Makoszowy, ale na biznesowych warunkach

fot: Kajetan Berezowski

Beneficjentem zysków generowanych przez rentowny zakład górniczy są pracownicy, samorząd oraz inwestor - zauważa Piotr Kosowicz

fot: Kajetan Berezowski

Trzy pytania do PIOTRA KOSOWICZA, dyrektora wykonawczego spółki Balamara Resources Ltd

Potwierdza pan zainteresowanie przejęciem kopalni Makoszowy? Jeśli tak, to z jakiego powodu i na jakich zasadach?
Nasza spółka rzeczywiście wyraziła zainteresowanie przejęciem zakładu górniczego KWK Makoszowy, będącego w procesie likwidacji przez Spółkę Restrukturyzacji Kopalń. Nasi eksperci dostrzegli potencjał tkwiący w tej kopalni. Oczekując na efekty trwających procesów związanych z uruchomieniem zakładów wydobywczych węgla kamiennego w Jaworznie, na Lubelszczyźnie i na Dolnym Śląsku, postanowiliśmy poprzez nasze zaangażowanie w KWK Makoszowy stać się producentem węgla szybciej niż było to pierwotnie planowane. Mamy przygotowany rynek zbytu surowca za granicą. Wielkość eksportu polskiego węgla nie odpowiada realnemu potencjałowi surowcowemu naszego kraju. Posiadając możliwości w tym zakresie, zainteresowaliśmy się procesem restrukturyzacji kopalni w celu przywrócenia jej rentowności. Co do sposobu przejęcia kopalni, to myślę, że warunki biznesowe proponowane przez SRK powinny być identyczne jak we wcześniejszej prywatyzacji. Istotą zagadnienia jest jednak to, ile inwestor musiał będzie zainwestować, aby obrany przez niego plan rozwoju mógł spowodować wejście na drogę rentowności zakładu. Tak więc decydujące dla tego procesu są stan obecny i wynikające z tego potrzeby inwestycyjne, możliwości rozwoju oparte na tej bazie oraz kierunki rozwoju, ich kapitałochłonność i czas realizacji. To wszystko musi być prowadzone w ścisłej relacji z budową nowego rynku zbytu.

Co zdaniem pana, może być największym problem w tym procesie?
Łączenie interesów podmiotu prywatnego ze Skarbem Państwa zawsze jest procesem bardzo złożonym i tak też dzieje się w tym konkretnym przypadku. Uważam, że dla obecnego rządu kwestie związane z kopalnią Makoszowy nie są priorytetem, mając na uwadze ogrom działań restrukturyzacyjnych, które trzeba będzie przeprowadzić w całej branży górniczej, ogarniętej olbrzymią recesją. Kopalnia Makoszowy jest w tej dobrej sytuacji, że została już skierowana do procesu likwidacji i znalezienie dla niej nowego inwestora może być dużo łatwiejsze. Natomiast odkładanie w czasie decyzji o jej przyszłości zmniejsza atrakcyjność inwestycji dla prywatnych inwestorów. Obawy budzi również przyszłość negocjacji ze stroną społeczną, a więc związkami zawodowymi. To one mogą mieć decydujący głos w procesie przejmowania przez nowego inwestora kopalni Makoszowy.

W czym zatem tkwi źródło problemu?
W różnym podejściu do sytuacji. Beneficjentem zysków generowanych przez rentowny zakład górniczy są pracownicy, samorząd oraz inwestor. Jeśli inwestor decyduje się przenieść część swojego kapitału i zainwestować w rozwój np. tej kopalni, oczekuje zysku w przyszłości. Tego samego może oczekiwać samorząd, ponieważ będzie otrzymywał środki z podatków i innych opłat od inwestora. Może też liczyć na spadek bezrobocia, bo część mieszkańców zainteresowanej gmin, znajdzie zatrudnienie w kopalni. Jeżeli załoga będzie traktować siebie jedynie jako stronę procesu prywatyzacyjnego, to przybierze postawę roszczeniową. Jeżeli jednak zechce stać się partnerem przedsięwzięcia, to powinna również wnieść coś do tego procesu. W sytuacji, w której znajduje się dziś sektor górnictwa węgla kamiennego w Polsce i sama kopalnia Makoszowy, załoga powinna w moim przekonaniu być gotowa na ustępstwa, a nie jedynie domagać się korzyści już od samego początku negocjacji. Jeśli tak postąpi, to w perspektywie najbliższych lat również ma szansę odebrać swój zysk, m.in. w postaci uratowanych miejsc pracy, dobrej płacy i stabilności zatrudnienia. Jestem przekonany, że wśród załogi są również zwolennicy tego biznesowego i gospodarskiego, zdroworozsądkowego podejścia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Silny wstrząs w kopalni Lubin. W strefie zagrożenia przebywało 20 górników

W sobotę Zakładach Górniczych Lubin (KGHM) doszło do silnego wstrząsu. Jeden z górników został przysypany w kabinie maszyny górniczej. Ratownikom udało się do niego dotrzeć po kilku godzinach.

Mocno zakołysała się ziemia – to wstrząs, czy tąpniecie? Znamy odpowiedź

W latach 2021-2025 w polskim górnictwie podziemnym miało miejsce 16 tąpnięć wskutek zaistnienia wstrząsów górotworu. W ich wyniku doszło do 19 wypadków śmiertelnych.

Paulina Hennig-Kloska: Energia z morskich wiatraków obniży średnią cenę prądu w Polsce

Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.

Kolejny wiadukt w Katowicach do remontu. Miasto ogłosiło przetarg

Samorządowa spółka Katowickie Inwestycje zamawia remont wiaduktu drogowo-tramwajowego w ciągu ul. 1 Maja nad Aleją Murckowską, czyli drogą krajową nr 86. Miejski remont ma być skoordynowany z inwestycją PKP Polskich Linii Kolejowych dot. równoległego wiaduktu kolejowego nad DK86.