Mariaż doświadczenia i młodości

1475870621 oddzial piast arc kwk piast

fot: Archiwum kopalni Piast

Oddział GRP – 5 kopalni Piast-Ziemowit ruch Piast: górny rząd (od lewej): Michał Nyga, Sylwester Wanicki i Jarosław Halski, środkowy: Rafał Pindel, Mateusz Kania, Dawid Sapek, Mateusz Tomaszek i Łukasz Korczyk, oraz dolny: Bartosz Biel, zastępca sztygara oddziałowego, Szymon Ciborowski – sztygar oddziałowy oraz Krzysztof Kaczmarczyk

fot: Archiwum kopalni Piast

Oddział górniczych robót przygotowawczych GRP5 powstał przed dwoma laty. W jego skład weszli górnicy z kopalń Piast i Brzeszcze. Załoga szybko się zintegrowała. Stanowi prawdziwy mariaż doświadczenia i młodości.

Sztygar oddziałowy Szymon Ciborowski chwali swoich pracowników: - Są doprawdy wyjątkowi. Potrafią sprostać każdemu zadaniu. Dlatego zawsze kierowani jesteśmy na najbardziej newralgiczne odcinki kopalni. W warunkach połączonych kopalń nie braknie jej dla nas chyba przez kilka najbliższych lat - podkreśla.

Lecz na początku istnienia oddziału mało kto wierzył w pełny sukces mieszanej brygady. Starszym pracownikom bieruńskiej kopalni przyszło spotkać się z kolegami z Brzeszcz. Wiadomo, inna kopalnia, podobny, lecz nie ten sam styl pracy, wreszcie nieco inny język potoczny, określający narzędzia i czynności. Do starszych górników dołączyli ponadto górnicy o niewielkim stażu. Obawy jednak okazały się złudne. Oddział GRP 5 od początku swego istnienia prezentował się z jak najlepszej strony. Dziś liczy 70 pracowników i siedem osób dozoru. Jego opiekunami są Wiesław Gawlas, nadsztygar górniczy, oraz Sławomir Brusik, kierownik ds. robót przygotowawczych, przewozu dołowego i transportu. Pieczę nad całością sprawuje Krzysztof Krasucki, kierownik Działu Górniczego.

Ciągną mocno do przodu
- Jesteśmy właśnie odpowiedzialni za terminową rozcinkę ściany 383 w pokładzie 209 w ruchu Piast kopalni Piast-Ziemowit. Drążymy chodnik przyścianowy dowierzchnia VIII a - 1638. Ciągniemy mocno do przodu przy pomocy kombajnu chodnikowego R-130 w obudowie ŁP10V32. Postęp dobowy, mimo trudnych warunków, kształtuje się w granicach 14 m na dobę - melduje po wojskowemu Bartosz Biel, zastępca sztygara oddziałowego.

Drążony chodnik prowadzony jest w znacznej odległości od szybu. Załoga pokonuje część trasy do pracy koleją szynową. Niestety, pozostały, trzykilometrowy odcinek, musi przejść pieszo. Jednak pięciozmianowy system pracy, który został wprowadzony w zakładzie pod koniec ub.r., sprawia, że ludzie wymieniają się bezpośrednio na miejscu pracy. Z przeprowadzonej wiosną br. analizy wynika, że w systemie czterozmianowym dla oddziałów wydobywczych średni dobowy czas pracy wynosił 16,9 h/d, a dla oddziałów przodkowych 15,5 h/d. W nowym systemie średni czas pracy dla ścian i przodków wynosi 22 h/d. To spora różnica i ogromna korzyść. Maszyny pracują non stop.

- Ze względu na zagrożenie klimatyczne pracujemy krócej, ale z pewnością wydajniej niż dwa lata temu. Cały czas są w ruchu urządzenia klimatyzacji zabudowane w rejonie przodka. Generują trochę hałasu, ale można wytrzymać - dodaje Bartosz Biel.

