskazało bowiem 38 proc. niemieckich przedsiębiorstw i wyprzedziły je tylko te z Chin - 42 proc. Na kolejnych miejscach są Indie i Turcja - 35 i 32 proc.

Gospodarki postrzegane jako niskopłacowe i niskokosztowe depczą nam po piętach, przestawiają się z konkurowania ceną na rywalizację jakością - zauważa szef DGQ Jurgen Varwig.

70 proc. niemieckiego importu pochodzi z Europy. Najwięcej dóbr i usług wysyłają Holendrzy - za ponad 90 mld euro rocznie, dalej są Chińczycy (ponad 85 mld) i Francuzi (65 mld).

Nasz eksport do RFN to ok. 40 mld euro, ale szanse produktów "made in Poland" na karierę za Odrą zwiększają opinie niemieckiego biznesu o maruderach jakości za 20 lat. Tu prym wiodą Włochy i właśnie Francja (24 i 20 proc. wskazań) oraz USA (15 proc.).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.