Łupki utkną w wąskim gardle cen i przepisów

Na razie do alternatywnych pokładów gazu łupkowego mogą się dowiercić tylko spółki PGNiG. I korzystają z okazji - pisze w piątek "Puls Biznesu" opisujący problemy amerykańskich inwestorów z polskimi przepisami i biurokracją.

 

Amerykańska firma Eurenergy Resources (ER) miała w drugiej połowie roku rozpocząć wiercenia w Polsce w poszukiwaniu gazu w pokładach z łupków. Już wiadomo, że prace ruszą dopiero na początku przyszłego roku. Spółka posiada osiem koncesji w regionie lubelskim, nadbałtyckim, na Podlasiu i Dolnym Śląsku. O opłacalności eksploatacji złóż - jeśli ich obecność się potwierdzi - mogą przesądzić koszty wierceń, a te są wysokie.

 

- W Polsce usługi wiertnicze świadczą tylko trzy firmy z Grupy Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG). Brakuje odpowiedniego sprzętu. Ceny
usług poszły więc w górę. Są już co najmniej dwa razy wyższe niż w USA, gdzie wiercenia na głębokość 3 tys. km wyceniane są na 6-7 mln dolarów - mówi "Pulsowi Biznesu" Jerzy Hadro, główny geolog Eurenergy Resources Poland.

 

Dodatko z powodu krajowych regualcji prawnych kłopotliwe jest sprowadzenie nie tylko sprzętu, ale także specjalistów, bo cały personel musi mieć polskie uprawnienia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wokandapix trump

Ceny gazu w Europie rosną, a Donald Trump daje Iranowi ostatnią szansę

Ceny gazu w Europie rosną po komentarzach prezydenta USA Donalda Trumpa zwiększających presję na Iran - informują maklerzy.

Elektryk? Tak, ale najlepiej niedrogi

Polacy nie mówią „nie” samochodom elektrycznym. Głównym kryterium jest jednak cena.

Uwaga! PSE ogłosiły na kilka godzin okres przywołania na rynku mocy. O co chodzi?

We wtorek od godz. 17 do 19 ogłoszono okres przywołania na rynku mocy - poinformowały Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE). Okresy przywołania stosowane są m.in. w związku z wysokim zapotrzebowaniem na energię elektryczną, które wynika np. z upałów.

Przekona ludzi do wiatraków? Ministerstwo chce wprowadzić specjalny fundusz

Ministerstwo klimatu i środowiska chce stworzyć fundusz partycypacyjny. Ma przekonać osoby, które żyją w sąsiedztwie elektrowni wiatrowych.