Górnikom towarzyszą również zagrożenia - metanowe, tąpaniowe. Praca przebiega jednak bez zakłóceń i - co najważniejsze - bezwypadkowo.

Po szychcie ludzie są zmęczeni. Powrót na podszybie chodnikiem prowadzącym przez pochylnię ułatwia im tzw. urządzenie wspomagające wychodzenie ludzi na pochylniach w postaci liny poprowadzonej po ociosie wyrobiska. Dalszy odcinek pokonują przenośnikiem taśmowym do jazdy ludzi. I jeszcze jedna istotna kwestia - starszych wiekiem górników obydwu oddziałów charakteryzuje wszechstronność.

Unikają zbędnych przestojów
- Doskonale radzimy sobie z obsługą odstawy taśmowej dzięki kolegom, posiadającym specjalne upoważnienia do obsługi przenośników zgrzebłowych i taśmowych. Usuwamy też mniej skomplikowane awarie. We własnym zakresie montujemy rurociągi, dobudowujemy kolejkę podwieszaną i wykonujemy transport ręczny materiałów do przodka oraz transport kolejkami podwieszanymi. Dzięki licznym umiejętnościom, wyuczonym i nabytym, unikamy zbędnych przestojów - tłumaczy kierownik oddziału.

Bywa, że nie wszyscy górnicy przypisani do danej zmiany mogą zgłosić się do pracy. Wszechstronność to istotna cecha górniczej roboty, ale żeby oddział mógł ją utrzymać, młodzi górnicy muszą się kształcić na kursach. Zdarzają się zatem absencje.

- Tych nie unikniemy, ale pomimo małej liczby pracowników na zmianie dzięki odpowiedniej organizacji pracy brak jednego czy dwóch kolegów nie jest specjalnym obciążeniem. Dla przykładu przy rozcince ściany 383 pomagają nam górnicy z oddziału energomaszynowego. Z nimi również doskonale się rozumiemy, praktycznie bez słów, uzupełniamy się wzajemnie we wszystkich pracach - zapewnia sztygar oddziałowy Szymon Ciborowski.

Ściana 383 w pokładzie 209 ruszy do eksploatacji jeszcze w tym roku. Jej wysokość przekroczy 4 m. Kaloryczność pokładu dochodzi do 25000 kJ/kg.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wojskowy pkp cargo

Przewoźnik pracujący dla kopalń z zyskiem netto po 6 miesiącach 117,8 mln zł

Zysk netto Grupy PKP Cargo przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej po 6 miesiącach 2026 r. wyniósł 117,8 mln zł - podała spółka w środowym raporcie finansowym. W II kw. br. ten zysk wyniósł 163,6 mln zł.

Energetyczna przyszłość to wielomiliardowe inwestycje na terenach poprzemysłowych

W Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach zakończyła się kolejna edycja Energy Days. Było to wydarzenie poświęcone najważniejszym wyzwaniom, inwestycjom i technologiom kształtującym przyszłość sektora energii. Podczas konferencji Tauron poinformował o nowoczesnych projektach w czterech dotychczasowych lokalizacjach elektrowni konwencjonalnych. Chodzi o Jaworzno, Łagiszę, Łaziska Górne i Sierszę.

GZM: 5 października otwarcie ofert na 32 nowe pociągi

Na 5 października br. planowane jest otwarcie ofert we wspólnym przetargu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii i samorządu woj. śląskiego na dostawę 32 pociągów - poinformował w środę przewodniczący zarządu GZM Leszek Pietraszek. Zamawiający dostali do tego zamówienia ok. 650 mln zł dotacji z UE.

Motyka: Prezydent walczy z nami kosztem polskich kierowców

Prezydent dzisiaj walczy z nami kosztem polskich kierowców - ocenił w czwartek w Poznaniu minister energii Miłosz Motyka. Polityk zaznaczył, że brak podpisu głowy państwa pod ustawą o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych oznacza wyższe ceny na stacjach benzynowych.