Leszek Miller: górnictwo jest obłożone zbyt wysokimi opłatami
fot: Andrzej Bęben/ARC
Leszek Miller przypomniał, że SLD złożył swój projekt dot. OZE...
fot: Andrzej Bęben/ARC
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Katowicach Miller nawiązał do ubiegłotygodniowej dziesięciotysięcznej manifestacji górników, którzy - jak powiedział - "nie uwierzyli słowom pana premiera Tuska, iż węgiel będzie rehabilitowany".
Jego zdaniem związkowy protest jest słuszny, gdyż sytuacja w polskim górnictwie budzi coraz większy niepokój. - Jednego dnia mogliśmy przeczytać w mediach, że przypłynął do Polski statek z Chile z transportem 110 tys. ton węgla. Tego samego dnia Kompania Węglowa ogłosiła ograniczenie wydobycia - powiedział przewodniczący SLD.
Według niego polski węgiel jest zbyt drogi nie z powodu górniczych przywilejów, lecz licznych opłat, obciążających branżę, jak np. wysoka stawka VAT i opłaty za wyrobiska.
- Zresztą pan premier Tusk parę dni temu powiedział, że w postępowaniu związków zawodowych dostrzega racjonalne nuty i zamierza coś z tym zrobić. No to niech wreszcie zrobi. Może premier będzie mniej zajmował się rozmowami z liderami państw unijnych w sprawach energetyki, a więcej poświęci czasu na to, co dzieje się na Śląsku - powiedział polityk SLD.
Miller zapowiedział, że klub parlamentarny SLD złoży do marszałek Sejmu wniosek o wprowadzenie do porządku obrad informacji rządu o sytuacji w górnictwie. Sojusz chce też złożyć zapytania poselskie w tej sprawie.
Szef śląskich struktur SLD poseł Marek Balt przypomniał na konferencji, że z polskiego górnictwa żyją setki tysięcy ludzi pracujących w kopalniach i firmach kooperujących w górnictwem, dlatego potrzeba szybkich i zdecydowanych decyzji.
- Oczekujemy natychmiastowych działań, nawet wprowadzenia embarga na import węgla ze Wschodu. Rosja wprowadza embargo na różne polskie produkty i w ogóle nie przejmuje się karami, zachowaniem Unii Europejskiej. My też powinniśmy podjąć działania, które ochronią nasz rynek przed węglem z kierunków wschodnich - podkreślił Balt.
Po konferencji prasowej Miller spotkał się z przedstawicielami Związku Zawodowego Górników w Polsce, by jak - mówił dziennikarzom - poprosić o ocenę sytuacji w branży i przedstawienie planów działań na najbliższe dni.
W ub. tygodniu ok. 10 tys. górników manifestowało na ulicach Katowic domagając się od rządu planu ratunkowego dla branży, która ich zdaniem jest w katastrofalnej sytuacji, co grozi zamykaniem kopalń i likwidacją wielu miejsc pracy. Górników najbardziej niepokoi sytuacja w Kompanii Węglowej - największej firmie górniczej w Europie, zatrudniającej 55 tys. osób. Tydzień temu w części kopalń Kompanii wstrzymano na kilka dni wydobycie, by nie powiększać ilości niesprzedanego surowca zalegającego na zwałach - jest go tam 5 mln ton.
W dniu protestu premier Donald Tusk ocenił, że związkowcy branży górniczej mają obiektywne powody do troski, wynikające ze złego zarządzania w Kompanii Węglowej. Zapowiedział, że będzie oczekiwał od zarządu tej spółki odważnych decyzji. Tusk zapowiedział wtedy twarde decyzje restrukturyzacyjne, które zostaną wypracowane wspólnie z zarządem KW i związkami. Mówił też, że będzie chciał też się spotkać z przedstawicielami Kompanii Węglowej i protestującymi tak szybko, jak to możliwe.